SWP





   Polska




 2021-10-22 Józef Sułkowski herbu Sulima

Bohater wojny przeciw Rosji w obronie Konstytucji 3 maja, radykalny republikanin, adiutant i najbliższy – z Polaków – przyjaciel Napoleona Bonaparte, jedyny, który w jego otoczeniu pozwalał sobie na odmienne zdanie, nazwany przez niego oficerem największych nadziei – Józef Sułkowski. Jego nazwisko jest jednym z pięciu polskich, które zapisano na Łuku Triumfalnym w Paryżu. Adiutant Napoleona stał się inspiracją dla pisarzy, jest bohaterem dramatu Sułkowski Stefana Żeromskiego (1910) oraz Józef Sułkowski Romana Brandstaettera (1952).

Józef Sułkowski herbu Sulima urodzony 17 lub 18 stycznia 1773 w Rydzynie, polski oficer, adiutant Napoleona, kawaler maltański i Virtuti Militari. Syn Teodora Sułkowskiego, pułkownika wojsk cesarskich i Węgierki Julii Quelisk. Wychowany przez wuja, ordynata rydzyńskiego księcia Augusta Sułkowskiego. 1 stycznia 1783 roku rozpoczął, jako kadet, służbę w 10 Regimencie Pieszym Koronnym. 1 kwietnia 1784 roku awansował tam na podchorążego, następnie 29 grudnia tegoż roku na chorążego. 15 maja 1786 roku awansował na porucznika, a 16 czerwca 1791 roku na kapitana. Mimo arystokratycznego pochodzenia Konstytucję 3 maja uważał za „nieśmiałą, niepełną, zbyt ustępliwą wobec kastowych uprzedzeń i wstecznych wyobrażeń szlachty”.

Dziś uważamy na ogół, że dokument był sukcesem popieranym przez cały naród. Jest tak po części dlatego, że krytyka i ostrzeżenia zniknęły ostatecznie w wybuchu społecznego entuzjazmu. Choć były często słuszne i wskazywały na słabości dokumentu, które musiały źle się skończyć. W rzeczywistości Konstytucja 3-go Maja była bowiem wyrazem kompromisu, któremu towarzyszyła żywa dyskusja i krytyka z obu stron sceny politycznej. W tym i tych, którzy chcieli dalej idących reform społecznych. Albo wskazywali, że bez nowoczesnego wojska nie uda się obronić nowego ustroju i próby reformy podjęte w złym czasie, wywołają reakcję zaborców i upadek całego kraju. Sam Sułkowski uważał, że jest nie dość postępowa i jej zapisy nie wystarczą, by zmienić charakter kraju. Z dystansem odnosił się szczególnie do zapisów określających sytuację mieszczan i chłopów. Z tęsknotą spoglądał też na rewolucję, która rozgrywała się we Francji.

Uczestniczył w wojnie polsko-rosyjskiej w 1792 roku, jako jeden z pierwszych został odznaczony nowo ustanowionym orderem Virtuti Militari za męstwo okazane podczas obrony przeprawy mostowej, podczas bitwy pod Zelwą. Generał Michał Zabiełło tak pisał o nim do króla: Kapitan Sułkowski na czele strzelców służył... Pełen brawury i zdolności. W ostatniej rozprawie... zatrzymał i odrzucił od mostu więcej niż 400 kozaków trzydziestoma strzelcami. Zawsze się naraża. Oficer ten młody, bardzo świetny na wojnie i daje największe nadzieje.

Takiego ducha walki brakło niestety większości wyższych dowódców polskiej armii, wcale zaś nie miał go król Stanisław August Poniatowski – niestety – jej wódz naczelny, od początku kampanii w to wojsko niewierzący, który skapitulował bez walnej bitwy, by przystąpić do targowicy.

Akces królewski do zdradzieckiej konfederacji oburzył Sułkowskiego, który na gorąco notował: „Na wiadomość […] o owym akcie konfederacji, a raczej sromoty narodowej, którą król podpisał, nie można wyobrazić sobie skutku, jaki sprawił na naszych żołnierzach zakaz mierzenia się dalszego z nieprzyjacielem znienawidzonym, którzy przed paru jeszcze dniami czekali pod Liwem niecierpliwie chwili, w której mogliby z nim walczyć i wytępić go ofiarą ostatniej kropli krwi własnej. Zamieszanie, jakie panowało u nas, było tylko słabem odbiciem powszechnego oburzenia [...]. Czas krótki wojny wystarczył na opanowanie kraju tak rozległego jak Polska i na zmuszenie narodu tak rycerskiego jak nasz do zgięcia karku pod jarzmo... narodu, który zdołał nas podbić, nie będąc w stanie zwyciężyć”. Tej haniebnej kapitulacji króla i jego otoczenia, powodowanej paraliżującą niewiarą w możliwość obrony niepodległości Rzeczypospolitej, nie zapomni nigdy. „Trzeba rozrywać rany polskie, żeby się nie zabliźniły błoną podłości” – powie później literacki Sułkowski w dramacie Stefana Żeromskiego.

Po zakończeniu wojny wyjechał do Francji, gdzie od rewolucyjnego rządu francuskiego otrzymał misję dyplomatyczną do Turcji. Misji tej jednak nie wypełnił, gdyż dowiedziawszy się o wybuchu insurekcji kościuszkowskiej w 1794 roku przekradł się z powrotem do kraju, aby stanąć do walki. Przybył za późno, gdyż powstanie już upadało. Po krótkim udziale w ostatnich walkach ponownie wyjechał do Francji. Od 1793 r. obywatel Republiki Francuskiej. We Francji odnalazł się doskonale i szybko zyskał sympatię jakobinów. Dobre pióro oraz radykalne republikańskie poglądy zapewniły mu nawet przydomek polskiego Saint-Justa.

We Francji udało mu się wstąpić do armii francuskiej w stopniu kapitana i otrzymać przydział do generała Berthiera w północnych Włoszech. Traktowany z nieufnością, przez pierwsze miesiące służby w Armii Włoch był odsuwany od pracy sztabowej i wysyłany do walki. Wyróżniwszy się walecznością podczas ataku na czele trzystu grenadierów na redutę San Giorgio i zdolnościami taktycznymi w czasie kampanii włoskiej w 1796 roku, Sułkowski został zauważony przez Napoleona, który mianował Sułkowskiego swoim adiutantem. W bitwie pod Arcole został poważnie ranny, ratując życie Napoleona[2]. Po zakończeniu kampanii włoskiej powrócił do Paryża, gdzie zajął się organizowaniem biblioteki wojskowej dla Bonapartego. Skonfliktował się z Janem Henrykiem Dąbrowskim na tle listy obsady oficerskiej Legionów Polskich we Włoszech, w którym Napoleon wziął stronę Dąbrowskiego. Chcąc odzyskać utraconą pozycję u Napoleona, odrzucił ofertę nowego wodza Armii Włoch, generała André Massény, który zamierzał uczynić z niego swojego szefa sztabu głównego.

W 1798 roku otrzymał nominację na brygadiera i wyruszył z Napoleonem na wyprawę do Egiptu. Sułkowski jako jeden z pierwszych wdarł się na mury twierdzy na Malcie. Brał udział w kilku bitwach (m.in. podczas oblężenia Aleksandrii i pod piramidami), odnosząc kilka ran. Za odwagę wykazaną podczas bitwy pod Salkeyeh Napoleon awansował go z szefa szwadronu na szefa brygady, co oznaczało zamianę szlifów kapitana na dystynkcje pułkownika.

Po podleczeniu ran Sułkowski został przydzielony przez Napoleona do zadań cywilnych w Instytucie Egipskim, zajmując się organizacją sądów i oświatą. Sułkowski zginął 22 październiku 1798 roku, gdy wracając ze zwiadu, na przedmieściach Kairu został zaatakowany przez oddział powstańczy. Aby uczcić jego pamięć, Napoleon nazwał imieniem Sułkowskiego jeden z fortów pod Kairem. Jego nazwisko też zostało wpisane na kolumnie południowej Łuku Triumfalnego w Paryżu.

W swym raporcie dla Dyrektoriatu Bonaparte napisał: Mój adiutant Sułkowski, przeprowadzając rankiem 1 Brumaire’a rozpoznanie ruchów nieprzyjacielskich w okolicach Kairu, został w drodze powrotnej napadnięty przez całą ludność przedmieścia. Po poślizgnięciu się konia Sułkowski poniósł okrutną śmierć. Był to oficer największych nadziei. (Napoleon Bonaparte, Raport dla Dyrektoriatu).


Józef Sułkowski W DZIALE HISTORIA-KULTURA PAI



POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.







W przypadku kopiowania materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło: Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.

Licencja

Treści zamieszczone w Polonijnej Agencji Informacyjnej są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Materiały powstały w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie materiałów, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.



SZUKAJ INNYCH WIADOMOŚCI POLONIJNYCH



NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ

ODWIEDZIŁO NAS W TYM ROKU 3837910 OSÓB






Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2021

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów