1878-05-24     1943-03-18

Helena Mniszkówna

Literatka romansu sentymentalnego

Helena Mniszkówna. Kochała powieści Henryka Sienkiewicza, nie miała doświadczenia, nie była literatem jednak napisała powieść, która oparła się wszystkiemu. Pokonała zabory, dwie wojny światowe, czasy stalinowskie i miażdżącą krytykę literacką, a także modelową wręcz nieprzychylność koleżanek po piórze.

Przyszła na świat 24 maja 1878 roku w majątku ziemskim na Wołyniu. Córka Michała i Marii. Nie była zubożałą szlachcianką jak jej bohaterka Stefania Rudecka ale też nie przesadnie majętna. Urocza, wykształcona, jak przystało na pannę z dobrego domu, prowadziła konwersacje w czterech językach i rozczytywała się w literaturze. Nadmiernie emocjonalna, serdeczna, pełna uroku.

Mając 19 lat, wyszła za mąż za Władysława Chyżyńskiego. Wraz z mężem przeniosła się do Platerowa na Litwie. Tam powstał pomysł Trędowatej, powieści osadzonej w świecie arystokracji. Środowisko to pisarka miała okazję poznawać podczas pierwszego małżeństwa. W 1903 roku, po śmierci męża - miała wówczas zaledwie dwadzieścia pięć lat- przyjechała wraz z dwiema córkami do majątku rodziców, do Sabni koło Sokołowa Podlaskiego. Wówczas poznała młodego ziemianina Adolfa Lortscha, w którym zakochała się. Adolf Lortsch stał się później pierwowzorem tytułowej postaci powieści Panicz, wydanej w 1912 roku.

Pobyt na Litwie pozostawił w jej pamięci świat historie z wyższych sfer, bogatych ludzi, próżnujących, zabawiających się w miłość i miłostki. Była wciąż młoda, zapatrzona w otaczający ją świat, żyjąca postaciami wyjętymi z Trylogii. Jej świat nadal kręcił się wokół miłości, a raczej miłosnych podchodów, romansów, uczuć zawartych we flirtach, dwuznacznych spojrzeniach i przeciwnościach losu, uniemożliwiających sfinalizowanie szczęścia. Te nieustanne gry buzowały w jej głowie, domagały się ujścia, zatem chwyciła za pióro i rozpoczęła swoją wielką literacką przygodę.

Helena Mniszkówna nie miała doświadczenia, nie była literatem, sama szukała inspiracji. Czuła, że potrafi stworzyć opowieść, a raczej szereg historii o miłości, które zachwycą świat. Nie minęło sześć lat, a wydała swoją pierwszą i najważniejszą powieść. Zanim do tego doszło, książka została przedstawiona Bolesławowi Prusowi, który był przyjacielem z dzieciństwa stryja Mniszkówny, on zaś dostrzegł w tej historii potencjał, szanse na bestseller. Choć krytyka literacka w osobie Wiktora Gomulickiego przyjęła Trędowatą raczej chłodno, jeśli nie lodowato, czytelnicy byli innego zdania.

Dwa tomy pierwszej powieści, Trędowata, ukazały się w 1909 roku dzięki wsparciu finansowemu ojca Heleny Mniszkówny. Książka szybko zniknęła z księgarń i została dość ciepło przyjęta przez krytykę literacką (nieprzychylne recenzje przyszły później). Do wybuchu drugiej wojny światowej wznowiono go szesnaście razy.

Fenomen powieści Heleny Mniszkówny polegał na tym, że stworzyła historię, która w zbiorowej świadomości funkcjonowała od zawsze. Wykorzystała bajkę o Kopciuszku, dla którego piękny książę porzucił cały świat. Stefania Rudecka to nie chłopka, ale piękna szlachcianka, w dodatku wykształcona, która urodą i manierami nie ustępuje ludziom, dla których zmuszona jest pracować. Co więcej: jest od nich znacząco lepsza. Podczas gdy ci lepiej urodzeni gonią za tytułami, majątkiem, są zdeprawowani, uzależnieni od hazardu i narkotyków, nie posiadają żadnych umiejętności, które pozwoliłyby im zarabiać na życie, ona jest nie tylko subtelna i zjawiskowo piękna, ale wrażliwa, zaradna i ujmująco skromna. Idealna na żonę dla ordynata Michorowskiego, który za nic ma sobie opinię publiczną, bo i ta opinia nie jest mu do niczego potrzebna. To krążące wokół niego hrabiny, książęta i inni bardziej lub mniej zacni arystokraci zabiegają o jego względy, są jego znajomymi, wspólnikami, kochankami i towarzyszami zabaw. Znudzony próżniactwem Waldemar dostrzega w Stefanii coś wyjątkowego, co pozwala mu na ekstrawagancję postawienia wszystkiego na jedną kartę i ożenku z dziewczyną.

Wydany rok po TrędowatejOrdynat Michorowski również cieszył się powodzeniem i miał do czasów wojennych dziewięć wydań. Oprócz pisarstwa Mniszkówna udzielała się społęcznie, zakładała ochronki, szkółki dla dziewcząt, była przewodniczącą Koła Ziemianek i należała do Przysposobienia Wojskowego.

Wkrótce przeniosła się do majątku Kuchary w płockiem, koło Drobina, gdzie mieszkała aż do 1939 roku, kiedy została wraz z córkami wyrzucona z majątku przez Niemców. Od ośmiu lat była już po raz drugi wdową. Wróciła do Sabni, gdzie kontynuowała pisanie i gdzie pozostała aż do śmierci 18 marca 1943 roku. Pochowana jest w miejscowości Zembrów, na rodzinnym cmentarzu Mniszek-Tchorznickich i Moniuszków.

Powojenne lata pięćdziesiąte przyniosły zakaz publikacji "Trędowatej" Heleny Mniszkówny. Nie pasowała do socrealistycznego modelu miłości. Cofnięto go dopiero w 1956 roku. W 1972 i 1988 roku Wydawnictwo Literackie wznowiło powieść w stutysięcznych nakładach.

I tak to lata mijają, a historia Stefci nadal wyciska łzy, co najwyżej wycierane ukradkiem.



TROCHĘ HISTORII, TROCHĘ KULTURY - INDEX



KOPIOWANIE MATERIAŁÓW Z DZIAŁU HISTORIA-KULTURA PORTALU PAI - ZABRONIONE

Zgodnie z prawem autorskim kopiowanie fragmentów lub całości tekstów wymaga pisemnej zgody redakcji.



DZIAŁ HISTORIA/KULTURA PAI WYŚWIETLONO DOTYCHCZAS   10005356   RAZY



×
NOWOŚCI SOLIDARNI Z UKRAINĄ ARCHIWUM DZIAŁANIA HISTORIA-KULTURA
FACEBOOK PAI YOUTUBE PAI NAPISZ DO REDAKCJI
WSPÓLNOTA POLSKA

A+ A-
POWIĘKSZANIE / POMNIEJSZANIE TEKSTU