SWP





   Ukraina



 2022-07-26     SERWIS SPECJALNY PAI Życie Polaków z Łanowic w czasie wojny

Łanowice to wieś położona w obwodzie lwowskim, w pobliżu Sambora. Mieszkają tam Polacy, którzy po przesunięciu granicy nie opuścili swojej ziemi. Od wielu lat łanowiczanie żyli w zgodzie i pokoju. Zachowywali rzymskokatolicką wiarę, krzewili polską kulturę i tradycje. Jednak rosyjska inwazja przyniosła niepokój również do ich miejscowości.

– Teraz już trochę przyzwyczailiśmy się, ale na początku było strasznie – wspomina pierwsze dni wojny Łucja Zając, Polka z Łanowic. – Nie wiedzieliśmy co robić. Kto miał możliwość, wyjechał do Polski, za granicę, kto nie, został w Łanowicach. Dużo kobiet wyjechało do pracy do Polski. A co mamy robić? Pracy nie ma, mężczyzn nie wypuszczają. Myśleliśmy, że to wszystko niedługo się skończy, ale to nadal trwa. Mamy nadzieję tylko w Panu Bogu – dodała mieszkanka Łanowic.

W pierwszym dniu wojny Rosjanie zaatakowali Nowy Kalinów, położony około 12 kilometrów na zachód od polskiej wsi. Wybuch był tak potężny, że usłyszeli go również mieszkańcy Łanowic.

– Patrzę, starsi ludzie idą – opowiada Zofia Waniowska, Polka z Łanowic. – Ja się pytam, gdzie wy idziecie? A oni mówią, że w Kalinowie były wybuchy. Wtedy się wystraszyłam. Nic nie słyszałam, bo byłam wtedy w domu. Poszłam się popatrzyć i z naszej wioski było widać dosyć dymu. Straszne to było. Po Kalinowie rakiety leciały na Jaworów. Widzieli je ludzie, którzy o 4 rano już się obudzili. Był wtedy straszny huk – wspomina Zofia.

O początku wojny Zofia Pukajło, mieszkanka Łanowic dowiedziała się od rodziny z Odessy. – O siódmej godzinie szłam budzić wnuka. Usłyszałam coś takiego jakby grzmiało. Wtedy zadzwoniła do nas ciocia z Odessy i mówi, że wojna się zaczęła. Popatrzyłam w stronę Kalinowa, a stamtąd unosił się dym. W czwartek i piątek ludzie z naszej wsi jeszcze nie uciekali. A już w sobotę zaczęli wyjeżdżać. Moja jedna córka z dwojgiem dzieci, druga z trojgiem dzieci wyjechały. Po dwa dni stały na granicy. Zostałam tu sama. Nie uciekałam, bo mam starszych rodziców. Jak ich miałam ich zostawić? – powiedziała Polka z Łanowic. – Teraz córki już wróciły do domu. Było im tam samym ciężko z maluchami, a u nas jest jednak w miarę bezpiecznie, więc przyjechały z powrotem – dodała Zofia.

Jak mówią mieszkańcy wsi, przeżywać ten trudny czas pomaga im wiara. Od początku rosyjskiej inwazji w sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Łanowicach są prowadzone dodatkowe nabożeństwa i adoracje. – Całą wioską spotykamy się w kościele, by wspólnie modlić się o pokój na Ukrainie. Na początku wojny nasi parafianie też włączyli się w ruch wolontariatu. Robiliśmy siatki maskujące. To była oddolna inicjatywa od ludzi, ich pragnienie włączyć się do pomocy nie tylko modlitewnej, ale też fizycznej – powiedział ks. Jan Diakiw z sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Łanowicach.

Aby dzieci choć na chwilę mogły zapomnieć o realiach tej strasznej wojny, księża saletyni zorganizowali spotkania przy parafii dla najmłodszych. – Na początku wojny musieliśmy odwołać zajęcia z religii. Po jakimś czasie zaczęliśmy je wznawiać. Ale wtedy już wiele rodzin z naszej wioski wyjechało i tych dzieci było dużo mniej. Więc łączyliśmy na zajęciach różne grupy wiekowe. Organizowaliśmy też sobotnie spotkania dla dzieci, w których było więcej zabawy, integracji niż nauki – dodał saletyn z Łanowic.

W sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej w Łanowicach znajduje się szczególna pamiątka – modlitewnik, który uratował życie żołnierzowi walczącemu na froncie w 2014 roku.

– Właśnie miał go ze sobą w plecaku i odczuł uderzenie w plecy. Ale nic mu się nie stało. Później, kiedy już rozpakowywał plecak, zobaczył modlitewnik i kulę snajperską w nim. Zapragnął go ofiarować na podziękowanie za uratowane życie i przekazał modlitewnik do naszej świątyni, do Matki Bożej Saletyńskiej – opowiedział ks. Jan Diakiw.

Mieszkańcy Łanowic nie tracą nadziei, że Ukraina zwycięży i już wkrótce wszystkie rodziny wrócą do swoich domów.


Tekst: Karina Wysoczańska / Nowy Kurier Galicyjski
Zdjęcia: Ihor Rewaga i ks. Jan Diakiw


POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.
Na podstawie: Nowy Kurier Galicyjski



NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ




Kopiowanie materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło: Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.

Licencja

Treści zamieszczone w Polonijnej Agencji Informacyjnej są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Materiały powstały w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie materiałów, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.



SZUKAJ INNYCH WIADOMOŚCI POLONIJNYCH




ODWIEDZIŁO NAS 13543460 OSÓB





Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2022

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów