SWP





MINIATURY HISTORYCZNE / KULTURALNE POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ
BRONOWICE MŁODEJ POLSKI




Plakaty PAI użyte w kampanii edukacyjnej w mediach społecznościowych.


Bronowice Małe to dawna podkrakowska wieś, która zasłynęła dzięki literackiemu dziełu Stanisława Wyspiańskiego. Na przełomie XIX i XX w. w tutejszym świecie artystycznym narodziła się Młoda Polska. Malowniczo położoną wieś odwiedzało wtedy wielu artystów. Rozrzucone po pagórkach chaty, pola, dworki, dwa stawy z rechoczącymi żabami, jednym słowem idealny polski krajobraz.

Nic dziwnego, że Bronowice cieszyły się dużą popularnością wśród twórców szukających inspiracji. Mieszkał tu między innymi malarz Włodzimierz Tetmajer, który uwieczniał urodę i zwyczaje tutejszych mieszkańców. W 1890 roku ożenił się z córką chłopa z Bronowic Małych, Anną Mikołajczykówną. Cztery lata później zamieszkali w zbudowanym przez Tetmajera na polu teścia drewnianym dworku. W 1903 roku małżonkowie wyprowadzili się z niego, gdyż kupili w pobliżu stary pofranciszkański dom z gankiem i z dużym ogrodem. To właśnie obecna Tetmajerówka.

























WESELE W BRONOWICACH





Bronowice Małe

Bronowice Małe posiadają charakterystyczny typ zabudowy określany nazwą widlica, gdyż przybrał kształt przypominający widły. W ich punkcie centralnym (miejsce rozwidlenia) znajdował się staw, a niedaleko niego studnia, z której czerpali wodę mieszkańcy prawie całej wsi, z czasem zastąpiono ją żelazną pompą ręczną. Tuż obok znajdowały się dwie karczmy: stara drewniana i nowa murowana. Tę pierwszą na przełomie XIX i XX wieku prowadził Hirsz Singer.

Przy ulicy Włodzimierza Tetmajera, na pagórku, stoi dom zwany Tetmajerówką. Ten dawny dworek franciszkański powstał w pierwszej połowie XIX wieku. Dwa domy dalej w tej samej linii znajduje się Rydlówka - słynna bronowicka chata, w której Stanisław Wyspiański umieścił akcję "Wesela". Wybudował ją Włodzimierz Tetmajer cztery lata po ślubie z najstarszą córką bronowickiego chłopa, Jacentego Mikołajczyka, 16-letnią Anną Marią.

Najprawdopodobniej poznał on swoją przyszłą żonę w Akademii Sztuk Pięknych, gdy ta w swoim bronowickim barwnym stroju pozowała malarzom. Wówczas bowiem wiele dziewcząt z podkrakowskich wsi było modelkami artystów krakowskiej ASP. Małżeństwo szlachcica ze zwykłą chłopką, zawarte wbrew woli rodziców pana młodego, wywołało w Krakowie niemałą sensację.

Gdy 30-letni poeta, Lucjan Rydel, brał ślub z najmłodszą siostrą żony Tetmajera - Jadwigą Mikołajczykówną, 17-letnią wiejską dziewczyną, krakowskie towarzystwo również uznawało to za kompromitację wyżej urodzonego panicza, mimo że małżeństwo to poprzedziły inne "skandaliczne związki": Włodzimierza Tetmajera czy Stanisława Wyspiańskiego. W związkach Tetmajerów i Rydlów występuje niemal identyczna różnica wieku między małżonkami, Włodzimierz miał w chwili ślubu 28 lat, a Anna tylko 16. Jednak nie ta różnica wieku budziła w społeczeństwie sensację, a popełniany mezalians, wchodzenie kogoś wyżej urodzonego w jawne związki rodzinne z chłopami.

Z kolei Wyspiański wziął tak zwany cichy ślub, mimo to, gdy ten niezwykle uzdolniony twórca brał za żonę wiejską dziewczynę, z którą zdążył przed ślubem mieć dwójkę dzieci, było o tym głośno w całym Krakowie.



Wieś niezwykła

Bronowice nigdy nie były zwyczajną wsią. Stało się tak z wielu względów - choćby dlatego, że od 1294 roku należały do dóbr kościoła Mariackiego, co zadecydowało o tym, że przez wieki wieś była ściśle związana z Krakowem. Bronowianie mieli wspaniałą parafię, ale brakowało im kościoła aż do 1949 roku, co przyczyniło się do wczesnej laicyzacji mieszkańców wsi. Mimo tego w wielu rodzinach chłopskich, w tym Trąbków, z której pochodzi Maria Rydlowa, dzieci wychowywane były w miarę religijnie.

Z okazji sierpniowego Święta Matki Bożej Zielnej, wyruszały z Bronowic złożone przeważnie z kobiet i dziewcząt pielgrzymki piesze do Kalwarii Pacławskiej. Kalwarianki niosły przez wieś splecioną z choiny, przystrojoną bibułkowymi kwiatami girlandę. Obwieszone były różańcami z ciasta udekorowanymi kolorowymi bibułkami. Każde dziecko, marząc o takim różańcu z ciasta, pilnie wypatrywało powrotu pielgrzymów.



Ze względu na brak kościoła życie we wsi toczyło się koło karczmy, o czym mówi stara bronowska śpiewka: Chwała Panu Bogu, Panu Bogu chwała, kościółek się spolił, a karcma została. W karczmie chłopi popijali „herbatkę”, jak zwali herbatę z rumem lub z odrobiną spirytusu. W karczmie Singera rozprawiano o sztuce, polityce lub tańczono, tu artyści nawiązywali znajomości z wiejskimi dziewczynami. W Małopolsce słynne były w Bronowicach ładne dziewki, gosposie z uśmiechem na licach… – czytamy w poemacie Tetmajera Racławice.

Bronowianie od zawsze lubili rozprawiać na tematy polityczne. Owo trwałe i duże zainteresowanie polityką to, jak można przypuszczać, dziedzictwo po Wolnym Mieście Krakowie, w którego obrębie znajdowała się wieś, a także autonomii Galicji i Lodomerii. Było nad czym się zastanawiać, bo otaczająca, czasami złowroga rzeczywistość sama dostarczała pretekstów do politykowania. Gospodynie w kolorowych chustach gawędziły w opłotkach o kwiatach, sianiu czy kwokach, a gospodarze, ubrani w niebieskie kaftany lub sukmany, ciągnęli do zajazdu Stanisława Konarskiego, by tam narozmawiać się o polityce.



Małe lepsze od dużych

Z Bronowicami Małymi sąsiadowały Bronowice Duże, zaczynające się po drugiej stronie szlaku prowadzącego na Śląsk. Ale to był już inny świat. Wieś pobudowana na prawie magdeburskim, poprzecinana regularnymi ulicami. Nic z romantyzmu Małych. Od pokoleń bronowianie „mali” patrzyli z wyższością na „dużych”. Jak wspomina Maria Rydlowa, „duzi” byli „prymitywni, nieokrzesani”. […] Nawet starsi jedni i drudzy bronowianie patrzyli na siebie wilkiem. Gdy przed wojną jechaliśmy całą szkołą do Ojcowa przez Bronowice Wielkie na majówkę, mali chłopcy rzucali w nas kamieniami, a starsze kobiety zachęcały ich: „A bijciez ich! Bijcie!”. Zadawniona niechęć ustąpiła, kiedy „mali” i „duzi” spotkali się w szeregach Armii Krajowej - wspólny wróg nas połączył.

























BRONOWICKA CHATA





Miejsce dramatu

Tetmajer na gruncie kupionym u teścia postawił pół chałupę, pół dworek szlachecki. Jednakże potem nabył pofranciszkański dworek znajdujący się jakieś 200 metrów dalej od dotychczasowego mieszkania, które odsprzedał Rydlom. W 1908 roku stali się oni więc właścicielami Rydlówki - miejsca ich słynnego wesela, które to zainspirowało Wyspiańskiego do napisania jednego z najwspanialszych dzieł polskiej literatury. Dlatego też izba weselna, ta w której gościom podawano wówczas poczęstunek, została zrekonstruowana według didaskaliów w "Weselu". Dopiero gdy Rydlowie się tam wprowadzili, oba domy otrzymały nazwy potoczne.

Nowy dom Rydlów, a dawny Tetmajerów zaczęto określać jak Rydlówkę, zaś dawny dworek pofranciszkański jako Tetmajerówkę. Co roku, w rocznicę czepin (mających miejsce 21 listopada 1900 roku) na przyjęciu ślubnym Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny, w Rydlówce odbywa się uroczystość osadzania chochoła na krzewie róży widocznym z okna izby weselnej.

Warto zaznaczyć, że motyw chochoła, tak istotny w "Weselu", pojawiał się w twórczości Wyspiańskiego jeszcze przed napisaniem tego dramatu. W latach 1898 i 1899 twórca namalował kilka pasteli "Chochoły". Zgodnie z wiejskim zwyczajem przyjęcie weselne Rydlów pierwszego dnia odbywało się w bronowickiej karczmie. Dopiero na drugi dzień, przypadający na 21 listopada przeniosło się do domu panny młodej, czyli do dworku Tetmajerów (obecnej Rydlówki). Wtedy to miały miejsce czepiny; pannie młodej obcinano warkocze (oznakę stanu panieńskiego), a kunsztownie wykonany wianek zastępowano białą chustką czepcową (nakrycie głowy mężatek). Ten drugi dzień wesela jest właściwym dniem fabularnym dramatu Wyspiańskiego.


Obrazy Włodzimierza Tetmajera


Szata zdobi i odróżnia

Sceny z wesela w Bronowicach mogły zaskakiwać kontrastem stroju. Obok wielkomiejskiego szyku odświętne, kolorowe ludowe. Należy wiedzieć, że na co dzień bronowiczanka chodziła zazwyczaj boso, bywało że, jeśli nie przez całe życie, to przez długi czas musiała jej wystarczyć jedna para butów kupiona do ślubu. Udając się do kościoła, wkładała je tuż przed wejściem. Dlatego też Panna Młoda z "Wesela" jest tak obruszona, gdy Pan Młody radzi jej zdjąć ciasne buciki i tańczyć boso, bo przecież "trza być w butach na weselu".

Szyję bronowiczanki zdobiło zwykle parę sznurów korali, przy czym istotne było, by mieć na sobie ich nieparzystą liczbę (wierzono bowiem w cyfry o właściwościach magicznych). Zamiłowanie bronowiczanek do czerwonych korali wynikało również z wiary w ich niezwykłą moc, zapewniającą zdrowie osobie, która je nosiła.

Odświętny strój wiejski dużo kosztował i stanowił majątek, który się dziedziczyło. Niezamożne kobiety radziły sobie choćby w ten sposób, że zastępowały drogie korale (trzy ich sznury warte były w XIX wieku kwotę, za którą można było kupić 4-5 krów) sztucznymi, zwanymi chlebowymi, gdyż tworzywem ich wyrobu był gnieciuch chlebowy odpowiednio zabarwiony.

























WESELE W BRONOWICACH - WŁODZIMIERZ TETMAJER





Wesele

Ensemble jak z feerii, z bajki,
ach, ta chata rozśpiewana,
jakby w niej słowiki dźwięczą,
i te stroje, ukąpane tęczą.

(akt I, scena 19)

Ślub Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną odbył się 20 listopada 1900 r. w kościele Mariackim. Świadkami ślubu byli: Błażej Czepiec, wuj panny młodej, starosta weselny, i Stanisław Wyspiański, zaprzyjaźniony z panem młodym i całą jego rodziną. "Wstęp do kaplicy był zamknięty, mimo to tłumy publiczności cisnęły się do niej, a głównie falanga uczennic Rydla (...). Rydel musiał sobie torować drogę wśród tych dziewic, do których, przeciskając się przez kościół, przemawiał bez przerwy: +Widzicie, widzicie, nie ożeniłem się z żadną z was, boście przemądrzałe, sztuczne; wziąłem sobie ją, bo jest prosta, umie tylko kochać+ etc." - tak opisywał okoliczności ślubu Tadeusz Boy Żeleński.


KRYSTYNA ZACHWATOWICZ, ANDRZEJ WAJDA I STANISŁAW RADWAN
O EKRANIZACJI DRAMATU STANISŁAWA WYSPIAŃSKIEGO I NIE TYLKO...


Zabawa weselna (trwała cztery dni), która była inspiracją i kanwą dramatu Wyspiańskiego to drugi dzień wesela. "Był to widok jedyny w swoim rodzaju i zupełnie niezwykły, kiedy u Tetmajera zasiedli przy stole panowie we frakach, a między nimi wiejskie kobiety w naszywanych gorsetach i w koralach u szyi, panie w sukniach wizytowych i chłopi w sukmanach" - relacjonował w liście do Frantiszka Vondraczka Lucjan Rydel.

Bawiono się w domu Mikołajczyków oraz w domu Włodzimierza Tetmajera. Drugiego dnia wieczorem, jak zwyczaj każe, były czepiny założenie czepca, symbolu stanu małżeńskiego na głowę panny młodej. Ten piękny obrzęd zgromadził w Bronowicach najbliższą rodzinę Rydla, jak również jego przyjaciół.

Był także Wyspiański z żoną i córeczką Heleną. Sam nie brał udziału w zabawie, stał w drzwiach między pokojem, w którym tańczono, a pokojem Tetmajera, patrzył i słuchał. Pokój Tetmajera uczynił miejscem akcji dramatu. Muzyka, kolorowe stroje, nastrój obrzędu - tworzyły tło, a zarazem wywarły wielki wpływ na treść i formę dramatu - modernistycznego. Pod wrażeniem atmosfery polskiego, ze szlachecko - chłopskimi tradycjami, domu Tetmajera i nastroju, jaki zapanował wśród zgromadzonych tam gości weselnych: inteligencji, artystów i chłopów bronowickich – stworzył Wyspiański jeden z największych swoich dramatów – “Wesele”. Wprowadził do niego wybranych uczestników wesela Rydla, zostawiając nawet niektórym ich prawdziwe nazwiska czy imiona, ale kazał im mówić i działać według własnej koncepcji dramatycznej.


Obrazy Włodzimierza Tetmajera


“Wesela” nie należy traktować jako reportażu z wesela Rydla, ani też jako komedii obyczajowej. Z upływem czasu utwór obrósł “plotkami” i anegdotami, które w gruncie rzeczy spłycają jego ideową wymowę. Dramat wybiegł daleko poza same wydarzenie, był głosem artysty w toczącej się na przełomie XIX i XX wieku dyskusji nad wizerunkiem nowoczesnego Polaka, nad społeczeństwem przygotowującym się do samodzielnego bytu państwowego w nowym stuleciu. A że Wyspiański osadził go w realiach zarówno czasu, jak i miejsca, do dziś czytelnych – i to nie tylko dla badaczy profesjonalistów – stąd jego nieprzemijająca wartość i aktualność, z którą można porównywać tylko “Dziady” Mickiewicza.

Prapremiera “Wesela” odbyła się niedługo po prawdziwym weselu Rydla, bo już 16 marca 1901 roku. Dramat wstrząsnął ówczesną widownią.

























.





Goście - osoby i osoby dramatu

W przypadku "Wesela" szukanie pierwowzorów postaci dramatu wydaje się bardziej usprawiedliwione niż przy innych utworach literackich. Tadeusz Boy Żeleński, uczestnik wydarzeń, które stały się punktem wyjścia dramatu, pisał w "Plotce o +Weselu+”:, „Jeżeli drobiazgowe dociekanie elementów, które złożyły się na dany utwór, może się niekiedy wydać niewinną, ale dość jałową rozpustą historyczno-literacką, to nie tutaj. Albowiem stosunek poety do rzeczywistości był w +Weselu+ inny niż zazwyczaj: anegdota była nie punktem wyjścia, ale samym najistotniejszym materiałem twórczym".

Współcześni z łatwością rozpoznawali pierwowzory postaci dramatu.

Pan młody

Pan młody czyli poeta Lucjan Rydel, który w 1900 r. postanowił ożenić się z młodszą siostrą Anny Tetmajerowej - Jadwigą Mikołajczykówną. Decyzja, aby poślubić Jadwigę Mikołajczykównę z Bronowic, chłopkę, wydawała się Rydlowi krokiem bardzo rewolucyjnym i przygotowywał się na walkę z mieszczańską rodziną. Ta ustąpiła jednak bez walki: "Niech się żeni, niech się żeni jak najprędzej, bo nas zagada na śmierć" - mówiła matka, ale Rydel, jak wspomina Boy, rozpędzony, dalej gadał, przekonywał i walczył. Chłopom z Bronowic Pan Młody wydawał się osobnikiem źle wychowanym bo, chcąc się zbliżyć do ludu, w konkury chadzał boso - rzecz w chłopskiej etykiecie niewybaczalna. Podobno też publicznie demonstrował, że dla zdrowia i tym większego zbratania z ludem zrezygnował z noszenia bielizny, co gorszyło z kolei eleganckie towarzystwo.

Radczyni

Radczyni to profesorowa Antonina Domańska, ciotka Lucjana Rydla, żona lekarza i radcy miejskiego, autorka powieści dla młodzieży, jedna z pań, które patronowały artystycznemu światu Krakowa fin de siecle'u. Najważniejsza w tym gronie i najbardziej liberalna obyczajowo była Eliza Pareńska, która na Wielopolu prowadziła salon towarzyski i opiekowała się Wyspiańskim, kupując kolejne jego prace. W "Weselu" pojawiają się dwie jej córki - Maryna i Zosia - ona sama też zresztą bawiła się w Bronowicach. Wyspiański nie wprowadził jej do dramatu być może dlatego, że pani Domańska lepiej pasowała do potrzebnej w fabule figury mieszczańskiej matrony. Po premierze ciocia Rydla miała do Wyspiańskiego żal, że wystąpiła jako "Radczyni", podczas gdy przysługiwał jej bardziej prestiżowy tytuł "profesorowej".

Czepiec

Pretensje miał też Błażej Czepiec, wuj Panny Młodej, zamożny bronowicki gospodarz. Boy opowiada: "Wyspiański mimo woli bardzo boleśnie dotknął Czepca, każąc mu się o +szóstkę+ handryczyć z muzyką. Nie sam fakt zabolał Czepca, ale znikomość kwoty: +Gdzież to pan Wyspiański widział (tłumaczył Czepiec), aby gospodarz jak się patrzy dawał szóstkę muzyce, a cóż dopiero prawował się o tę szóstkę+".



Nos

W postaci Nosa Wyspiański opisał krakowskie środowisko dekadentów krakowskiego fin de siecle'u. "Wszystko nudzi, wszystko mi się przykrzy już" - mówi wzorowana na malarzu Tadeuszu Noskowskim postać, o której parobek Kasper zauważa, że "cało flaszke bestia schlał". Nos, wzorem Stanisława Przybyszewskiego uważa, że "Chopin gdyby jeszcze żył, to by pił". Boy sądzi, że w postaci Nosa uwieczniony został także inny malarz, Stanisław Czajkowski który na bronowickim weselu, po drzemce na paltach wstał, chwiejnym krokiem wszedł do izby i zapowiedział zgromadzonym: "A teraz ja wam powiem, co to jest secesja", po czym zwalił się jak długi pod stół.

Dziennikarz

Dziennikarz, któremu pokazuje się Stańczyk, to Rudolf Starzewski, redaktor krakowskiego "Czasu", jeden z najwybitniejszych polskich intelektualistów swojej epoki. Zwany przez przyjaciół Dolkiem był w Krakowie człowiekiem-instytucją. To on napisał po premierze "Wesela" entuzjastyczną recenzję, która zapewniła sztuce powodzenie. W dramacie Dziennikarz próbuje flirtować z 14-letnią Zosią Pareńską, jedną z trzech podlotków, które marzą o tańcach z drużbami. Zosia wyszła za mąż za Tadeusza Boya-Żeleńskiego, po latach wda się z Dolkiem Starzewskim w długi romans. Dziennikarz z "Wesela" popełnił samobójstwo 22 października 1920 r., gdy Zosia zakochała się w Witkacym. Podczas okupacji Zofia Żeleńska ukrywała przed gettem wieloletnią kochankę swojego męża, Irenę Krzywicką, a dom Żeleńskich na Krakowskim Przedmieściu służył za punkt kontaktowy AK. Zosia zmarła w wieku 70 lat, 13 maja 1956 r., do końca opiekowała się dziełami swojego męża i kochanków.

Poeta

Poeta, brat Gospodarza, to Kazimierz Przerwa-Tetmajer, najsławniejszy poeta Młodej Polski. Nieco wcześniej napisał dramat pt. "Zawisza Czarny" i ten właśnie rycerz pokazuje mu się w bronowickiej chacie. Powszechnie uwielbiany król salonów Młodej Polski nie miał przed sobą szczęśliwej przyszłości. W latach 20. ze względu na pogarszający się stan zdrowia (utrata wzroku i nasilająca się choroba umysłowa, będąca efektem kiły) wycofał się z życia i żył z emerytury, finansowanej przez miasto Bydgoszcz. Mieszkał w warszawskim Hotelu Europejskim, którego właściciel, miłośnik poezji, zapewnił mu dożywotnie, bezpłatne mieszkanie. W styczniu 1940 r., gdy Niemcy zajęli warszawskie hotele dla wojska, Tetmajer został przetransportowany do Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie, gdzie po kilku dniach zmarł.



Zosia i Maryna

W "Weselu" Tetmajer jest u szczytu powodzenia i flirtuje z 16-letnią Maryną, najstarszą z sióstr Pareńskich. W przeciwieństwie do delikatnej i zamkniętej w sobie Zosi, Maryna była dowcipna, pewna siebie, elokwentna, świadoma swojej urody. Kochał się w niej nieszczęśliwie przez wiele lat malarz Witold Wojtkiewicz. Maryna wyszła za mąż najpierw za lekarza Jana Raczyńskiego, potem za lwowskiego profesora medycyny i kolekcjonera sztuki Jana Greka. To u nich zatrzymał się Boy Żeleński, gdy we wrześniu 1939 r. znalazł się we Lwowie. Jan Grek i Boy zostali aresztowani wieczorem 3 lipca 1941 r., wkrótce potem Niemcy zabrali także profesorową Grekową. Cała trójka została zamordowana przez Niemców na lwowskich Wzgórzach Wuleckich 4 lipca 1941 r. razem z grupą innych polskich naukowców ze Lwowa.

Na początku XX wieku pojawienie się na scenie postaci trzech młodych dziewcząt z zacnych krakowskich domów: Maryny i Zosi Pareńskich oraz Haneczki – siostry Lucjana, samo w sobie było skandalem towarzyskim. Ponieważ Wyspiański odmówił wycięcia "kompromitujących" wątków matka Haneczki, Helena Rydlowa, w przeddzień premiery, prewencyjnie, nie znając jeszcze sztuki, zarządziła na własny koszt druk nowych plakatów ze zmienionymi imionami dziewcząt. W ten sposób podczas scenicznej premiery dramatu Maryna stała się Klarą, Zosia – Anielą, a Haneczka – Krzysią. Helena Rydlowa musiała sobie gratulować tego posunięcia, gdy na scenie podchmieleni parobcy mówią o trzech podlotkach: "Te panny to nos chcom", choć i tak cały Kraków wiedział, o kogo chodzi i trząsł się od plotek.

Następnego dnia po premierze, w niedzielę 17 marca 1901 r. Wyspiański żalił się, że "Lucek biega po Plantach i grozi, że mi +pyski spierze+". Rydlowi chodziło nie tylko honor siostry, ale też o sposób, w jaki Wyspiański przedstawił jego dopiero co poślubioną żonę. Jadwiga Rydlowa była osobą delikatną, nieśmiałą i subtelną, mało przypominała śmiałą, wygadaną Pannę Młodą z przedstawienia. „Kto znał cichą, subtelną, a wcale oświeconą Lucjanową Rydlową, ten musi przyjść do przekonania, że w stosunku do niej zawiodła Wyspiańskiego jego zastanawiająca intuicja" - pisał Boy.

Postaci fikcyjne

Warto zaznaczyć, że tylko niewielką część gości weselnych Wyspiański uczynił bohaterami swojego dzieła literackiego. Niektóre z postaci są fikcyjne, jak Ksiądz, którego tak naprawdę na weselu Rydlów nie było, ponieważ w tamtym okresie w Bronowicach Małych żaden duszpasterz nie mieszkał. Wyspiański wprowadził tę fikcyjną postać, by pełniej przedstawić obraz wsi.

Na weselu Rydlów nie było również Żyda, a bohater ten jest obecny w dramacie Wyspiańskiego z tych samych powodów, co postać Księdza - symbolicznie. Jednakże niewątpliwie za prototyp Żyda posłużył Hirsz Singer, ojciec Pepy Singer - nieco przetworzonego pierwowzoru Racheli.

Rachela, która jako pierwsza zauważa za oknem Chochoła i zaprasza go na wesele, w rzeczywistości nazywała się Pepa Singer i była córką bronowickiego karczmarza. Jak pisze Boy, 15-letnia w 1900 r. Pepa "nie była ani ładna, ani inteligentna i brała dość bierny udział w bronowickim życiu artystycznym". Po premierze dramatu "stała się ona niejako chodzącym cieniem swego literackiego sobowtóra, istniała odtąd wyłącznie jako Rachela, ożywiała się jedynie, skoro się zetknęła z którąś z osób działających w +Weselu+. Lata całe +obijała się+ w artystycznych knajpach krakowskich, nieznana nikomu z imienia i z nazwiska, znana jedynie jako Rachela" - pisze Boy w "Plotce".



Pepka, wprowadzona przez Wyspiańskiego do dramatu jako Rachel, była jednak niezwykłą indywidualnością. W czasie pierwszej wojny światowej pracowała jako pielęgniarka, w 1919 roku przeszła na katolicyzm. Obiecała Lucjanowi Rydlowi, że jak tylko Polska odzyska niepodległość, to złoży Bogu w ofierze swoją religię mojżeszową i przyjmie chrzest katolicki, stąd imię Józefa. Przyjaźniła się z Józefem Kasprowiczem, którego poezję ceniła do tego stopnia, że ofuknęła Marię, gdy ta wyraziła się niepochlebnie o jego wierszach. W okresie międzywojennym znalazła zatrudnienie w Kuratorium Oświaty jako referentka higieny, ale nie pracowała na tym stanowisku długo, bowiem chciała prowadzić prywatną praktykę pielęgniarską. Po utworzeniu przez Niemców getta Helena Rydlowa zdobyła dla niej metrykę w kościele Mariackim, a przyjaciel Rydlów, aktor Zdzisław Mrożewski, pracujący wtedy w magistracie, uzyskał dla niej kenkartę. Pod nowym nazwiskiem wyjechała do Warszawy. Józefa Singer przeżyła powstanie warszawskie, a potem obóz w Pruszkowie. Józefa Singer zmarła w 1955 roku w Krakowie. Została pochowana na Cmentarzu Rakowickim.



Co znaczą postacie fantastyczne pojawiające się gościom?

Symbolizują wewnętrzne lęki, kompleksy i rozterki weselników, są symbolami głębokich, nie zawsze uświadamianych sobie pokładów psychiki tych ludzi.

Widmo

które nachodzi Marysię, jest wspomnieniem romantycznej miłości do umarłego za granicą malarza de Laveaux, tak podobne do Mickiewiczowskiej sceny z ballady pt. Romantyczność i do miłości Gustawa z IV części Dziadów.

Stańczyk

jest sumieniem Dziennikarza i aluzją do ideologii stańczyków. Wręcza mu swój kaduceusz – „mąć nim wodę, mąć”, odwołuje się do niepokojów Dziennikarza, czy jego postępowanie jest słuszne, do jego wątpliwości, czy nie zaciemnia on historii i nie przekreśla przyszłości, ucząc bierności i bezsensu działań wyzwoleńczych.



Rycerz

(Zawisza) przybywa do poety Tetmajera (autora m.in. dramatu Zawisza), który przecież w swojej poezji głosi pesymizm, dekadentyzm – a więc słabość. Natomiast Rycerz wykazuje i uosabia niejako siłę, moc, potęgę, do której tęskni w głębi duszy poeta.

Hetman

magnat przybywa do Pana Młodego, który „zdradził” swoją klasę i żeni się z chłopką. To pojawienie ujawnia wewnętrzną rozterkę Pana Młodego, każe zastanowić się, czy w głębi jego duszy nie tkwi poczucie wyższości i odrębności szlacheckiej warstwy społecznej, a ślub z Jadwigą jest tylko modą i pozorem, a nie szczerym zbrataniem się z ludem.

Upiór Szela

uosabia i przypomina odwieczny konflikt między panem a chłopem, nienawiść do szlachty, która tkwi w duszy Dziada, wspomnienie krwawych wypadków rebelii chłopskiej pod wodzą Jakuba Szeli.

Wernyhora

legendarny lub historyczny bohater ukraiński, zwolennik porozumienia z Polską, wieszcz przepowiadający przyszłość jest tu sublimacją uczuć i pragnień Gospodarza, który chce zgody pomiędzy klasami społecznymi i wspólnego działania.



Przedmioty symboliczne

Symbolika "Wesela" dotyczy również przedmiotów oraz scen.

Złoty róg – symbol czynu i walki narodowowyzwoleńczej, mający ruszyć społeczeństwo do walki

Chata bronowicka – symbol całej Polski

Czapka z piór – czapka z pawimi piórami jest symbolem próżności i przedkładania prywaty nad sprawami narodu

Krzak róży – przykryty słomą symbolizuje uwięziony naród, pełen jednak życia i nadziei.

Kaduceusz – symbolizuje laseczkę błazna, wręczoną rzekomemu przewodnikowi opinii publicznej. W tradycji symbol pokoju, natomiast w Weselu, ironicznie – sporu.

Dzwon Zygmunt – symbol potęgi i wielkości historycznej narodu.

Złota podkowa – szczęście odłożone na przyszłość, gubi ją koń Wernyhory. Podkowę odnajduje Gospodyni i chowa do skrzyni „na zaś”, gest ten jest zapowiedzią zwycięstwa powstania za jakiś czas.

Chocholi taniec – symbolizuje zniewolenie, uśpienie i marazm narodu.

Zasłuchanie – bezczynne czekanie na cud.

Zgromadzenie chłopów z kosami – nawiązanie do bitwy pod Racławicami, symbol gotowości chłopów do walki.



Jako ilustrację wykorzystano kadry z filmu Andrzeja Wajdy "Wesele"

























BRONOWICE - RYDLÓWKA





Rydlówka

„Bywają na świecie muzea związane z jednym twórcą czy nawet jednym dziełem. Ale dworek Rydlówka to coś więcej niż miejsce, gdzie rozegrała się akcja Wesela Wyspiańskiego. To jest przede wszystkim miejsce narodowego dramatu” - to słowa Marii Rydlowej, wieloletniej kustosz muzeum w Rydlówce

W rocznicę pamiętnych czepin 21 listopada 1969 roku otwarto Muzeum Młodej Polski "Rydlówkę", jego kustoszem została Anna Rydlówna, wnuczka Lucjana (pełniła tę funkcję aż do śmierci w 1997 roku). W Rydlówce jak w optycznej soczewce skupia się atmosfera Krakowa przełomu XIX i XX wieku: tu spotykali się ludzie, ogniskowały się zdarzenia i obyczajowość charakterystyczna dla tego czasu. To miejsce mocno zaznaczone na mapie miasta, wpisane w pamięć i tradycję młodopolskiego Krakowa, nierozerwalnie związane z postaciami, które nadawały ton i znaczenie kulturze polskiej tamtego okresu.

Rydlówka w kontekście historycznego wesela Rydla i Mikołajczykówny wabi autentycznością miejsca, które urzeka także fikcją artystycznej wizji poety zawartej w dramacie. Zatem realia i legenda Wesela są materią, z której zbudowana została główna część ekspozycji.

Ekspozycja w Rydlówce obejmuje cały parter (z wyjątkiem jednej izby) najstarszej części Rydlówki, czyli sień i trzy izby: taneczną, weselną i alkierz, a od 1990 udostępniono zwiedzającym również świetlicę. Ostatnia z wymienionych zajmuje z kolei parter części budynku dobudowanej już przez Rydla. Jej nazwa wzięła się stąd, że służyła ona za bibliotekę i świetlicę dla młodzieży, gdyż po II wojnie światowej córka Rydla - Helena oddała ją w użytkowanie do tego celu parafii w Bronowicach Małych. Obecnie znajduje się w niej ekspozycja malarstwa z lat 1890-1914 przedstawiającego pejzaże i mieszkańców Bronowic.



Na wprost wejścia do sieni znajduje się izba taneczna, w której podczas wesela Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny grała kapela, tańczono, odbywały się czepiny. Izba ta została poświęcona Lucjanowi Rydlowi i jego familii. Na ścianach wiszą fotografie i portrety rodzinne, między innymi Lucjana Rydla z Primaverą w wykonaniu Stanisława Wyspiańskiego.

W izbie weselnej, po obu stronach drzwi znajdują się gabloty ekspozycyjne, w prawej jest strój kobiecy i męski, jakie noszono w Bronowicach. Były one na tym obszarze czymś zwyczajnym jeszcze przed pierwszą wojną światową, bo już po drugiej znikły z codziennego użytku. Z kolei w lewej gablocie umieszczone zostały stroje uczestników wesela Rydlów, choć nie z wesela - strój Jadwigi Rydlowej i kaftan Jaśka, Jana Mikołajczyka, brata Panny Młodej tego, który zgubił zloty róg.

W Rydlówce przykuwają oczy kolorowe meble malowane w kwiaty, bądź w ogóle z symetrycznie rozmieszczoną jaskrawą ornamentyką roślinną. Należą do nich malowane szafy i skrzynie. Te drugie reprezentują typ skrzyni krakowskiej, o płaskim wieku, z jednym lub dwoma półskrzynkami (skrytkami wewnątrz). Zapewne do takiej schowała złotą podkowę rezolutna Gospodyni z dramatu Wyspiańskiego, wiedząc, że skomplikowane systemy zamykania półskrzynków zapewniały doskonałą ochronę przed kradzieżą. Ściany licowe, znajdującej się w alkierzu skrzyni wyprawnej Jadwigi Rydlowej, podzielone są aż na cztery prostokątne pola zdobnicze, każde z nich zaznaczone jest ramką. Daje to efektowny i wspaniale zdobiony mebel, jakich w tym muzeum nie brakuje. Zarówno wnętrze Rydlówki, jak i jej otoczenie, uroczy bronowicki plener przykuwał uwagę, inspirował artystów niegdyś, inspiruje i dziś.

Między gablotami ze strojami, nad drzwiami do izby weselnej, znajduje się tablica z napisem: "Szczęść Boże Młodej Parze". Przypomina to szlaban weselny, którym zastawiano drogę orszakowi i mógł on przejechać dopiero po złożeniu okupu, najczęściej w postaci wódki, rzadziej pieniędzy.

Izba weselna, zrekonstruowana według didaskaliów zawartych w "Weselu", wywołuje niesamowity nastrój u zwiedzających. Umieszczony centralnie, nakryty białym obrusem stół, na nim żydowski świecznik, lampa naftowa na biurku z wiernymi kopiami listów, dokumentów związanych z Rydlem i Tetmajerem, za oknem chochole, słomiane straszydło - pozwala to przez moment poczuć atmosferę bronowickiego wesela. Znajduje się tu także kopia obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, wykonanego przez Wyspiańskiego dla teatru oraz XIX-wieczna ludowa kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

Zgodnie z obyczajem, że broni nie wiesza się na gołej ścianie, na kilimie umieszczone zostały szable i flinty. Z kolei służący za sypialnię alkierz, obecnie poświęcony jest uczestnikom wesela, prototypom bohaterów dramatu Wyspiańskiego. Znajdują się tu ich fotografie, a także portret Racheli namalowany 20 lat po weselu przez Jadwigę Tetmajer - Isię w "Weselu" (tak się do niej zwracano w domu) Malowania uczył ją ojciec, a później kształciła się na studiach w Monachium i Paryżu.



Dziś Bronowice Małe zatraciły dawny urok. Gdy mieszkający od 1947 roku roku we Francji syn Żyda karczmarza z Bronowic, poeta, prozaik i publicysta, Michał Borwicz, przyjechał po latach do „kraju lat dziecinnych”, doznał szoku: Wysiadł z tramwaju na osiedlu Widok, wtedy jeszcze w Bronowicach Nowych, i nie wiedział, gdzie jest. Nie było pól, pastwiska, Młynówki, patrzył na brzydkie bloki - slumsy. To był inny, nie jego, nie tamten świat. Wsiadł z powrotem do tramwaju i wrócił do śródmieścia, które było takie jak przed laty, w którym mógł się odnaleźć.


Wykorzystano m.in.: Stanisław Waltoś, Krajobraz Wesela, Kraków 2000





















BRONOWICE







MINIATURY KULTURALNE / HISTORYCZNE - CYKL EDUKACYJNY POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ

Charakter przedsięwzięcia

"Miniatury historyczne - kulturalne" to cykl edukacyjny prowadzony w Internecie - portalu PAI oraz profilach społecznościowych PAI.

Mają na celu przybliżenie polskiej historii i kultury w formie krótkich informacji - prezentacji tematycznych, nawiązujących najczęściej do wydarzeń rocznicowych związanych z postaciami polskich twórców.

W przystępnej formie prezentowane są wydarzenia, dzieła, kontekst kulturowy. Cykle miniatur mają swoje oparcie w opracowaniach prezentowanych w dziale kulturalnym lub historycznym w portalu PAI i mogą być wykorzystywane jako materiał edukacyjny lub inspiracja do działań np. środowisk polonijnych.

TŁO HISTORYCZNE

20 listopada 1900 roku, w kościele Mariackim w Krakowie odbył się ślub poety Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny; uroczystości weselne urządzono w Bronowicach Małych, świadkiem młodej pary był Stanisław Wyspiański, który wydarzenie to utrwalił w dramacie „Wesele”.



POMYSŁ, PROJEKTY GRAFICZNE, REALIZACJA - © POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA


PROJEKTY - WYDARZENIA - KAMPANIE - WYSTAWY
POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ



W przypadku kopiowania materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony
i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem.