SWP





   Polska




 2021-12-03 Zamach na Gomułkę

3 grudnia 1961 r. Stanisław Jaros przygotował zamach na ówczesnego I sekretarza KCPZPR Władysława Gomułkę. Nie udany w tym sensie, że sprawca świadomie zrezygnował z wcześniejszego odpalenia ładunku wybuchowego obawiając się ofiar wśród postronnych osób.

Przygotowania do zamachu Jaros zaczął jesienią 1961. Rano 3 grudnia 1961 r. zamachowiec dokończył ostatnie przygotowania. Jego ładunek był tzw. „ładunkiem opancerzonym”, czyli należało się liczyć z gradem odłamków. Gdy zobaczył, że pojazdowi Gomułki towarzyszył tłum ludzi, zrezygnował z jego odpalenia, obawiając się przypadkowych ofiar. Zdecydował się wykonać zamach, kiedy Gomułka będzie wracał z kopalni. W decydującej chwili pomylił kolumnę transportową; wydawało mu się, że bardzo reprezentacyjne samochody, które poprzedzał wóz Polskiego Radia muszą być kolumną Gomułki. Wówczas odpalił minę, w konsekwencji czego doszło do ofiar wśród ludzi przypadkowo tam zgromadzonych. Gomułka był wówczas jeszcze na terenie kopalni, z której wyjechał później.

Użyty przez Jarosa materiał wybuchowy to melinit z niemieckiej miny znalezionej przez Jarosa. Wszystko w obudowie betonowej, w charakterze przydrożnego słupka, wyposażone w zapłon elektryczny, sterowany z domu Jarosa. Tak przygotowana bomba mogła zabić.

Kim był zamachowiec

Stanisław Jaros nie ukończył żadnych szkół, był samoukiem. Nie pracował w sposób stały, jedynie dorywczo. W czasach komunistycznych udawało mu się to dzięki temu, że pełnił swoiste usługi dla ludności. Posiadał wiedzę na temat urządzeń i sprzętu elektrotechnicznego, który naprawiał, a czasami konstruował dla swoich znajomych. Niekiedy pracował dorywczo w kopalni, ale głównie w związku z tym, że potrzebne mu były zapalniki i materiał wybuchowy. Mieszkał samotnie z matką, nie miał żony.

Prowadzący śledztwo drogą eliminacji wytypowali Jarosa. Przeprowadzono przeszukania szukając śladów narzędzi, którymi mogły być wykonane urządzenia inicjujące wybuch. Szukano też betonu, odprysków, rur kanalizacyjnych, które posłużyły do konstrukcji bomby. To wszystko znalazło się u Jarosa, dlatego też go zatrzymano. W toku śledztwa „załamał się w celi” i rozpoczął współpracę ze śledczymi.

Jarosa skazano na karę śmierci. Skazano też dwóch jego kolegów, którzy nie mieli nic wspólnego z zamachem.


POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.







Kopiowanie materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło: Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.

Licencja

Treści zamieszczone w Polonijnej Agencji Informacyjnej są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Materiały powstały w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie materiałów, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.



SZUKAJ INNYCH WIADOMOŚCI POLONIJNYCH



NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ

ODWIEDZIŁO NAS W TYM ROKU 4033414 OSÓB






Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2021

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów