SWP





MINIATURY HISTORYCZNE / KULTURALNE POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ
MARIA SKŁODOWSKA-CURIE




Plakaty PAI użyte w kampanii edukacyjnej w mediach społecznościowych.


Pierwsza kobieta, która otrzymała Nobla w dziedzinie fizyki, i jak dotąd jedyna, która otrzymała Nobla z dwóch różnych dziedzin (chemia). Jest pierwszą kobietą z tytułem profesorskim na paryskiej Sorbonie i pierwszą damą wśród członków Akademii Medycznej w Paryżu. Jest również pierwszą kobietą, której szczątki spoczęły w paryskim Panteonie. Sercem i myślami Polka.

Kiedy Maria Skłodowska-Curie opuszczała w 1891 r. Warszawę, by rozpocząć studia w Paryżu, nikt nie przypuszczał, że stanie się ona jednym z najwybitniejszych naukowców w całej historii. Jej wpływ zaznaczył się właściwie w każdej dziedzinie życia – przede wszystkim istotny był dla fizyki i chemii, których rozwój dzięki jej badaniom nabrał ogromnego rozmachu, ale także dla medycyny, energetyki, przemysłu czy też ogólnie pojętych nauk przyrodniczych.

Żyłą w czasach, które nie pozwalały kobiecie na dostęp do edukacji na poziomie wyższym, nie mówiąc już o prowadzeniu naukowych badań. A mimo to, dzięki determinacji i uporowi, zdolnościom i inteligencji stanęła w równym szeregu z takimi umysłami jak A. Einstein, N. Bohr, E. Rutherford, M. Planck.

Po Jej śmierci właśnie A. Einstein, z którym zdarzało Jej się spacerować po Alpach, w pięknym eseju napisał, że "była Ona jedynym nie zepsutym przez sławę człowiekiem, spośród tych, których przyszło mu poznać".

A czy Państwo znacie Marię, dziewczynę z polskiej prowincji która dotarła do Panteonu sław nauki. I to sław które nie przeminął wraz z modą czy trendami kultury?

Jeżeli nie, to zapraszamy dzisiaj na cykl miniatur historycznych Polonijnej Agencji Informacyjnej, opowiadających o naszej wspaniałej Rodaczce. Wielka litera - idąc wzorem Einsteina - jest tu w pełni zasłużona.

Dom rodzinny

Maria Curie-Skłodowska urodziła się 7 listopada 1867 r. w Warszawie przy Freta 16 . Maria była piątym dzieckiem Bronisławy i Władysława Skłodowskich. Jej rodzice mieszkali na drugim piętrze budynku, zaś na pierwszym piętrze mieściła się prywatna szkoła żeńska, prowadzona przez matkę Marii.

Oprócz najmłodszej Marii państwo Skłodowscy mieli jeszcze czworo dzieci: Zofię, która zmarła w wieku kilkunastu lat, Bronisławę ( później Dluską, lekarza, twórczynię sanatorium dla chorych na gruźlicę w Zakopanem), Józefa (lekarza, ordynatora jednego z warszawskich szpitali), Helenę później Szalay, nauczycielkę). Od roku 1878 dzieci wychowuje ojciec, ponieważ Bronisława umiera na gruźlicę płuc.

W rodzinie kultywowane są tradycje patriotyczne, najpierw romantyczne, potem pozytywistyczne. Młodzi Skłodowscy wzrastają wychowywani na poezji A. Mickiewicza, J. Słowackiego, Z. Krasińskiego. Potem wzorami ideowymi Marii będą E. Orzeszkowa, B. Prus, A. Świętochowski oraz pozytywistyczna praca organiczna i praca u podstaw.

W 1868 ojciec Marii został podinspektorem oraz nauczycielem matematyki i fizyki w II Męskim Gimnazjum przy ulicy Nowolipki 11. Rodzina Skłodowskich przeniosła się do dużego służbowego mieszkania, w którym wynajmowała także pokoje na stancje dla chłopców uczących się w gimnazjum.



W roku 1877 Maniusia, jak nazywano ją w rodzinie, rozpoczyna naukę w prywatnej pensji Jadwigi Sikorskiej, przy ul. Marszałkowskiej, w Warszawie. 6 lat później otrzymuje zloty medal za naukę i kończy Rządowe Gimnazjum. Rozpoczyna roczne wakacje, odwiedzając rodzinne majątki i regenerując siły po trudach związanych z nauką i przeżyciami osobistymi.

W roku 1884 Maria Skłodowska zapisuje się w Warszawie na kursy nielegalnej uczelni- Uniwersytetu Latającego, którego program obejmował głównie nauki przyrodnicze i społeczne. Na wykłady będzie uczęszczać powtórnie, jeszcze w roku 1889.

Młoda Maria jest osobą wszechstronnie uzdolnioną; zna pięć języków, interesuje się socjologią, psychologią, naukami ścisłymi, dobrze rysuje. Wybiera jednak nauki ścisłe, marzy o studiach na paryskiej Sorbonie. Wyjazdy na studia za granicę były koniecznością dla ówczesnych dziewcząt ponieważ żaden uniwersytet w podzielonej na zabory Polsce nie przyjmował kobiet. Studia te są jednak płatne, a Władysław Skłodowski nie jest w stanie sfinansować nauki dla swoich córek.



Maria i Bronisława umawiają się więc, najpierw jedzie studiować w Paryżu medycynę starsza Bronisława, Maria pracując jako guwernantka, wspiera ją finansowo, potem Bronisława ma pomóc młodszej siostrze. W latach 1886-1889 Maria Skłodowska pracuje jako nauczycielka domowa w majątku Szczuki, należącym do Krasińskich, gdzie uczy dzieci właścicieli majątku , państwa Żorawskich. Organizuje także szkółkę dla dzieci wiejskich, które uczy języka polskiego, historii, algebry, wcielając w życie ideały pozytywizmu. Za tę nielegalną działalność grozi nawet wywóz na zsyłkę.

W czasie pobytu w Szczukach przeżywa swoją pierwszą miłość, zakochuje się z wzajemnością w synu państwa Żorawskich, studencie matematyki, Kazimierzu. Zamierza on poślubić Marię, rodzice uważają jednak, że związek ten byłby mezaliansem.

W 1889 r. rozżalona i upokorzona Maria opuszcza Szczuki i wraca do Warszawy. Rok później po raz przekracza próg laboratorium, w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Tam, najczęściej samodzielnie lub pod okiem swojego kuzyna, chemika i asystenta D. Mendelejewa-Józefa Boguskiego lub Napoleona Milicera przedziera się przez gąszcz zagadnień dotyczących analizy chemicznej.































Studia za granicą

Ponieważ działające na terenie Polski uniwersytety nie przyjmowały kobiet, w 1891 roku Maria wyjechała do Paryża, gdzie na Sorbonie zapisała się na wydział nauk matematyczno-przyrodniczych. Zamieszkała u swojej siostry Bronisławy Dłuskiej i jej męża Kazimierza. Utrzymują oni bliski kontakt z Polakami mieszkającymi w Paryżu, przyjaźnią się z początkującym wówczas pianistą, późniejszym wirtuozem i premierem Rzeczpospolitej Polskiej – Ignacym Janem Paderewskim. Maria uczestniczy w jego pierwszych paryskich koncertach, bierze także udział w polskich przedstawieniach patriotycznych. Od 1892 r. mieszka i utrzymuje się już samodzielnie.

W latach 1891-95 r. studiuje na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym w Sorbonie, otrzymując licencjaty nauk fizycznych z oceną "bardzo dobrze" i matematycznych z oceną "dość dobrze". Jeszcze przed ukończeniem studiów pracuje dla Towarzystwa Popierania Przemysłu Krajowego we Francji, wykonując badania z zakresu magnetyzmu stali. W 1896 roku Maria zdaje egzamin uprawniający ją do nauczania w średnich szkołach żeńskich. Umożliwiło jej to późniejszą pracę w żeńskiej szkole w Sevres.



W domu prof. Józefa Wierusza-Kowalskiego poznaje Piotra Curie, z którym w 1895 r. wzięła ślub i przyjęła obywatelstwo francuskie. Ślub odbył się w merostwie Sceaux pod Paryżem, a w podróż poślubną nowożeńcy wybrali się rowerami. Nie wyrzeknie się jednak nigdy polskich korzeni, polskiego pochodzenia, swojej ojczyzny ani nazwiska. Będzie podpisywać się francuskim zwyczajem: Madame Pierre Curie, Madame Marie Curie, Madame Curie-Skłodowska.

Cały czas utrzymuje kontakty z Polską, przyjeżdża tu wielokrotnie, są to zarówno przyjazdy związane z pracą, jak i całkiem prywatne, jak np. w roku 1899 kiedy to przyjeżdża wraz z Piotrem aby pokazać mu Warszawę, Zakopane, wchodzą na najwyższy szczyt w polskich Tatrach- Rysy czy w 1911, kiedy wędruje po górach z córkami. Tatry są zresztą dla Marii uosobieniem niezależności , dopiero tu wśród wysokich szczytów może odetchnąć nieskrępowaną wolnością, w kraju, który przecież nie istnieje na żadnej mapie. Kocha je Maria na tyle, że będzie tu przyjeżdżać wielokrotnie, także z córkami, tu właśnie mala Ewa Curie będzie uczyła się jeździć konno.

W roku 1897 na świat przychodzi pierwsza córka uczonych, Irena, która także zostanie naukowcem, a w 1935 roku otrzyma wraz z mężem, Fryderykiem Joliot Curie, nagrodę Nobla w dziedzinie chemii za odkrycie zjawiska sztucznej promieniotwórczości.































Pierwsza praca naukowa

Pierwsza samodzielna praca Marii Curie-Skłodowskiej na temat promieniotwórczości (nazwa została przez nią zaproponowana) to zerwanie z praktykami ówczesnych badaczy nowych promieni. Po pierwsze, Maria Curie-Skłodowska użyła do badań precyzyjnego i czułego elektrometru zamiast metody fotograficznej, która ze względu na jakość ówczesnych klisz dawała tylko wyniki jakościowe, niepowtarzalne i często błędne. Po drugie, postanowiła zbadać dostępne minerały, skały i inne substancje.

To zerwanie z przeszłością od razu przyniosło przełomowy wynik. Okazało się, że natężenie promieniowania w różnych minerałach zawierających uran nie jest proporcjonalne do zawartości tego pierwiastka. Na tej podstawie badaczka wysunęła śmiałą hipotezę, że istnieje nowy, nieznany pierwiastek promieniotwórczy. Ponadto dzięki systematycznym badaniom stwierdziła promieniotwórczość toru. Tego odkrycia niezależnie dokonał również niemiecki fizyk Gerhard Schmidt, który stosując metodę fotograficzną, analogicznie do Becquerela, stwierdził, że promienie torowe ulegają załamaniu i odbiciu (rozproszeniu), lecz nie dają się polaryzować. Utrwalił więc częściowo błędne wyniki Becquerela.



Pierwsza publikacja Curie-Skłodowskiej, ogłoszona w maju 1898 r., ponownie skierowała uwagę badaczy na promienie Becquerela. Dwa miesiące później, po niezwykle uciążliwej pracy mającej na celu wydzielenie poszukiwanej substancji z blendy smolistej, małżonkowie Curie donieśli o odkryciu nowego pierwiastka promieniotwórczego: „Niektóre rudy, zawierające uran i tor (blenda smolista, chalkolit, uranit), są bardzo aktywne pod względem emisji promieni Becquerela.

Polon i rad

W poprzedniej pracy jedno z nas wykazało, że ich aktywność jest nawet większa od aktywności uranu i toru i wyraziło opinię, że fakt ten należy przypisać jakiejś innej, nadzwyczaj aktywnej substancji, która znajduje się w tych rudach w bardzo nieznacznej ilości. [...] Przypuszczamy, że ciało, które wyodrębniliśmy z blendy smolistej, zawiera nieznany jeszcze metal, zbliżony do bizmutu pod względem właściwości chemicznych. Jeśli istnienie tego metalu się potwierdzi, proponujemy dla niego nazwę «polon» od nazwy ojczyzny jednego z nas”.

W okresie, gdy kobiety miały trudności z dostaniem się na wyższe uczelnie i kiedy odmawiano im wielu praw, zwłaszcza studiowania nauk ścisłych na równi z mężczyznami, wielu ludziom wydawało się mało prawdopodobne, by wspaniały pomysł systematycznego badania promieniotwórczości mógł się zrodzić samodzielnie w głowie młodej Polki. Wśród Francuzów częste było wtedy przekonanie, że to wybitny uczony Piotr Curie podsunął swej żonie temat badań i czuwał nad nimi, a Maria pełniła tylko rolę pomocniczą. Jednak wszystkie znane fakty świadczą o tym, że jest to przekonanie błędne i niesprawiedliwe.



Maria Curie-Skłodowska, według powszechnej opinii osoba niezwykle skromna, a przy tym kochająca żona, niemal zawsze podkreślała, że odkrycia w dziedzinie promieniotwórczości są ich wspólnym dziełem. Z jednym wyjątkiem – właśnie gdy chodziło o sam pomysł zajęcia się promieniotwórczością. Odkrycia polonu i radu rozwiały wszelkie wcześniejsze wątpliwości na temat istnienia nowych pierwiastków. Teraz z kolei wielu fizyków uznało, że promieniotwórczość to bardzo fascynujący temat.































Dwie nagrody Nobla

W 1903 r. Maria broni pracę doktorską, a w grudniu małżonkowie Curie otrzotrzymują Nagrodę Nobla z fizyki. Rok później przyszła na świat druga córka małżonków Curie - Ewa, która w przyszłości, m.in. w czasie II wojny, będzie działać w Siłach Zbrojnych Wolnej Francji.

Po przedwczesnej, tragicznej śmierci Piotra Curie w 1906 r. Maria Curie-Skłodowska kontynuowała badania samodzielnie. Po chwilach załamania Maria staje na nogi, jest bardziej milcząca, zamyślona, trochę nieobecna, ale pracuje dalej w laboratorium, dba o dzieci. Przejmuje także katedrę po zmarłym mężu stając się pierwszą kobietą wykładającą na Sorbonie, a po dwóch latach w roku 1908 zostanie pierwszą kobietą, profesorem tej szacownej uczelni. W roku 1911 znowu przyjeżdża do Polski, do Zakopanego gdzie zbiera siły , a w grudniu tego roku jedzie do Sztokholmu po odbiór drugiej nagrody Nobla, tym razem z chemii. Do dziś jest jedyną, która posiada dwie nagrody Nobla w dwóch różnych dziedzinach naukowych.

Trzy lata wcześniej Nagrodę Nobla z chemii otrzymał Ernest Rutherford. Wtedy było już wiadomo, że badanie promieniotwórczości prowadzi do przewrotu w nauce o budowie materii.



Po pierwszym Noblu należy odnotować pewien obyczajowy incydent - odrzucenie Skłodowskiej przez Akademia Francuska. Zamiast niej przyjęto kandydaturę Édouarda Branly'ego – naukowca o znacznie mniejszym dorobku, ale za to mężczyznę. Faktu, że Marii Skłodowskiej-Curie odmówiono członkostwa ze względu na płeć, nie ukrywano nawet z kurtuazji, a niewydarzone aspiracje uczonej wyśmiano w gazetach. Potępiły ją nawet sławne kobiety i celebrytki, w tym przyjaciółka Flauberta – pisarka Marie de Régnier, a wdowa po innym pisarzu przestrzegała kobiety, że nauka nie da im żadnego pożytku.

Odpłacając pięknym za nadobne, noblistka zabroniła publikowania swoich prac we Francji, zmuszając kolegów do poznawania jej odkryć z zagranicznych artykułów i książek.

Była to część szerszego paradoksu, przez który Skłodowska-Curie została członkiem Akademii Nauk w obskuranckiej Rosji, natomiast postępowa Francja zwlekała z przyjęciem kobiety do końca lat 60. To oznaczało, że otwarcie francuskich uniwersytetów dla kobiet długo było iluzorycznym sukcesem. Wśród prawie 2 tys. studentów Sorbony kobiet było zaledwie 23, z czego większość to cudzoziemki, jak sama Maria Skłodowska. W praktyce niski we Francji poziom kształcenia ogólnego dla dziewcząt zamykał im dostęp do studiów, za to dwie siostry Skłodowskie z zaboru rosyjskiego bez problemu przebrnęły przez egzaminy, przełamując nawet językowe bariery.

Przy tej okazji należy również odnotować ostracyzm jakiego doznała Skłodowska z racji przyjaźni z Paulem Langevinie, z którym związała się cztery lata po śmierci Piotra Curie. Ich romans trwał kilka miesięcy 1910 r. ale jeszcze długo po nim reputacja noblistki wystawiona była na społeczne potępienie.































Działalność społeczna

Prócz działalności naukowej Maria Curie-Skłodowska prowadziła szeroką działalność organizacyjną i społeczną. Współpracowała przy tworzeniu Pracowni Radiologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. W wyniku jej usilnych starań w 1912 r. rozpoczęto budowę Instytutu Radowego w Paryżu, w którym zorganizowała dział badań nad fizycznymi i chemicznymi właściwościami ciał promieniotwórczych oraz zapoczątkowała dział biologiczny.

Wybucha I wojna światowa, ogłoszona zostaje mobilizacja, Maria zdaje sobie sprawę, że musi zamknąć instytut, ukryć rad, co robi osobiście wywożąc go do Bordeaux. Nie może pozostać jednak bierna, to wbrew jej naturze. Dzięki swojemu uporowi zdobywa samochody, wyposaża je w aparaturę rentgenowską i organizuje ruchome stacje rentgenowskie, dostaje się na front, granicę belgijsko- francuską i szkoli personel medyczny, jak robić prześwietlenia. Dzięki jej pracy tysiące żołnierzy przechodzi operacje wyciągnięcia odłamków, nie tracą rąk ani nóg. Praca ta jednak pozostawi w jej organizmie zmiany chorobowe nie do usunięcia. Za jej również przyczyną w szkole pielęgniarek w Paryżu utworzono pierwszy we Francji wydział radiologiczny (1916).



Do końca wojny pod jej kierunkiem wyszkolono 150 laborantek radiologicznych. Zapoczątkowała oddział radoterapii w Instytucie Radowym (1916). Przeprowadziła szkolenie radiologiczne dla amerykańskich studentów medycyny, przebywających na froncie w Europie. Podobne kursy kontynuowała przez pierwsze dwa lata po wojnie, szkoląc młodych rentgenologów z całej Europy. Olbrzymią pomoc w tych pracach okazywała córka Irena.

Po wojnie wraca do Paryża, Instytut Radowy zaczyna działać normalnie, do laboratorium Marii przyjeżdżają stypendyści z całego świata, ona sama dba o to by było wśród nich jak najwięcej Polaków, wspiera w ten sposób naukę polską dźwigającą się po odzyskaniu niepodległości. Reprezentuje sprawę polską w Lidze Narodów, gdzie od 1922 roku zasiada jako przewodnicząca Komisji Współpracy Międzynarodowej.

Odbywa liczne podróże zagraniczne, wśród nich dwie bardzo znaczące do Stanów Zjednoczonych w roku 1921, kiedy to przywozi pieniądze na wyposażenie w rad i sprzęt laboratoryjny dla Instytutu Radowego w Paryżu oraz w roku 1929, kiedy zbiera fundusze na wybudowanie i wyposażenie bliźniaczej placówki w Warszawie. Marzy aby Polacy mieli tak nowoczesne laboratorium i szpital, w jakim ona pracuje w Paryżu.































Instytut Radowy w Warszawie

Już w 1913 roku Skłodowska-Curie uczestniczyła w otwarciu Pracowni Radiologicznej w Warszawie.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości rozpoczęła starania o otwarcie w kraju Instytutu Radowego, którego wybudowanie, jak wspominała, było jej najgorętszym życzeniem. Nakreśliła też jego przyszły kształt i charakter. W 1925 w Warszawskim Towarzystwie Naukowym Skłodowska wygłosiła wykład dotyczący zasad funkcjonowania Instytutu Radowego w Paryżu, w którym sugerowała, że warszawski odpowiednik tej placówki powinien mieć rangę centralnej instytucji państwowej, łączącej działalność leczniczą i naukową.

Już podczas pobytu w Ameryce w czerwcu tego roku uczona powiedziała do Polonii w Chicago – Polska niepodległa powinna mieć jak każdy kraj swój instytut radowy. Pod koniec 1921 roku sprawa nabrała rozpędu. W listopadzie Maria napisała do Ignacego Jana Paderewskiego:

Panie Prezydencie,
Pozwalam sobie prosić Pana o poparcie kwesty na cel, którego realizacja jest moim gorącym pragnieniem. Chodzi o stworzenie w Warszawie centralnego Instytutu Radowego, który miałby za zadanie leczenie radem i badania naukowe z tym związane. Rad i jego zastosowania stają się coraz ważniejsze w życiu każdego cywilizowanego narodu. Polska musi mieć co najmniej jedną instytucję państwową, podobną do tych, które świadczą podobne usługi w różnych krajach, szczególnie w Ameryce. Mam nadzieję, że środki niezbędne do utworzenia nowoczesnego Instytutu da się znaleźć częściowo w Polsce, przy współpracy rządu, miasta Warszawy i narodu.

Paryska Sorbona 26 grudnia 1923 roku – w 25. rocznicę ogłoszenia komunikatu o odkryciu radu – zorganizowała uroczystą akademię, na którą do Paryża przyjechali Józef, Bronisława i Helena. Rząd francuski uhonorował Noblistkę Darem Narodowym – wypłacanym rokrocznie w kwocie 40 000 franków. W tym samym czasie Polski Komitet do Zwalczania Raka zwrócił się do społeczeństwa polskiego za pośrednictwem prasy z apelem o składanie ofiar na „Dar Narodowy dla Marii Skłodowskiej-Curie” – Instytut Radowy jej imienia.



W marcu 1924 roku powołano Komitet Daru Narodowego im. Marii Skłodowskiej-Curie w celu zbudowania Instytutu Radowego w Warszawie. Na jego czele stanęli Prezydent RP Stanisław Wojciechowski i marszałek sejmu Wojciech Trąmpczyński. Machina ruszyła.

W każdym większym mieście działał oddział Komitetu, który kierował lokalną zbiórką pieniędzy: Osoby pragnące współpracować z Komitetem – zwłaszcza na prowincji – są bardzo pożądane. Kwesta na rzecz budowy instytutu odbywała się na niebywałą do tej pory skalę. W Biurze Komitetu Wykonawczego Daru Narodowego przy ulicy Nowy Świat 21 w Warszawie oprócz nabycia cegiełki lub wykupienia członkostwa w Towarzystwie Instytutu Radowego, można było wypożyczyć przeźrocza do odczytów i wykładów o promieniotwórczości – oczywiście połączonych z kwestą na rzecz budowy.

Biuro Wykonawcze rozprowadzało także plakaty z podobizną Marii, szereg broszur i książeczek poświęconych Uczonej, znaczki i cegiełki. Skromna cena nalepek z podobizną Marii Skłodowskiej-Curie (10 gr.) umożliwia każdemu wzięcie udziału w „Darze Narodowym”, t.j. w powstającym Instytucie Radowym do walki z rakiem – głosiły podpisy. Poczta Polska używała specjalnego stempla obok datownika na pocztówkach i listach: popieraj Instytut Radowym im. Marii Skłodowskiej-Curie (dla walki z rakiem).

I stało się. W 1925 roku Skłodowska uczestniczyła w uroczystości położenia kamienia węgielnego pod budowę Instytutu Radowego w Warszawie przy ulicy Wawelskiej. Rok później otrzymała tytuł doktora honoris causa Politechniki Warszawskiej. Od 2005 w holu Gmachu Głównego Politechniki stoi pomnik uczonej.

Oficjalne otwarcie warszawskiego Instytutu Radowego miało miejsce w niedzielę 29 maja 1932 roku. W mowie inauguracyjnej wygłoszonej w Sali Bibliotecznej placówki uczona powiedziała:

Szanowny Panie Prezydencie,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie,

W dniu, w którym witamy powstanie Instytutu Radowego w Warszawie, miło mi wyrazić wdzięczność wszystkim tym, których dobra wola, sympatia i poświęcenia pozwoliły dzieła tego dokonać, mimo trudnych warunków, w jakich się ono rozwija.
Obywatele kraju mego rodzinnego zrobili mi zaszczyt, dając imię moje nowej placówce. Jednakowoż zupełnie zdaję sobie sprawę z tego, że nie o imię tu głównie chodzi, lecz o owocną pracę, której się od Instytutu spodziewamy.
Komitet takowego słusznie, jak sądzę, postanowił otworzyć naprzód część leczniczą, aby spełnić względem społeczeństwa polskiego obowiązek postawienia na wysokiej stopie nowej i trudnej terapii, od której wiele się można spodziewać dla złagodzenia cierpień. Jednakowoż, terapia ta powinna być w łączności nieustannej z pracą naukową, bez której postępów czynić nie może. Przytem poszukiwanie czystej wiedzy jest jedną z istotniejszych potrzeb ludzkości. Tak więc mam nadzieję, że puszczenie w ruch pracowni naukowych przewidzianych dla Instytutu, nastąpi wkrótce po otwarciu sekcji lekarskiej. Inauguracja dzisiejsza jest dowodem opieki, jaką Rząd, Miasto i społeczeństwo polskie otaczają Instytut Radowy. Z zupełnem zaufaniem zatem życzę temu Instytutowi pomyślnego rozwoju, a Komitetowi i Dyrektorowi sekcji lekarskiej powodzenia w pracy, której odpowiedzialność zechcieli na siebie przyjąć.

Jednym z punktów uroczystości było posadzenie pamiątkowych drzewek. W ogrodzie Instytutu klony-jawory zasadzili kolejno: Prezydent RP Ignacy Mościcki, Maria Skłodowska-Curie, Claudius Regaud i Bronisława Dłuska.

Gmachy Instytutu zaprojektowali architekci Tadeusz Zieliński (zmarł niespodziewanie w 1925 roku) i Zygmunt Wóycicki. Projekt – konsultowany z Marią Skłodowską-Curie i dyrektorem Claudiusem Regaud – zakładał budowę dwóch zasadniczych części: nowoczesnej kliniki wraz z przychodnią i mieszkaniami dla pracowników, połączonej przeszklonym pasażem z pawilonem terapii promieniami rentgenowskimi oraz budynku laboratoryjnego dla pracowni biologicznej i fizyczno-chemicznej wraz ze specjalnym oddzielnym budynkiem do przechowywania preparatów promieniotwórczych (miał je łączyć podziemny korytarz transportowy). Za wystrój wnętrz odpowiadał Stanisław Pomian-Połujan. Obie części łączył modernistyczny ogród z sadzawką i fontanną. Robotami budowlanymi kierował inżynier Edmund Telakowski.

Instytut Radowy w Warszawie był inwestycją bez precedensu. Powstał jako dar – hołd złożony największej polskiej Uczonej – Marii Skłodowskiej-Curie. Do dziś na elewacji Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie przy ulicy Wawelskiej 15 w Warszawie widnieje napis Marii Skłodowskiej-Curie w Hołdzie. Instytut wybudowano w dużej części ze składek społecznych. Mimo trudnych lat po odzyskaniu niepodległości społeczeństwo polskie zdobyło się na wysiłek współfinansowania jednej z najnowocześniejszych wówczas instytucji leczniczych na świecie.































Życie w ofierze nauki

Podróż ta była ostatnią, którą Skłodowska odbyła do rodzinnego kraju. W roku 1934 Maria Sklodowska-Curie ma 67 lat, jest schorowana, zmęczona, ale nadal aktywna, pisze kolejną książkę, pracuje w Instytucie Radowym, planuje.

W maju 1934 roku Maria była ostatni raz w laboratorium. "Mam gorączkę, wrócę do domu" – powiedziała. Przechodząc przez ogród, który sama zaprojektowała i o który od lat dbała zobaczyła chorą różę. "Jerzy ten krzak jest wyraźnie chory, trzeba się nim teraz zająć! […] Jerzy, proszę zaopiekować się tą różą…" – poprosiła ogrodnika.



Niestety sama Maria również była już poważnie chora. Temperatura ciała była podwyższona i wciąż się utrzymywała. Miała nieustanne dreszcze. Lekarze zdiagnozowali grypę, później bronchit. Zaproponowali, aby wyjechała do sanatorium. Wraz z Ewą Maria odbyła długą, ostatnią podróż do Sancellemoz. Podczas podróży snuła plany związane z Instytutem Radowym w Paryżu i w Warszawie. Mówiła, że ostatnie odkrycie Ireny i Freda zapewne przyniesie im Nagrodę Nobla. W Sancellemoz została jeszcze raz gruntownie przebadana. Zalecono nowe terapie, zaaplikowano leki. Z nikłym uśmiechem mówiła – Może być, że się trudzimy całkiem niepotrzebnie… W końcu lekarze znaleźli prawdziwą przyczynę osłabienia Madame Curie – anemia złośliwa o przebiegu piorunującym.

W czerwcu z podejrzeniem choroby płuc jedzie wraz z córką Ewą do alpejskiego sanatorium w Sancellemoz. Tam 4 lipca 1934 roku umiera na ostrą białaczkę leukopeniczną na tle nabytej pancytopenii, w wyniku długotrwałego działania promieniowania jonizującego.

Ewa napisała wówczas: " Biało ubrana, z białymi włosami, z twarzą zastygłą w wyrazie powagi i męstwa, jak twarz bojownika z odkrytym wyniosłym czołem – jest w tej chwili najwyższym symbolem piękna i szlachetności. Jej szorstkie, stwardniałe ręce, głęboko poparzone przez rad, straciły wreszcie zwykły tick nerwowy. Leżą, sztywno wyciągnięte na prześcieradle, w straszliwym bezruchu. Ręce, które tak pracowały."

W wyniku kilkudziesięcioletniej pracy z radem Maria Curie-Skłodowska była jedną z pierwszych śmiertelnych ofiar choroby popromiennej.

Pogrzeb odbył się 6 lipca na cmentarzu w Sceaux. W niezwykle skromnej ceremonii uczestniczy tylko najbliższa rodzina. Na trumnę rodzina rzuciła gaść ziemi z Polski. Podczas ceremonii pogrzebowej nie przemawiano. Maria spoczęła obok męża, który w 1906 roku zginął w wypadku - został przejechany przez wóz konny na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań Paryża.

W 1995 roku prochy małżonków spoczęły w miejscu pochówku francuskich bohaterów narodowych - na paryskim Panteonie. Maria była pierwszą kobietą uhonorowaną w ten sposób i pierwszą osobą nie urodzoną we Francji, która tu spoczęła.



Na warszawskim cmentarzu powązkowskim, w kwaterze 164, rząd III znajduje się grób rodziny Skłodowskich. Jest w nim pochowana Zofia Skłodowska (siostra - zmarła w 1876), Bronisława Skłodowska (matka - zmarła w 1878), Władysław Skłodowski (ojciec - zmarły w 1902), Józef Skłodowski (brat - zmarły w 1937), Bronisława Dłuska (siostra - zmarła w 1939), Helena Szalay (siostra - zmarła w 1961) i inni. Na grobie znajduje się także informacja o pochowaniu Marii oraz jej męża Piotra w paryskim Panteonie.

Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie znajduje się w Warszawie przy ulicy Freta, w domu, w którym wielka polska uczona przyszła na świat. Prezentowane są tu m.in. fotografie rodzinne Marii Skłodowskiej-Curie, jej pamiątki rodzinne i archiwalia dotyczące polskich chemików.































Hołd świata nauki

Hołd Jej pamięci składali naukowcy, pisarze, politycy, studenci.

Niels Bohr w liście do Ireny napisał: "Musi dla Pani być wielkim ukojeniem myśl o radości, jaką sprawiły Pani Curie wspaniałe odkrycia, których dokonaliście Państwo w ostatnich latach. Były one ukoronowaniem wielkiego dzieła jej życia."

Albert Einstein powiedział: "Miałem to szczęście, że przez dwadzieścia lat łączyły mnie z panią Curie więzy wzniosłej i niczym niezmąconej przyjaźni. Podziwiałem coraz bardziej jej wielkość jako człowieka. Jej siła, czystość charakteru, surowość wymagań wobec siebie samej, obiektywizm, nieskazitelne poglądy, wszystkie te cechy były tak wysokiego gatunku, że rzadko spotyka się je razem, połączone u jednej osoby. Stale uważała, że jest w służbie społeczeństwa, a jej wyjątkowa skromność nie dopuszczała pochlebstw."

Prezydent RP Ignacy Mościcki w kondolencjach wysłanych Irenie Joliot-Curie napisał: "Polska traci w ś.p. Pani Curie-Skłodowskiej nie tylko uczoną, która imię swej ojczyzny wsławiła w całym świecie, ale i wielką obywatelkę, zawsze przez całe życie czujnie stojącą na straży interesów swojego narodu."

Maria Sklodowska-Curie przyjaźniła się z największymi uczonymi tamtych czasów, uczestniczyła jako jedyna kobieta w Konferencjach Solvayowskich; były to spotkania fizyków tej miary co A. Einstein, N. Bohr, E. Rutherford, M. Planck. Po Jej śmierci właśnie A. Einstein, z którym zdarzało Jej się spacerować po Alpach, w pięknym eseju napisał, że była Ona jedynym nie zepsutym przez sławę człowiekiem, spośród tych, których przyszło mu poznać.

Zasługi Marii Skłodowskiej-Curie dla nauki

  • wprowadzenie ilościowych pomiarów aktywności substancji promieniotwórczych; zaproponowanie nazwy dla badanego zjawiska – radioaktywność (promieniotwórczość)
  • wykazanie, że źródłem promieniotwórczości jest wnętrze atomu, gdyż natężenie promieniowania nie zależy od zewnętrznych konfiguracji atomu występujących w różnych związkach chemicznych
  • wykrycie, wydzielenie i określenie własności chemicznych i fizycznych dwóch nowych pierwiastków - polonu i radu; zaproponowanie nazwy dla tych pierwiastków
  • utworzenie nowej gałęzi chemii – radiochemii, łączącej badania oparte na własnościach chemicznych z pomiarami aktywności promieniotwórczej analizowanych substancji
  • utworzenie nowej gałęzi analityki i inżynierii chemicznej – metody atomów znaczonych, wykorzystującej pomiary aktywności promieniotwórczej dla wydzielania substancji niepromieniotwórczych
  • utworzenie nowej gałęzi badań chemicznych – chemii radiacyjnej – oraz zainicjowanie praktycznego jej wykorzystania dla indukowania zmian własności materiałowych
  • opracowanie metody wydzielania radu w ilościach przemysłowych
  • stworzenie podstaw dla wprowadzenia mechaniki kwantowej przez wykazanie, że aczkolwiek rozpad promieniotwórczy jest własnością pojedynczego atomu, może być ilościowo opisany tylko dla wielkiej liczby atomów, pozostawiając dla pojedynczego atomu jedynie określenie prawdopodobieństwa momentu jego rozpadu
  • wskazanie na istnienie w jądrze atomowym nie-elektromagnetycznych krótkozasięgowych sił wiążących składniki jądra
  • stworzenie podstaw dla przyszłego wykorzystania energii jądrowej przez wykazanie, że ze zjawiskami jądrowymi związane jest wydzielanie znacznych ilości energii, która w przypadku rozpadu promieniotwórczego radu wystarczy do stopienia w ciągu godziny masy lodu równej masie użytego preparatu radowego
  • rozwój zastosowań promieniowania jonizującego w terapii i diagnostyce medycznej przez użycie dla terapii onkologicznej preparatów radowych („curieterapia”) oraz upowszechnienie diagnostyki promieniami X (zwłaszcza w czasie I wojny światowej – utworzenie ruchomych stacji rentgenowskich, osobisty udział w ich wykorzystaniu na froncie i w szkoleniu personelu medycznego)
  • umożliwienie, a w niektórych przypadkach zainicjowanie użycia izotopów promieniotwórczych i promieniowania jonizującego w różnych dziedzinach – w badaniach podstawowych i w zastosowaniach praktycznych
  • stworzenie i wypracowanie nowego stylu wspólnej pracy naukowej dużych, międzynarodowych zespołów badawczych w oparciu o środki (stypendia) pozyskiwane od światowych organizacji biznesowych; zwrócenie uwagi na duży udział kobiet w tych zespołach
  • wspieranie rozwoju badań jądrowych w chemii i w fizyce oraz ich praktycznych zastosowań w różnych krajach świata, zwłaszcza w diagnostyce i terapii medycznej (przez kształcenie w swoim laboratorium naukowców z tych rejonów, wspieranie inicjatyw lokalnych i pozyskiwanie dla nich środków z przemysłu i instytucji finansowych); organizacja Instytutu Radowego w Paryżu oraz Instytutu Radowego i Laboratorium Radiologicznego w Warszawie

































MINIATURY KULTURALNE / HISTORYCZNE - CYKL EDUKACYJNY POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ

Charakter przedsięwzięcia

"Miniatury historyczne - kulturalne" to cykl edukacyjny prowadzony w Internecie - portalu PAI oraz profilach społecznościowych PAI.

Mają na celu przybliżenie polskiej historii i kultury w formie krótkich informacji - prezentacji tematycznych, nawiązujących najczęściej do wydarzeń rocznicowych związanych z postaciami polskich twórców.

W przystępnej formie prezentowane są wydarzenia, dzieła, kontekst kulturowy. Cykle miniatur mają swoje oparcie w opracowaniach prezentowanych w dziale kulturalnym lub historycznym w portalu PAI i mogą być wykorzystywane jako materiał edukacyjny lub inspiracja do działań np. środowisk polonijnych.


MARIA SKŁODOWSKA-CURIE W DZIALE HISTORIA PAI

TŁO HISTORYCZNE

Kiedy Maria Skłodowska-Curie opuszczała w 1891 r. Warszawę, by rozpocząć studia w Paryżu, nikt nie przypuszczał, że stanie się ona jednym z najwybitniejszych naukowców w całej historii. Jej wpływ zaznaczył się właściwie w każdej dziedzinie życia – przede wszystkim istotny był dla fizyki i chemii, których rozwój dzięki jej badaniom nabrał ogromnego rozmachu, ale także dla medycyny, energetyki, przemysłu czy też ogólnie pojętych nauk przyrodniczych.

O najważniejszym dokonaniu Skłodowskiej – odkryciu radu i polonu, Paul Langevin napisał w 1945 r.:

„Odkrycie to będzie miało prawdopodobnie dla przyszłości naszej cywilizacji znaczenie dające się porównać ze znaczeniem odkryć, które pozwoliły człowiekowi opanować siłę ognia, a zastosowania tego odkrycia, które do niedawna ograniczały się jedynie do obszaru medycyny, przewyższą znacznie zastosowanie maszyny parowej oraz silników spalinowych i odrzutowych”.

Langevin istotnie nie mylił się. Osiągnięcia Marii dały początek badaniom innych wybitnych uczonych, m. in. Ireny i Fryderyka Joliot, Ernesta Rutherforda czy też Fredericka Soddy’ego. Nic więc dziwnego, że polska uczona szybko zdobyła międzynarodowe uznanie. Choć z racji swojej płci od początku musiała udowadniać swoje zdolności, jej poświęcenie i lata żmudnych doświadczeń zaowocowały dwukrotnym otrzymaniem Nagrody Nobla. Maria była także pierwszą kobietą, która została profesorem Sorbony.

Mimo wielu sukcesów i zaszczytów Skłodowska ciągle pozostawała czuła na potrzeby ludzi i stawiała nacisk na praktyczne aspekty swoich odkryć. Najbardziej znamienitymi przykładami jej poczucia społecznej misji były udział w organizowaniu stacji rentgenowskich dla żołnierzy rannych w I wojnie światowej oraz powołanie placówek naukowo-badawczych w Paryżu i Warszawie, gdzie badano m. in. wykorzystanie promieniotwórczości w medycynie.



POMYSŁ, PROJEKTY GRAFICZNE, REALIZACJA - © POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA


PROJEKTY - WYDARZENIA - KAMPANIE - WYSTAWY
POLONIJNEJ AGENCJI INFORMACYJNEJ



W przypadku kopiowania materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło:
Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony
i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem.