Zofia Hertz

dobry duch Maisons-Laffitt


Trudno napisać ciekawszy życiorys, niż potrafi to samo życie i wichry historii których była świadkiem. Współzałożycielka i główna, obok Jerzego Giedroycia, postać paryskiej "Kultury". Urodzona (1911) w Wilnie, skończyła prawo w Warszawie i została notariuszem w Łodzi "Byłam pierwszą kobietą, której się to udało. Mój rejent chwalił się mną gdzie tylko mógł" - wspominała. Po klęsce wrześniowej jej szlak wiódł przez Lwów, Syberię i Buzułuk na Bliski Wschód. Potem był Rzym, a wreszcie - Paryż, Maisons-Laffitte i "Kultura" której poświęciła całą swoją energię. 18 lat temu zmarła Zofia Hertz. i o niej będzie ta opowieść.

Giedroyc, publikując "Kulturę" i wydawnictwa Instytutu Literackiego, chciał dotrzeć do Polaków na emigracji i w kraju. Zofia Hertz zajmowała się praktyczną realizacją jego pomysłów. Robiła wszystko, od składu maszynowego, korekty i redakcji tekstów, przez prowadzenie olbrzymiej korespondencji, rachunkowości, po prowadzenie domów (były dwa) w Maisons-Laffitte i łagodzenie napięć w zespole. Ale wróćmy do początku.

Zofia, córka Heleny z Orzechowskich i Ludwika Neudinga, urodziła się 27 lutego 1911 roku w Warszawie. "Nie miałam właściwie dzieciństwa" - wspominała. "Nie pamiętam, żebym była taka jak inne dzieci... W ogóle nie pamiętam rodziców razem, nigdy ich razem nie widziałam". Rodzice rozeszli się gdy miała 4 lata; wychowywała ją matka, która zmarła, gdy Zosia miała osiem lat.

Ukończyła prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W 1933 r., jako pierwsza kobieta w Polsce, zdała egzamin na stanowisko notariusza. W lutym 1939 r. została żoną Zygmunta Hertza. Po klęsce wrześniowej odnalazła go w Stanisławowie, a następnie oboje trafili do Lwowa, skąd NKWD wywiozło ich do Maryjskiej Republiki Autonomicznej. Po 16 miesiącach, we wrześniu 1941 roku, udało im się przedostać do Buzułuku, do Armii Polskiej, organizowanej przez Władysława Andersa. Przydzielono ją do Biura Personalnego, skąd przeszła do Biura Kultury, Prasy i Propagandy, gdzie pracowała do końca wojny.

Wraz z II Korpusem przeszła ze Związku Radzieckiego przez Iran i Irak do Palestyny oraz Egiptu, by w marcu 1944 r. dotrzeć do Włoch. Pracowała m.in. w kancelarii Andersa oraz w redakcji gazety "Orzeł Biały". Z Jerzym Giedroyciem, ówczesnym szefem Biura Kultury zaczęła współpracować już w marcu 1943 roku w Bagdadzie - prowadziła jego sekretariat. W latach 1945 - 1946 redagowała "Dziennik Żołnierza APW". W wojsku Zofia Hertz dosłużyła się stopnia starszego sierżanta.

W 1946 roku narodziła się idea utworzenia Instytutu Literackiego oraz wydawania czasopisma zatytułowanego "Kultura". Zofia i Zygmunt Hertzowie byli wraz z Jerzym Giedroyciem i Gustawem Herlingiem-Grudzińskim współzałożycielami Instytutu Literackiego oraz przez cały okres powojenny pracownikami tej placówki. Wydawnictwo, zarejestrowane jako Casa Editrice Lettere, mogło rozpocząć działalność dzięki pożyczce z Funduszu Społecznego Żołnierzy II Korpusu. Zakupiono drukarnię, która przynosiła zyski, te zaś przeznaczano na działalność wydawniczą.

Po roku, jesienią 1947 roku siedzibę Instytutu Literackiego przeniesiono do miasteczka Maisons-Laffitte pod Paryżem. Tutaj, najpierw w wynajmowanym domu przy rue Corneille numer 1, następnie od 1954 roku już we własnej siedzibie przy avenue de Poissy numer 91, mieściła się siedziba redakcji ukazującego się regularnie przez kilkadziesiąt lat miesięcznika, periodyku "Zeszyty Historyczne" oraz kolekcji książek w serii "Biblioteka Kultury", w której ukazały się prace plejady polskich pisarzy, historyków, filozofów.

Pod koniec lat "60. Zofia Hertz zaczęła prowadzić w "Kulturze" rubrykę "Humor krajowy", przetłumaczyła m.in. "Historię jutra" Curzio Malapartego i "Agonię reżimu" Michela Gardera. "W Instytucie Literackim zajmowała się... wszystkim. Adiustowała nasze artykuły i redagowała książki. Pilnowała terminów. Prowadziła księgowość, tłumaczyła z włoskiego i francuskiego, robiła korektę. Trzymała ostro kasę - nigdy się tam nie przelewało - ale także gotowała i przyjmowała gości, tych, których lubiła, a czasem także tych, których nie lubiła" - wspominał Leopold Unger. Po śmierci Jerzego Giedroycia, wraz z jego bratem Henrykiem, Zofia Hertz kierowała działalnością Instytutu Literackiego w Paryżu. W tekście pod tytułem "Do Czytelników i Przyjaciół", opublikowanym w ostatnim numerze "Kultury", napisali: "Chcielibyśmy [...] zachować nasz dom zawsze otwarty dla wszystkich nie jako muzeum, ale jako ośrodek tętniący życiem i pracą".

Zofia Hertz została laureatką prestiżowej Nagrody Edytorskiej PEN Clubu za rok 2000. Uhonorowano w ten sposób Jej ogromny wkład w działalność wydawniczą. Otrzymała też od władz państwowych RP Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.

Zofia Hertz zmarła 20 czerwca 2003 roku w Maisons-Laffitte pod Paryżem. Miała 92 lata.

Po Pani Zofii pozostały wspomnienia. Julita Karkowska opisała charakterystyczny obrazek tamtych dni:

"Za każdym razem, kiedy zamykałam furtkę ogrodu w Maisons-Laffitte - odwracałam się. W drzwiach zawsze stali najpierw Redaktor, Pani Zofia i - zwykle w głębi - Henryk Giedroyc, pieszczotliwie nazywany przez mieszkańców domu Dudkiem. Potem Pani Zofia i pan Henryk. Teraz, kiedy wyjeżdżałam po pogrzebie Pani Zofii, pomachał mi na pożegnanie już tylko pan Henryk. Ale widziałam, bo chciałam widzieć, ich wszystkich. Ten obraz zostanie ze mną na zawsze".



TROCHĘ HISTORII, TROCHĘ KULTURY - INDEX



KOPIOWANIE MATERIAŁÓW Z CZĘŚCI HISTORIA-KULTURA PORTALU PAI - ZABRONIONE

Zgodnie z prawem autorskim kopiowanie fragmentów lub całości tekstów wymaga pisemnej zgody redakcji.



DZIAŁ HISTORIA/KULTURA PAI ODWIEDZIŁO DOTYCHCZAS   9580321 OSÓB





Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2022

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów