SWP





   Polska




 2022-01-14 Marianna Cel - "Tereska" z oddziału "Hubala"

W 1917 roku w Budach urodziła się Marianna Cel, jedyna kobieta-żołnierz Wydzielonego Oddziału Wojska Polskiego dowodzonego przez mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. W Przeworsku urywa się ostatni ślad życia Marianny, bohaterskiej „Tereski”, łączniczki i żołnierza partyzanta. Mimo upływu lat jej losy pozostają nieznane.

Marianna Cel urodziła się 14 stycznia 1918 roku w przysiółku Budy (dzisiaj część wsi Cis w powiecie koneckim). Została wcześnie osierocona, wychowywała się u ciotki w Budach. Po ukończeniu szkoły powszechnej wyjechała za pracą do Łodzi, znalazła ją najpierw u bogatych przedsiębiorców, później w kancelarii prawniczej. Ponoć ukończyła kurs spadochrony. Niedługo przed wojną wróciła do Bud.

Według późniejszych relacji miejscowych była osobą bardzo pewną siebie, zaradną, miała znać język niemiecki i rosyjski. W czasie Kampanii Wrześniowej z własnej inicjatywy była zwiadowcą i przewodnikiem polskich żołnierzy wycofujących się przez okoliczne lasy. Miała dokonywać aktów sabotażu, m.in. przecinać linie telefoniczne.

W pierwszej połowie października 1939 nawiązała kontakt z napotkanym patrolem „Hubalczyków”. Postanowiła wstąpić do oddziału. Po osobistej rozmowie z „Hubalem” została przyjęta jako łączniczka i sanitariuszka. Pod pseudonimem „Tereska” wykonywała szereg zadań zleconych przez majora, szybko stając się pełnoprawnym żołnierzem, ćwiczącym nawet rekrutów w posługiwaniu się bronią.

Uczestniczy w ostatniej zbiórce oddziału w gajówce pod Kluczewskiem 25 czerwca 1940 roku. Po częściowej demobilizacji oddziału pozostała przy „Hubalu”, brała udział w potyczkach z Niemcami wykazując się ogromnym bohaterstwem. W dniu w którym doszło do śmierci „Hubala” była poza oddziałem, nawiązała kontakt z resztami formacji. Poszukiwana przez Niemców ukrywała się jakiś czas w Rzeczycy, podwarszawskich Ząbkach i Warszawie, miała być łączniczką ZWZ na trasie Warszawa-Lwów. Później przenosi się do Warszawy i mieszka u siostry Henryka Ossowskiego na ulicy Dzikiej 28.

Jej dalsze losy owiane są jednak tajemnicą. Istnieje wiele sprzecznych relacji, wg. niektórych miała przeżyć wojnę, wg. innych zginęła w walce lub pojmana przez Niemców. Najczęściej przyjmuje się jednak relację, że ostatnim śladem jej życia był list wysłany z Przeworska (niektóre źródła mówią też o Przemyślu) do łączniczki ZWZ/AK Ludmiły Żero, w którym pisała, iż ma problemy z przekroczeniem granicy.

Marianna Cel – macocha „Tereski”:

„Musiało być gdzieś pod koniec czerwca czterdziestego albo czterdziestego pierwszego roku. Mój mąż wstał do dnia, wyszedł przed dom, patrzy, a na skraju lasu stoi Marysia i daje mu znak białą chusteczką. To poszedł do niej – do domu bała się wchodzić – pogadali chwilę, ona się pożegnała i... od tej pory jużeśmy jej nie oglądali. O czy wtenczas rozmawiał mój mąż z Marysią, już dzisiaj nic nie pamiętam.”

H. Ossowski:

„...kategorycznie zaprzecza, jakoby „Tereska” należała do ZWZ i pełniła funkcję kurierki. Jego rodzina była związana z tą organizacją. „Tereska” mieszkała u Ossowskich i wiedziała o ich działalności, a wiec nie miałaby chyba tajemnic dotyczących tej samej organizacji. W listopadzie 1940 roku”Tereska” oświadczyła Ossowskiemu, że musi koniecznie wyjechać, nie podając jednak przyczyny ani celu podróży. Ossowski przypuszczał, że może dziewczyna spodziewa się dziecka, nie chcąc się z tym zdradzić i ma zamiar odbyć poród gdzieś na prowincji. Nie wyklucza jednak ewentualności, że mogła związać się z jedną z licznie powstających organizacji podziemnych i wysłana na jakąś akcję – zginęła. W każdym razie po tym nagłym wyjeździe „Tereski” rodzina Ossowskich straciła z nią na zawsze kontakt.”

M. Derecki:

W1978 r. zgłosił się do mnie Stefan Bomba z Lublina.W1942 r. pracował przez pewien czas na Kielecczyźnie, w Zagnańsku. Tam właśnie poznał koleżankę swojej sympatii, Kazimiery Mazurówny. Dziewczyna związana była z konspiracją i nosiła pseudonim „Irka". „Irka", ukrywając się w Zagnańsku, starała się jak najmniej mówić o sobie. Chodziły słuchy, że jeździ do Lwowa i Wilna jako łączniczka. Posługiwała się dwiema kenkartami na nazwiska: Irena Sarek i Irena Pasek. W lipcu lub sierpniu 1943 r. „Irka" wybrała się w kolejną podróż do Lwowa. W pociągu jadącym przez Kielce została zadenuncjowana. Miała przy sobie broń. Zginęła w czasie strzelaniny, do której doszło podczas próby jej aresztowania. Niemcy wyrzucili jej zwłoki z pociągu pomiędzy Zagnańskiem a Łęczna. Kazimiera Mazurówna mówiła potem Bombie, że „Irka" była kiedyś w oddziale „Hubala". Czyżby chodziło tutaj o „Tereskę"?

S. Jedynak:

Ponad dwadzieścia lat temu w Lipie pod Radoszycami, mówiło się wśród znajomych Celówny o domniemanym porodzie. Miała urodzić chłopca, którego wychowywała chyba w Łodzi. Kiedyś przeprawiała się z Kraju Warty do Generalnej Guberni przez Tomaszów Mazowiecki. Miała zginąć zastrzelona na moście granicznym na Pilicy. Powodem zatrzymania w Tomaszowie miała być zdrada i posiadanie przez nią broni. (...) (...) otrzymałem informację od Witolda Sowińskiego z Radomia: „W miesiącu wrześniu 1982 roku, dowiedziałem się od byłego „hubalczyka” – Franciszka Kosowskiego z Radomia, że Marianna Cel –„Tereska”, nazywa się obecnie Maria Szerzputowska albo Sierzputowska. Po rozwiązaniu oddziału pracowała w konspiracji warszawskiej, walczyła w powstaniu warszawskim, była więźniem Brzezinki i Buchenwaldu. Po zakończeniu wojny znalazła się w armii gen. Andersa na terenie Wielkiej Brytanii. Przez jakiś czas mieszkała w Londynie. Od kilkunastu lat przebywa w Kanadzie z mężem rotmistrzem Sierzputowskim."

R. Poradowski:

Jest wrzesień 1940 roku. „Tereska” przenosi się do Warszawy na ul. Dziką 28, gdzie przebywa kilka miesięcy. (...) Prawdopodobnie wówczas zostaje kurierką ZWZ na trasie Warszawa-Lwów. Tak twierdzi Ludmiła Żero, (...) Prawdopodobnie kilkakrotnie przekracza granicę, przewozi tajne meldunki. „Ludce” donosi w liście z Przemyśla, że ma trudności z przekroczeniem granicy. Do siostry Zofii pisze list , w którym między wierszami daje do zrozumienia, że działa nadal w konspiracji, że u niej wszystko w porządku. - Po raz ostatni widziałam ją w Boże Narodzenie 1940 roku – mówi Janina Cel. – Było to w Warszawie, na ulicy Dzikiej. Przyjechałam do niej prosto z Cisów. Zjadłyśmy śniadanie, opowiedziałyśmy o tym co się ostatnio zdarzyło, a w końcu popłakałyśmy się. Mówiła, że dłużej w Warszawie nie może przebywać, bo Niemcy depczą jej po piętach, że musi przedostać się na Wschód. Prawdopodobnie jeszcze kilka miesięcy pozostała jednak w stolicy. Tak przynajmniej sądzić można po listach, jakie przychodziły do rodziny w Cisach. Ostatni list od „Tereski” nadszedł na Wielkanoc 1941 roku. – Był to dziwny list – wspomina Janina Cel – od niej, ale nie pisany jej ręką. Była to faktycznie ostatnia od niej wiadomość. Potem jeszcze Ludmiła Żero otrzymała wiadomość, że „Tereskę” schwytano, osadzono w więzieniu na Brygidkach we Lwowie i tam też rozstrzelano. Sam Rojek, ów zdrajca z Cisów, doniósł kiedyś rodzinie, iż „Tereska” zginęła na moście w Tomaszowie Mazowieckim.

S. Jedynak:

"W krótką biografię „Tereski” autorzy i informatorzy wpisują osobę chłopaka – Antoniego Barcickiego z Młotkowic. Wszystkim marzy się trochę nieporadny romans. U autorów kończy się aresztowaniem Barcickiego. Tak! Ale nie na wsi, tylko w konspiracji, w mundurze polskiego żołnierza. Informatorzy podtrzymują, że dziewczyna miłości nie odwzajemniała. Więc uciekała przed przeznaczeniem? Szedł za nią Barcicki. Był w oddziale do końca. Nie został dostrzeżony przez dziejopisów. Wiadomo przecież, że był więziony w Końskich. Po procesie został stracony późnym latem czterdziestego roku."

Źródło:
1. M. Derecki, Tropami majora Hubala, Lublin 1982, s. 152-153, 155-156, 316
2. S. Jedynak, Rogata dusza, "Przemiany" nr. 4 (147)/ 1983, s. 14-15;
3. R. Poradowski, "Tereska" od Hubala, "Głos Poranny" nr47/1990, s. 1,4-5;
4. M. Derecki, Śladami "hubalczyków", Lublin 1972, s. 40;
5. Z. Kosztyła, Oddział Wydzielony WP mjr. Hubala, Warszawa 1987 r, s. 89, 149, 161, 167, 181, 195, 226, 228, 236, 292;
6. Końskie i powiat konecki 1939-1945, praca zb. pod red. B. Kacperskiego, Końskie 2006-2008, t. II w wielu miejscach, t. V s. 138,143, t. VI s. 21;
7. J. Alicki, Wspomnienia żołnierza z oddziału mjr. „Hubala", WPH cz. II nr 4/1987, s. 94, 96, 106-107, cz. III nr 1/1988 s,124, 130-131, 138;
8. M. Szymański, Oddział majora Hubala, Warszawa 1986 r., s. 23, 25-26, 28, 62, 69, 76, 93-94.


Marianna Cel W DZIALE HISTORIA-KULTURA PAI





POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.







Kopiowanie materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło: Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.

Licencja

Treści zamieszczone w Polonijnej Agencji Informacyjnej są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Materiały powstały w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie materiałów, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.



SZUKAJ INNYCH WIADOMOŚCI POLONIJNYCH



NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ

ODWIEDZIŁO NAS W TYM ROKU 4027907 OSÓB






Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2021

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów