WIADOMOŚCI POLONIJNE

Informacje pochodzą od osób prywatnych, mediów i organizacji polonijnych. POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA STOWARZYSZENIA "WSPÓLNOTA POLSKIA" NIE BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚCI PRAWNEJ ZA ICH RZETELNOŚĆ I KOMPLETNOŚĆ JEDNAK UZNAJE JE ZA CENNE ŻRÓDŁO WIEDZY O CODZIENNYM ŻYCIU NASZYCH RODAKÓW. ZACHĘCAMY PAŃSTWA DO UDZIAŁU W REDAGOWANIU WIADOMOŚCI POLONIJNYCH  



   Czechy


2019-05-16 I NA KOŚCIELCU JUŻ WIEDZĄ WSZYSTKO glos.live

Sala Domu Polskiego im. Żwirki i Wigury na Kościelcu wypełniona w niedzielne popołudnie po same brzegi. Przy zasłanych obrusami stołach siedzą starzy i młodzi, kobiety i mężczyźni…

Przez gwar biesiadnych rozmów przebija się nagle dźwięk dzwonu pamięci legendarnych lotników. Najpierw jedno uderzenie, potem dwa, a wreszcie trzy. Ale to nie jest zapowiedź wspomnieniowej akademii. To znak rozpoczęcia spektaklu „Wiym wszystko – czyli Kurzyni szkodzi zdrowiu” autorstwa Ireny i Jana Czudków w wykonaniu aktorów teatru amatorskiego z Milikowa, którzy przybyli tu na zaproszenie Miejscowego Koła PZKO w Stanisłowicach.

Przedstawienie rusza z warkotem autobusowego silnika (gdyż akcja sztuki dzieje się na przystanku). Co raz słychać wybuchy radosnego śmiechu.
Publiczność zadowolona, uśmiech nie schodzi nikomu z ust.

– Fajne to było – mówi prezes stanisłowickiego PZKO Bronisław Postuwka. – A ta pani to umiała mówić.
„Ta pani”, która trajkotała jak najęta to Helcia, która „wiy wszystko”, fantastycznie odegrana przez Dorotę Hótę.

– Pani w tej głównej roli była wyśmienita – potwierdza ogólne odczucia publiczności Władysław Niedoba z Kocobędza, a Marian Jochymek z Trzanowic, który oglądał już kilka występów milikowian na scenie i zawsze chętnie powraca na ich spektakle, dorzuca jeszcze:
– Bardzo dobrych aktorów tam mają, którzy świetnie przedstawiają nasz region Pan Kazimierz Sikora jako kontroler był niesamowity.

Zadowolenia nie ukrywali i aktorzy.

– Publiczność reagowała bardzo dobrze, choć niektórych rzeczy, ludzie tutaj mogli nie znać i nie kojarzyć. Na przykład, gdy mowa jest, że ksiądz wyjeżdża z Jabłonowa do Zakopanego na skoki, albo że Renata Staszowska jest nauczycielką i tu, jako aktorka, mówiła sama ze sobą przez komórkę.

– Ale chcę jeszcze powiedzieć – dodaje reżyserka przedstawienia Halina Wacławek – że był tu taki pan, który mówił, że dawno się tak nie uśmiał jak teraz. I mówił: „Gdybym się nie wstydził, to ja bym się tak głośno śmiał, ale żona mi wciąż zwracała uwagę”. A ja mu mówię, że u nas w Milikowie ludzie się śmieją zupełnie w głos.

A zatem generalna uwaga na przyszłość – na spektaklach milikowian należy dać upust swej radości i nie przejmować się sąsiadem czy nawet własną połowicą.

Ale te wybuchy głośnego lub cichszego śmiechu mają jeszcze jednego autora. Dość cichego i skromnego, ale niech i jego nazwisko tu padnie, by i Czytelnicy „Głosu” wiedzieli wszystko. To Zbigniew Mrózek ze Stanisłowic, który pracuje wraz z mężem Haliny Wacławek. I któregoś dnia wpadł on na pomysł, by milkowska trupa wystąpiła gościnnie na Kościelcu. I w tym roku zdarzyło się to już po raz piąty.


Głos - Gazeta Polaków w Republice Czeskiej





PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ



MATERIAŁY MULTIMEDIALNE - ZDJĘCIA, FILMY, NAGRANIA DŹWIĘKOWE - ZAMIESZCZANE SĄ W WERSJI ORYGINALNEJ, BEZ INGERENCJI REDAKCJI. JEDNOCZEŚNIE REDAKCJA ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DO SKRACANIA TEKSTÓW, KOREKTY POD WZGLĘDEM POPRAWNOŚCI JĘZYKOWEJ ORAZ UZUPEŁNIEŃ, JEŻELI ZACHODZI TAKA POTRZEBA DLA LEPSZEGO ZROZUMIENIA TREŚCI.


NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ

This files is made available under the Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication.
The person who associated a work with this deed has dedicated the work to the public domain by waiving all of his or her rights to the work worldwide under copyright law, including all related and neighboring rights, to the extent allowed by law.




POLECANE NOWOŚCI






facebook