WIADOMOŚCI POLONIJNE

Informacje pochodzą od osób prywatnych, mediów i organizacji polonijnych. POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA STOWARZYSZENIA "WSPÓLNOTA POLSKIA" NIE BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚCI PRAWNEJ ZA ICH RZETELNOŚĆ I KOMPLETNOŚĆ JEDNAK UZNAJE JE ZA CENNE ŻRÓDŁO WIEDZY O CODZIENNYM ŻYCIU NASZYCH RODAKÓW. ZACHĘCAMY PAŃSTWA DO UDZIAŁU W REDAGOWANIU WIADOMOŚCI POLONIJNYCH  



   Rosja


2019-07-11 Historia nie z tej ziemi. Syberyjska podróż do czasów dzieciństwa Gosc.pl

Bolesław Włodarczyk dobrowolnie wrócił na Syberię. Fizycznie, ale także we wspomnieniach, które postanowił spisać. Dlatego warto sięgnąć po książkę "Syberyjskie peregrynacje. W poszukiwaniu zaginionej tożsamości".

Podczas II wojny światowej do Związku Radzieckiego zostało wywiezionych ok. 380 tys. dzieci - obywateli polskich. Dzięki staraniom Rządu RP na Uchodźstwie udało się stworzyć dla nich grupę placówek opiekuńczych. Od 1942 r. w miejscowości Mała Minusa otwarto jeden z takich sierocińców.

Książka autorstwa Bolesława Włodarczyka, Doroty Niedźwieckiej i Sergiusza Leończyka to przede wszystkim zapis wspomnień jednego z ostatnich świadków pamiętających Diet Dom w Małej Minusie.

Rodzina pana Włodarczyka podzieliła losy tysięcy Polaków, którzy w latach wojennych znaleźli się na zesłaniu w dalekiej Syberii. Bohater książki w dzieciństwie stracił rodziców i trafił do domu dziecka w Małej Minusie (dzisiejsza Rosja). Tam przebywał do 1946 r. i później wrócił do Polski.

Po latach mężczyzna chciał dowiedzieć się czegoś o swojej tożsamości i postanowił spisać swoje wspomnienia. Pragnął przy tym odnowić narodową pamięć o tamtym trudnym okresie życia w stalinowskim reżimie na dalekiej Syberii.

- Po latach ponowne wołanie z stamtąd pobudziło mnie do poszukiwań swojej tożsamości. Po przyjeździe do ojczyzny jako sierota trafiłem do domu dziecka w Malborku. Tam się wychowywałem się do pełnoletniości. Mimo agresywnej rusyfikacji na Syberii podczas swojej edukacji najlepsze oceny miałem właśnie z języka polskiego - mówił Bolesław Włodarczyk podczas oficjalnej prezentacji w Klubie Muzyki i Literatury.

Zdaniem dr. hab. Sergiusza Leończyka książka może okazać się ciekawym zaproszeniem dla historyków do pogłębionych badań tamtego okresu. - Niewiele jest takich badań, a ze względu na wagę tego czasu dla polskiej przeszłości narodowej, ten temat zasługuje na to, by poznać go jeszcze lepiej - stwierdził pracownik naukowy Instytutu Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach.

Wspomnienia Bolesława Włodarczyka przywracają do pamięci zbiorowej historię polskich domów dziecka na Syberii w czasie II wojny światowej. Niestety do tej pory badania objęły jedynie dwie takie placówki z czternastu wtedy istniejących: w Małej Minusie i Tobolsku.

„Syberyjskie peregrynacje” stanowią ważne wydawnictwo dla Polonii syberyjskiej. - Teraz, gdy stosunki polsko-rosyjskie wydają się napięte, bardzo cenny okazuje się przykład pozytywnego podejścia do przeszłości z nastawieniem na budowanie dobrego „teraz” i jeszcze lepszego „jutra” - mówił dr hab. Sergiusz Leończyk.

Podkreślał w Klubie Muzyki i Literatury, że B. Włodarczyk od lat wspiera regularnie Polonię syberyjską, studentów, doktorantów, zespoły muzyczne. - Jest prawdziwym świadkiem historii. Zawsze chętnie opowiadał swoje losy polskiej i niepolskiej młodzieży syberyjskiej, zarówno w języku ojczystym, jak i po rosyjsku. Te żywe lekcje historii są bardzo wartościowe - przyznał współautor książki.

Pan Bolesław ostatni raz był na Syberii w 2013 roku. Aż siedmiokrotnie odwiedzał miejsca swojego dzieciństwa. W 2001 r. osobiście odsłonił tablicę w ścianie budynku byłego domu dziecka w Małej Minusie.

Mimo trudnej przeszłości, potrafił wieść później dobre życie. Stworzył trwałe małżeństwo z 63-letnim stażem. Założył rodzinę, która się rozrosła. Ma dzieci, wnuki i prawnuki.

- Ostatnio ktoś zapytał, jak udało mi się zbudować takie trwałem małżeństwo. Powiem krótko: jako sierota zbyt mocno pragnąłem tego gniazda rodzinnego z jakąś bratnią duszą, by nie docenić potem faktu, że ktoś się ze mną zdecydował żyć. Żadnej tajemnicy przy tym nie ma - mówił p. Włodarczyk.

Jest on przykładem człowieka po burzliwych losach, wpisujących się w najtragiczniejsze dzieje narodu polskiego, który po latach z wytrwałością i determinacją poszukiwał własnej tożsamości. Czy ją odnalazł, a jeśli tak, to jaką? Odpowiedź na to pytania znajdziemy w książce „Syberyjskie peregrynacje”.


MACIEJ RAJFUR
Gosc.pl





PODZIEL SIĘ INFORMACJĄ



MATERIAŁY MULTIMEDIALNE - ZDJĘCIA, FILMY, NAGRANIA DŹWIĘKOWE - ZAMIESZCZANE SĄ W WERSJI ORYGINALNEJ, BEZ INGERENCJI REDAKCJI. JEDNOCZEŚNIE REDAKCJA ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DO SKRACANIA TEKSTÓW, KOREKTY POD WZGLĘDEM POPRAWNOŚCI JĘZYKOWEJ ORAZ UZUPEŁNIEŃ, JEŻELI ZACHODZI TAKA POTRZEBA DLA LEPSZEGO ZROZUMIENIA TREŚCI.


NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ

This files is made available under the Creative Commons CC0 1.0 Universal Public Domain Dedication.
The person who associated a work with this deed has dedicated the work to the public domain by waiving all of his or her rights to the work worldwide under copyright law, including all related and neighboring rights, to the extent allowed by law.




POLECANE NOWOŚCI






facebook