SWP





MINIATURY HISTORYCZNE / KULTURALNE POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ
MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ JĘZYKA OJCZYSTEGO




Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego to święto obchodzone 21 lutego, ustanowione przez UNESCO podczas 30. Sesji Konferencji Generalnej 17 listopada 1999 roku. Odsyła do tragicznych wydarzeń, które miały miejsce w Dhace w Bangladeszu. Podczas pokojowej demonstracji 21 lutego 1952 roku zginęło pięciu studentów domagających się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego.

Data ta ma nie tylko upamiętniać przywołane wydarzenia, ale także przypominać o różnorodności językowej, o tym, iż język to najpotężniejsze narzędzie ochrony i rozwoju wspólnego dziedzictwa kulturowego ludzkości. Obchody święta zwracają uwagę na potrzebę troski o język ojczysty, jego promocję, ochronę różnorodności językowej jako źródła dziedzictwa kulturowego.

Podstawowym przesłaniem Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego jest zwiększanie świadomości znaczenia języka i kultury, budowanie porozumienia ponad podziałami, pokoju oraz dbałości o wspólne działania oparte na zrozumieniu, tolerancji i dialogu.

Należy zwrócić uwagę, że tegoroczny Dzień przypada na okres wyjątkowy - standardową edukację w dużej mierze uniemożliwia pandemia, nauczanie przekształciło się w formę zdalną. Najbardziej ucierpiała na tym edukacja wczesnoszkolna. Edukacja, której podstawą jest język ojczysty, czy, ściślej mówiąc –" język matczyny" (określenie UNESCO) – pierwszy z którym człowiek ma do czynienia – musi rozpoczynać się od najwcześniejszych lat, jeśli ma stać się fundamentem rozwoju, a także wyższych etapów nauki, częstokroć w innym już języku.

Historyczna przyczyna

Jak wspomnieliśmy na początku Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego to upamiętnienie tragicznego wydarzenia, do którego doszło w 1952 r. w Dhace (albo – jeśli wolicie dawniejszą wersję – w Dakce), która została później stolicą niepodległego Bangladeszu. Tego dnia zginęło pięciu studentów, domagających się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego. Warto przypomnieć, jak do tego doszło.

W 1947 r. Indie przestały być kolonią brytyjską, niepodległość uzyskał też Pakistan, a tereny Bengalu (na których znajdowała się Dhaka) zostały podzielone pomiędzy te dwa państwa. W 1948 r. rząd pakistański ustanowił język urdu jako jedyny język urzędowy, co spowodowało protesty społeczności zamieszkującej wschodnią część Bengalu i w większości mówiącej po bengalsku (język ten liczy prawie 200 mln użytkowników!).

Wobec rosnących napięć etnicznych i powszechnego niezadowolenia z nowego prawa rząd zakazał publicznych zgromadzeń i wieców. Studenci uniwersytetu w Dhace i inni polityczni aktywiści odrzucili nowe prawo i zorganizowali protest 21 lutego 1952 r. Szacuje się, że tego dnia na ulice Dhaki wyszło prawie 30 tys. osób. W wyniku starć z policją zginęło pięciu studentów, wiele osób zostało rannych. Śmierć młodych ludzi wyzwoliła tak powszechny i silny opór obywatelski, że po latach konfliktu rząd ustąpił i w 1956 r. nadał językowi bengalskiemu status języka urzędowego.

Źródło: The Emergence of Bangladesh. Class Struggles in East Pakistan (1947–1958), Oxford 2004].

Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj

Czy wiecie Państwo, że język polski ma wspólne korzenie z francuskim, angielskim, irańskim, a nawet z hindi?. Zanim ukształtowało się państwo polskie, co spowodowało powstanie języka polskiego, na terenach, na których obecnie żyją polskojęzyczni obywatele posługiwano się językiem praindoeuropejskim. Języka tego używała wspólnota , żyjąca ok. 3000 lat p.n.e. nad dolną Wołgą, która w wyniku wędrówki ludów zasiedliła Europę i Azję.

Następnie w wyniku wewnętrznego rozbicia oraz ekspansji na Zachód zaczęły kształtować się odrębne rodziny językowe. I tak ok. 2000 r. p. n. e. wyłania się wspólnota językowa bałtosłowiańska, zaś między 1500 a 1300 r. p.n.e. – język prasłowiański. Nie posiadamy dowodów na istnienie zarówno praindoeuropejskiego, jak i prasłowiańskiego – filolodzy rekonstruują je na podstawie podobieństw zachodzących między ich potomkami.

Z powodu kolejnych wędrówek ludów (już w naszej erze) prasłowiański zaczął się rozpadać na dwa wyraźnie różniące się dialekty – zachodni i wschodni, w późniejszym czasie również na południowy. Język polski wywodzi się z tego pierwszego, a dokładnie z podgrupy lechickiej. Najbliżej spokrewnione z polszczyzną języki, którymi posługiwali się Połabianie i Pomorzanie, wymarły. Zachował się jedynie kaszubski, przy czym jego status jako osobnego języka wciąż jest sprawą sporną. W stosunku do współczesnych języków z rodziny słowiańskiej polskiemu najbliżej jest do czeskiego, zaś najdalej do bułgarskiego.

Między III wiekiem p.n.e., a III wiekiem naszej ery wspólnota prasłowiańska, którą stworzyli mieszkańcy tych terenów posługiwała się językiem prasłowiańskim. Przez następne kilkaset lat liczne wędrówki plemion doprowadziły do wyodrębnienia się mniejszych grup językowych. Państwo polskie zaczęło kształtować się ok. IX wieku. Tu też znajdujemy początki naszego języka.

Oczywiście polszczyzna z początku nie była jednolita – w integracji języków plemion Polan, Wiślan, Ślężan i Mazowian wielką rolę odegrała chrystianizacja i utworzenie państwowości. Zorganizowana władza oraz religia wymagały precyzyjnej komunikacji, w szczególności opracowania nieistniejącego dotąd pisma. Warto też nadmienić, że okres trwania rozwoju języka staropolskiego i literatury staropolskiej nie pokrywają się absolutnie. Literatura staropolska powstawała do połowy XVIII wieku: obejmowała literaturę średniowieczną, renesansową i barokową. Język staropolski zmieniał się bardzo dynamicznie na przestrzeni wieków. Fonetyka, fleksja i pisownia ulegały ciągłym modernizacjom. Na tym etapie rozwoju języka polskiego do naszego słownictwa weszło dużo zapożyczeń z łaciny.

Epokę piśmienną naszego języka otwiera Bulla gnieźnieńska z 1136 r. Jest to dokument papieski znoszący zwierzchność arcybiskupstwa magdeburskiego nad polskim Kościołem. Tekst łaciński został uzupełniony 410 nazwami miejscowymi i osobowymi zapisanymi po polsku. Natomiast pierwsze zdanie w naszym języku pojawiło się w Księdze henrykowskiej z XIII wieku, opisującej dzieje opactwa cystersów w podwrocławskim Henrykowie. Wypowiada je Boguchwał, najpewniej osadnik z… Czech. Widząc żonę zmęczoną mieleniem zboża na żarnach, proponuje: ,”Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj”. Znaczy to tyle, co: „,daj, niech ja pomielę, a ty odpoczywaj”.

Z kolei najstarszym utworem poetyckim jest Bogurodzica (zapis z 1407 r., lecz istniała wcześniej), w całości napisana w języku Miłosza. Oczywiście ówczesna polszczyzna daleka była od tej, którą znamy dziś. Badacze dzielą historię naszego języka na dobry: staropolską. średniopolską, nowopolską i współczesną.

Od XVI wieku do drugiej połowy XVIII wieku obejmującego kres zwany niekiedy " średniopolskim" zaczęto rozważać wprowadzenie reformy ortograficznej. Język miał pomóc w tworzeniu stabilnego państwa. Od momentu, kiedy próbowaliśmy zapisywać język polski, mieliśmy problem z dostosowaniem alfabetu łacińskiego, który miał mniej liter niż język polski głosek.

Typowo polskie znaki, znaki dialektyczne, pojawiają się za sprawą XVI-wiecznych drukarzy i także traktatu ortograficznego Jakuba Parkoszowica z 1512 r. Jednak cała standaryzacja alfabetu i ortografii trwała wieki.

Jan Kochanowski proponował wprowadzenie alfabetu, na który składałoby się aż 48 liter. Można sobie wyobrazić jak skomplikowane byłoby opanowanie poprawnej pisowni przy takiej ilości spółgłosek i samogłosek. Co by jednak nie powiedzieć o tym pomyśle sposób, w jaki Kochanowski władał językiem inspirował twórców, którzy pisali za jego życia oraz przyszłe pokolenia, które powielały jego wzorce językowe.

Dla bardziej zainteresowanych dodamy, że w tym przedziale czasowym ukształtował się rodzaj męskoosobowy. Dodatkowo ujednolicono końcówkę rodzajów w celowniku, narzędniku i miejscowniku liczby mnogiej. Zanikł również iloczas (różnicowanie długości trwania sylab lub głosek), a rozkaźniki w czasownikach, w których -i zachowało się po grupie spółgłoskowej dodawano na koniec j: tni _ tnij.

Z innej perspektywy można powiedzieć, że na historię języka nie można patrzeć w oderwaniu od dziejów. Jednolity język (to widać po rozbiciu dzielnicowym) prowadzi do konsolidacji państwowej i językowej. Język zapewniał władze, ułatwiał działania polityczne i gospodarcze.

Piśmiennictwo tamtego okresu to głównie teksty prawnicze, uchwały, statuty wszelakiej maści. Poza pismami urzędowymi widać również rozkwit pism religijnych w postaci przełożenia poszczególnych części Starego i Nowego Testamentu, a nawet całej Biblii. Pierwszą w Polsce Biblią, w całości przełożoną na język polski była „Biblia Leopolity”(Szarffenbergowska), która została wydana w 1561 roku. Przekładu dokonano z języka łacińskiego, korzystając również z ówczesnych tłumaczeń czeskich.

Od II połowy XVIII wieku dochodzi do kolejnych prób normalizacji języka za sprawą różnych opracowań gramatycznych, który wynikały z reformy szkolnej Stanisława Konarskiego z połowy XVIII wieku. Rozwój i użytkowanie języka było utrudnione z uwagi na trzy rozbiory Polski. Zaborcy tępili język polski i podejmowali próby nacjonalizacji społeczności polskiej, przez przymuszanie ich do używania języka okupanta. Taka sytuacja - z różnym nasileniem - trwała aż do 1918 roku i zakończenia I wojny światowej kiedy to Niepodległa Polska wróciła na mapę Europy.

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają.

Złośliwi mówią, że pisał po polsku bo... słabo władał łaciną. Ale to nie jest prawda. Mikołaj Rej, mimo iż doskonałe władał łaciną zdecydował się pisać wyłącznie po polsku. Tym samym zaczął szerzyć nowoczesną wizję polskiej literatury.

Druga połowa XV wieku. Renesans stał się ruchem, który stopniowo podbijał całą Europę, aż w końcu trafił do Polski. Rozkwit renesansu przypada na XVI wiek. Pisarze z tego okresu tworzyli przede wszystkim po łacinie, niektórzy publikowali utworzy także w swoim ojczystym języku (możemy tu wymienić choćby Klemensa Janickiego, znany Lament świętokrzyski (Posłuchajcie, bracia miła) czy Bogurodzicę). Mikołaj Rej, mimo iż doskonałe władał łaciną zdecydował się pisać wyłącznie po polsku.

Rej był osobą bardzo aktywną i towarzyską, często uczestniczył w codziennym życiu mieszczaństwa, podróżował po całym kraju, brał udział w sejmach i procesach o majątki. Założył też dwa miasteczka: Okszę i Rejowiec. Popierał ruch egzekucyjny, który chciał odebrać wszelkie zgarnięte dobra królewskie. Utrzymywał bliskie kontakty z królem Zygmuntem Starym oraz Zygmuntem Augustem. W zamian za przekład psałterza na język polski otrzymał od Zygmunta Starego majątek Temerowka, zaś Zygmunt August doceniając usługi obywatelskie Reja podarował mu wieś Dziewięciele.

Rej brał też aktywny udział w reformowaniu Rzeczpospolitej. Wzorce wywodzące się z humanizmu przekładał jednak na kulturę szlachecką, a nie dworską. Pod wpływem doktryny kalwińskiej poznanej na dworze Mikołaja Sieniawskiego zmienia wiarę, zakłada szkoły wyznaniowe i zaczyna toczyć spory teologiczne z Kościołem katolickim. W tym czasie wydaje również wiele ważnych w swoim dorobku dzieł: przekład "Psałterzu Dawidów", kazania "Postilla Pańska" oraz rozważania i komentarze do Biblii "Apokalypsis".

Mikołaj Rej był jednym z pierwszych poetów tworzących w języku polskim. Uważał, że pisanie jest jego osobistą misją społeczną, dzięki której realizuje renesansowy postulat rozwoju literatury ojczystej. Głównym adresatem jego twórczości stała się średniozamożna szlachta, co szczególnie widać w stylistyce jego najważniejszych utworów. Dzieła Reja napisane są więc językiem potocznym, często bardzo dosadnym i odwołującym się do codziennych realiów. Zajmował się także przekładem na język polski utworów religijnych.

Twórczość Reja wpisuje się w konwencje wielu gatunków literackich. Jako pierwszym wprowadził do polskiej literatury fraszkę. Jego utwory miały przede wszystkim kształtować postawę renesansowego człowieka. Pisarstwo Mikołaja Reja charakteryzuje się prostotą, obrazowością oraz gawędziarstwem. Język literacki opiera na mowie potocznej, jednocześnie przenosząc do niej elementy kultury ludowej. Wspólnym tematem jego dzieł jest moralizatorstwo i dydaktyzm. Tworzył kazania ("Postylla"), dramaty ("Żywot Józefa"), moralitety ("Kupiec"), przekłady ("Psalmy"), dialogi ("Krótka rozprawa") czy epigramaty ("Figliki"). Był autorem dwóch popularnych traktatów ("Zwierciadło", "Wizerunek"), w których poruszał kwestie dotyczące postępowań osób świeckich w okresie renesansu.

Za życia Mikołaj Rej był pisarzem cenionym i bardzo popularnym. Mimo tego, iż okazał się być twórcą bardzo płodnym i niezwykle wszechstronnym to jednak wiele jego utworów nie przetrwało do dziś. Szczególnie doceniane są jego satyry społeczno-obyczajowe, w których komentował otaczającą go rzeczywistość. Twórczość Reja ukształtowała polską literaturę na wiele lat - wielu pisarzy idąc jego śladami zaczęło odważniej głosić swoje poglądy na tematy społeczne, polityczne czy narodowe.


MIKOŁAJ REJ W DZIALE KULTURA PAI


Dla pokrzepienia serc

W Międzynarodowym Dniu Języka Ojczystego zastanawiamy się nad różnymi jego aspektami. W stosunku do języka polskiego nie można pominąć ważnej funkcji jaką pełnił przez wieki, a wyrażoną przez Henryka Sienkiewicza w finalnych słowach trzeciej części "Trylogii": "Dla pokrzepienia serc".

Nie bez powodu sienkiewiczowski Kamieniec, Zbaraż i Częstochowa jawią się jako polska Troja, które choć poległy trwać będą w pamięci potomnych. Stopień narodowej euforii towarzyszącej lekturze najtrafniej oddał Władysław Reymont, czytając "Pana Wołodyjowskiego" podczas pracy na kolei, wołał w uniesieniu: "Co mi tam posady! Co mi tam naczelnik i wszystkie koleje świata! Niechaj przepadną, bylem jeno mógł czytać dalej (…)".

„Ileż to siły twórczej, jakiż to nastrój uroczysty, rycerski i utrzymany po mistrzowsku. Jaka głębia uczucia narodowego (...) A polszczyzna jaka piękna i przepiękna! Świeża, barwna i prosta (...) Szczęść Boże poecie na wzrost i chlubę narodu polskiego!” – wychwalał Józef Bohdan Zaleski, sędziwy poeta romantyczny w roku 1883.

Potrzebę takiej twórczości doceniono dość powszechnie. SIenkiewicza okrzyknięto wizjonerem narodowych dziejów, apostołem dawnej Polski. Natchnionym prorokiem obdarzonym wyjątkowym darem wskrzeszania przeszłości. Wskrzeszania w chwale - należy dodać.

"W doskonałości wizji może żaden z pisarzy świata go nie przewyższa” twierdziła Eliza Orzeszkowa wskazując na „niezrównaną barwność, płomienność i plastyczność obrazów”. I dalej: "Tę najwyższej miary zdolność Sienkiewicz „przyniósł z sobą na świat w postaci nie iskierki, nie szkiełka błyszczącego, lecz płomienia i diamentu pierwszej wody i wielkości”. A zrodziła jego wizje „ogniste i potężne” – „miłość Ojczyzny” dobroczynna i zbawcza w czasach niesłychanie groźnych dla narodu.

Nostalgia za minioną świetnością Rzeczypospolitej miała dać siłę narodowi w uciemiężeniu pozostającym, podtrzymać narodowego ducha i wolnościowych nadzieje społeczeństwa.

Moralizatorstwo bez kunsztu pisarskiego na nic by się zdało. To zauważył Bolesław Prus pisząc o autorze „Ogniem i mieczem”: „Jego Dniepr i jego step pachną, jego pasowanie się dwóch ludzi wyciska pot na czole czytelnika (...) widzisz, słyszysz, dotykasz, czujesz, a w końcu wierzysz. A jest tych wrażeń takie mnóstwo, że wydaje ci się, że on nie pisze, ale gra pełnymi akordami, całą orkiestrą, albo że maluje wszystkimi barwami tęczy”.

Opinie współczesncyh pierwszemu wydaniu "Trylogii" potwierdzają autokomentarze na temat własnej wyobraźni i sztuki kreacji zawartej w eseju samego Sienkiewicza „O powieści historycznej” (1889). Przedmiotem rozważań czyni problemy dotyczące istoty i roli wyobraźni poetyckiej – wizjonerskiej, kreacyjnej siły fantazji. Omawia znaczenie czynnika rozstrzygającego o procesie powstawania dzieła – postawy uczuciowej autora: jego głębokiej miłości do dziejów swojego społeczeństwa, umiłowania narodowej przeszłości. Pisarz zdolny jest "odtworzyć duszę ludzką z zapisanych na pomnikach myśli i uczuć”. Zdradzając warsztat wyznaje (mówiąc o "Panu Wołodyjowskim") ": "Fantastyczne osoby mieszają się z żywymi, żywe wchodzą w ciąg zdarzeń fantastycznych i rozmawia się z nimi, widzi się je, skutkiem czego odczuwa się wszystko mocno i pisze się dobrze”. Czyż nie ten sam zabieg zastosuje Wyspiański w magicznym "Weselu"?

Co ciekawe wartkość i język opowiadania - wydawałoby się tak naturalny - nie przychodził z łatwością. Sienkiewicz pytany co z największym przychodzi mu trudem odpowiadał: „Praca nad prostotą stylu”. O mozolnym trudzie tworzenia czytamy w liście z 1898 roku gdy powstawali „Krzyżacy”: „Dużom ułożył, dużom wymyślił – dużom trudności i szkopułów przezwyciężył – teraz tylko pisać i pisać”.

Amerykański tłumacz dzieł twórcy „Quo vadis” Jeremiach Curtin w artykule z 1900 roku analizuje z podziwem proces twórczy Sienkiewicza: „Pisze prawie bez poprawek i nigdy nie przepisuje”

Dydaktyczne i literackie walory tworczości Sienkiewicza doceniła komisja noblowska wynosząc (1905 r.) na piedestał Quo Vadis fundując tym samym - jak interpretowano - pomnik ku czci zgnębionej niewolą Ojczyzny. Potwierdził to sam wyróżniony. "Głoszono ją umarłą a oto jeden z tysięcznych dowodów, że ona żyje!" – mówił o Polsce Sienkiewicz w swym przemówieniu podczas wręczania Nagrody.

Faktycznie, jeszcze całkiem niedawno twierdzono, że wśród Polaków utwory Sienkiewicza nadal rozbudzają wyobraźnię i krzepią serca młodzieży jak i dorosłych. Czy tak pozostało? Tu powinniśmy zachować daleko idącą ostrożność. Przygody Stasia i Nel dawały niejaki oddech od szarości dnia codziennego, uruchamiały wyobraźnię nieodłącznie towarzyszącą lekturze książek, wskazywały szlachetne wzorce. A teraz? Życie przestało być szare, kolor zastąpił wyobraźnię a szlachetne wzorce wydają się być aksjologicznie anachroniczne. Czy słusznie? Literatura tworzona z pobudek patriotycznych jest aktualnie rzadkością.

Może z tej wyjatkowości zdawali sobie sprawę już współcześni Sienkiewiczowi. W 1916 Stefan Żeromski po śmierci autora napisał: „Na Polaków biła z tych książek tężyzna żywotna, wiara w siebie, rodząca męstwo, fantazja kawalerska, potęga zapału. Nam, co nie mieliśmy poza sobą rządu, konsulatu, opieki prawnej, ten człowiek samotny a przemożny starczył za polityczny i społeczny urząd. (…) Ileż razy, jako ów Ursus wychodzi sam na arenę, ażeby na śmierć mocować się z prześladującą nas bestią! (…) Był najpierwszym z żyjących Polaków, stał się człowiekiem-sztandarem, uderzał jak szpadą w obronie wszystkich Polaków”.

Czy polski jest jeszcze polski?

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego to dobra okazja do zastanowienia się, czy mnogość zapożyczeń z innych języków nie degraduje naszej ojczystej mowy? Czy jest to zjawisko nieuniknione, czy też można jakoś temu przeciwdziałać? Idąc tym tropem pozwalamy sobie na felieton, który poniżej.

Kiedyś, posługiwanie się językiem polskim z naleciałościami francuskimi lub włoskimi było wyrazem obycia w świecie i wykształcenia. Współcześnie wydaje się, że nic się w tym względzie nie zmieniło. Przyczyn pojawiania się zapożyczeń jest wiele. Najważniejszym - kiedyś i dzisiaj - jest utrzymywanie bliskich kontaktów wymiana doświadczeń i tradycji między różnymi nacjami. których skutkiem jest rozprzestrzenianie się kultur oraz języka.

Do kolejnych należą niewystarczające zasoby danego języka, związane z występowaniem pewnych zjawisk jedynie w określonym regionie. Brak dla przykładu kanionów zmusza niejako inny język do zastosowania jakiejś formy dźwiękopodobnej. Bo to najprostsze i najbardziej naturalne rozwiązanie, a język rządzi się prawami prostoty i naturalności rozwoju.

W ten sposób napływały do nas wyrazy o korzeniach łacińskich (szczególnie w okresie średniowiecza), niemieckich, włoskich...

Nieco bardziej wyrafinowanym czynnikiem jest moda. Jak dla przykładu na francuszczyznę mającą znamionować obycie i wykształcenie. W polskich realiach miało to miejsce głównie w w XVIII wieku.

Jeszcze innym potrzeba ideologiczna. Rusycyzmy w okresie PRL to nic innego jak próba przypodobania się Wielkiemu Bratu i schlebianie jego dźwiękowym gustom. Nic tak nie opisywało idei rewolucji proletariackiej jak rosyjski. I to nic, że sformułowanej pierwotnie w języku niemieckim.

Odrębną kategorią są zapożyczenia związane z nauką i techniką. WC (chyba tłumaczyć nie trzeba) to pierwotnie "wasser closet" czyli to urządzenie, które można spłukać. Kibla (pierwotnie Kübel) zaś spłukać nie sposób, bo nie ma czym. Warto zaznaczyć, że oba pojęcia i wyrazy po migracji do innego języka zatraciły pierwotną ostrość i często (np. gwarowo) używane są zamiennie.

Część wyrazów pochodzących z powyższych źródeł udaje się zgrabnie spolszczyć. Komputer brzmi znajomo, pomimo, że pochodzi z języka angielskiego. Dlaczego? Przyjął się, wymowa jest naturalna, towarzyszy nam na co dzień...

Warto wspomnieć o neologizmach zwanych czasami nowotworami bo nie dość, że to nowe wyrażenia lub zwroty, to jeszcze opisują najczęściej nowe zjawiska. Lub nowe nastawienie do starych zjawisk. Dla porządku zaznaczmy, że można je podzielić na neologizmy obiegowe – nazywają nowe przedmioty, zjawiska i sytuacje; przekazują nam informacje o nowych elementach rzeczywistości oraz artystyczne – tworzą je pisarze, poeci, by lepiej wyrazić swe odczucia, wrażenia i przeżycia. Są one przejawem ich inwencji twórczej i nieskrępowanej wyobraźni.

Zielone światło - bez kontekstu nie wiesz drogi czytelniku, czy chodzi o przejście dla pieszych, czy jakieś ułatwienia na twojej wyboistej drodze życia, na przykład ze strony polityków, którzy - jak mało kto - upodobali sobie takie zabiegi językowe.

Jakby tego mało do naszych uszu dobiega slang, czyli język środowiskowy. Slang młodzieżowy, środowisk przestępczych, zawodowy... pozwala powiedzieć coś, co mogą zrozumieć tylko wybrani, wtajemniczeni, jest więc w pewnym sensie zaprzeczeniem podstawowych funkcji języka jakim jest komunikacja. Nic "nie kumasz" i "spoko" - tak ma być.

Na marginesie to piszący zapewne wystawił się na śmieszność w oczach młodzieży używając tak niemodnych przykładów, ale trudno. Język to żywy "organizm" i trudno za nim nadążyć. Mimo dobrych chęci.

PS. Powyższy artykuł nie miał ambicji wyczerpać wszystkich aspektów rozwoju języka a jedynie zasygnalizować jego dynamikę, toteż prosimy o wyrozumiałość. Dysertację przewidujemy w późniejszym terminie.




MINIATURY KULTURALNE / HISTORYCZNE - CYKL EDUKACYJNY POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ

Charakter przedsięwzięcia

"Miniatury historyczne" to cykl edukacyjny prowadzony w Internecie - portalu PAI oraz profilach społecznościowych PAI.

Mają na celu przybliżenie polskiej kultury w formie krótkich informacji - prezentacji tematycznych, nawiązujących najczęściej do wydarzeń rocznicowych związanych z postaciami polskich twórców.

W lapidarnej formie prezentowane są ich dzieła, dorobek, kontekst kulturowy. Cykle miniatur mają swoje oparcie w opracowaniach prezentowanych w dziale kulturalnym lub historycznym w portalu PAI i mogą być wykorzystywane jako materiał edukacyjny lub inspiracja do działań np. środowisk polonijnych.


TŁO HISTORYCZNE

Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego to święto obchodzone 21 lutego, ustanowione przez UNESCO podczas 30. Sesji Konferencji Generalnej 17 listopada 1999 roku. Odsyła do tragicznych wydarzeń, które miały miejsce w Dhace w Bangladeszu. Podczas pokojowej demonstracji 21 lutego 1952 roku zginęło pięciu studentów domagających się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego.

Data ta ma nie tylko upamiętniać przywołane wydarzenia, ale także przypominać o różnorodności językowej, o tym, iż język to najpotężniejsze narzędzie ochrony i rozwoju wspólnego dziedzictwa kulturowego ludzkości. Obchody święta zwracają uwagę na potrzebę troski o język ojczysty, jego promocję, ochronę różnorodności językowej jako źródła dziedzictwa kulturowego.



POMYSŁ, PROJEKTY GRAFICZNE, REALIZACJA - © POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA


PROJEKTY - WYDARZENIA - KAMPANIE - WYSTAWY
POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ



W przypadku kopiowania materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony
i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem.