SWP





   Polska


PAI

 2024-09-15 Włodzimierz Steyer - obrońca Helu

Wszyscy kapitulują we wrześniu. My wytrzymamy do października. Bądźcie przygotowani na długą niewolę, pamiętajcie jednak, że Polska to wielka rzecz. Nadejdzie czas, że jeszcze tu wrócicie – mówił komandor Włodzimierz Steyer do obrońców Helu 2 października 1939 r. Wiele lat później napisał: „Garstka marynarzy polskich były jedynym zespołem Polaków, którzy przez cały okres mordów i pożogi kraju rodzinnego stąpali po wolnych pokładach, niesplugawionych terytoriach Rzeczypospolitej”. Zmarł 15 września 1957 w Gdańsku.

Przyszły dowódca polskiej floty przyszedł na świat 15 lipca 1892 roku w Kanadzie. Niedługo potem rodzina Steyerów zdecydowała się przenieść do Rosji - konkretnie do Sankt Petersburga. Po ukończeniu tamtejszego Korpusu Morskiego Włodzimierz został skierowany na stanowisko młodszego oficera artylerii na krążowniku "Askold", na pokładzie którego brał udział w wielu akcjach bojowych I wojny światowej (m. in. słynnej operacji dardanelskiej).

Gdy zakończyły się działania wojenne, Steyer postanowił wrócić do odrodzonej ojczyzny - w 1919 r. zgłosił swój akces do Wojska Polskiego i w stopniu kapitana marynarki skierowany został na stanowisko zastępcy Komendanta Portu Wojennego w Modlinie. Młode państwo polskie tuż po odzyskaniu niepodległości musiało stawić czoło nowemu zagrożeniu, które nadeszło ze wschodu. W 1920 roku kapitan Steyer wyruszył na czele sformowanego przez siebie III Batalionu Morskiego na front, jednak jego jednostka nie wzięła udziału w walkach i wróciła do Torunia.

W kolejnych latach kariera Steyera nabrała tempa - w 1921 roku otrzymał awans do stopnia komandora podporucznika. W 1924 roku objął dowództwo kanonierki ORP "Komendant Piłsudski". Na jej pokładzie gościł prezydenta Wojciechowskiego oraz odbył szereg wizyt zagranicznych. W 1926 jako dowódca wszedł na pokład torpedowca ORP "Mazur".

Pod koniec 1926 roku poprosił o przeniesienie w stan spoczynku, z którego powrócił po 6 miesiącach - otrzymał wtedy skierowanie do pracy w Warszawie w Kierownictwie Marynarki Wojennej jako kierownik Samodzielnego Referatu Artylerii i Uzbrojenia.

Kolejne lata to na przemian służba lądowa i morska. W 1932 roku Steyer otrzymuje awans do stopnia komandora porucznika, a w kwietniu 1933 roku obejmuje stanowisko dowódcy Dywizjonu Kontrtorpedowców. Poznawszy specyfikę służby na tego typu jednostkach w kolejnych latach przewodniczył komisjom odbiorczym budowanego we Francji stawiacza min "Gryf" oraz budowanych w Wielkiej Brytanii kontrtorpedowców typu "Grom". W 1937 roku przeszedł do służby na lądzie i został dowódcą Rejonu Umocnionego Hel. Baza ta w niedalekiej przyszłości miała mocno dać się we znaki Niemcom, w czym dużą zasługę miał właśnie Steyer. W 1938 roku otrzymał awans do stopnia komandora.

Pod jego dowództwem w całej kampanii wrześniowej Hel bronił się najdłużej (poza Grupą Operacyjną "Polesie", o działaniach której na Helu nie wiedziano. Gdy już wyczerpano wszystkie możliwości dalszej obrony (w tym wysadzenie zapór minowych wykonanych z głowic torpedowych) 1 października zapadła decyzja o kapitulacji. I wtedy też dowódca RU Hel wypowiedział znamienne słowa do obrońców: Bądźcie przygotowani na długą niewolę. Pamiętajcie jednak, że Polska to wielka rzecz! Nadejdzie czas, że jeszcze tu wrócicie!

Okres wojny komandor Steyer spędził w niewoli w oflagach m. in. II C Woldenberg i X C Lubeka, z którego w 1945 roku uwolnili go Brytyjczycy.

Po II wojnie światowej, jako jeden z nielicznych przedwojennych oficerów, zdecydował się na powrót do Polski, gdzie od razu wstąpił w szeregi floty wojennej. Stanął na czele Misji Morskiej, która w 1946 roku przebywała w Moskwie. Na mocy podpisanego porozumienia, Rosjanie przekazali Polsce 23 okręty, głównie trałowce i kutry torpedowe.

W tym samym roku Włodzimierz Steyer otrzymał awans na stopień kontradmirała, a rok później został dowódcą Marynarki Wojennej. Na tym stanowisku doprowadził do skupienia głównych sił morskich w Gdyni (początkowo było to Świnoujście). Ponieważ władza ludowa nieprzychylnie patrzyła na przedwojennych oficerów, którzy nadal służyli w wojsku, już wkrótce ich codziennością stały się liczne represje, w niektórych przypadkach zakończone wyrokami śmierci (osławiony "Proces komandorów").

Kontradmirał Steyer został wówczas zmuszony do opuszczenia szeregów marynarki. Przyczynkiem do tego była sprawa komandora Węglarza (ostatniego przedwojennego oficera dowodzącego ORP "Błyskawica"). Oficer ten podejrzany o organizowanie spisku w wojsku (fałszywe oskarżenie) miał zostać aresztowany przez oficerów Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego. Na aresztowanie Steyer nie wydał jednak zgody. Węglarza to co prawda i tak nie uratowało (skazany został na kilka lat więzienia), a sam admirał w trybie natychmiastowym przeniesiony został w stan spoczynku. Pracował potem w kasie PKO w Gdyni oraz w Związku Gminnych Spółdzielni Samopomocy Chłopskiej. W 1957 roku, już po fali odwilży i procesów rehabilitacyjnych, Steyer zamieszkał we Wrzeszczu.

15 września 1957 roku kontradmirał Włodzimierz Steyer zmarł w w Szpitalu Marynarki Wojennej w Oliwie, a pochowany został na cmentarzu w Redłowie.


Włodzimierz Steyer w DZIALE HISTORIA-KULTURA PAI




POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.


NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ




Kopiowanie materiału z portalu PAI jest zabronione

Wyjątkiem jest uzyskanie indywidualnej zgodny redakcji, wówczas zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu
wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.




SZUKAJ INNYCH WIADOMOŚCI POLONIJNYCH



PORTAL WYŚWIETLONO 16 023 619 RAZY



×
NOWOŚCI ARCHIWUM WIADOMOŚCI HISTORIA-KULTURA DZIAŁANIA AGENCJI BADANIA NAUKOWE NAD POLONIĄ I POLAKAMI ZA GRANICĄ
FACEBOOK PAI YOUTUBE PAI NAPISZ DO REDAKCJI

A+ A-
POWIĘKSZANIE / POMNIEJSZANIE TEKSTU