Sławomir Mrożek

Niezłomny, osamotniony


W swojej twórczości Mrożek demaskował i obnażał absurdy rzeczywistości w latach PRL-u, a także późniejszych. Stawiał pytania o moralność, zasady postępowania, pokazywał niedoskonałości obowiązujących norm społecznych i kulturowych. W jego sztukach spotykali się z jednej strony słabi, niezdolni do praktycznego działania intelektualiści, a z drugiej strony ludzie prości - chamy, bez klasy, prymitywni, interesowni - jak tłumaczy prof. Jerzy Jarzębski takie postaci znajdziemy w "Tangu", tego dotyczyli "Emigranci", to było także dobrze widoczne również w innych sztukach Mrożka.

Krytycy mówią, że jego twórczość wyprzedzała swoje czasy. Bo Mrożek diagnozował, ale i przewidywał. Jego świat jest światem zniekształconym. Postacie przybierają groteskowe modele, absurd służy do stawiania społecznych diagnoz. Choć zabawnych, to bezwzględnych i bolesnych.

Początki

Sławomir Mrożek - znany także pod pseudonimem Damian Prutus - urodził się 29 czerwca 1930 roku w małym galicyjskim miasteczku - Borzęcinie - gdzie jego ojciec pracował jako urzędnik pocztowy. Omyłkowo w borzęcińskiej kancelarii wpisano mu inną datę urodzenia - 26 czerwca.

Przyszły pisarz ukończył krakowskie gimnazjum im. Nowodworskiego, potem studiował architekturę, filozofię orientalną i sztukę. Od 1950 roku współpracował z "Dziennikiem Polskim". Jego teksty z tamtego okresu gorliwie spełniają wymogi ideologicznie słusznej publicystyki. A chociaż młodzieńcza fascynacja komunizmem minęła Mrożkowi dość szybko i radykalnie, nigdy nie wypierał się swojej przeszłości: "Mając dwadzieścia lat byłem gotowy do przyjęcia każdej propozycji ideologicznej bez zaglądania jej w zęby, byle tylko była rewolucyjna. (...) Z takich jak ja rekrutowano kiedyś zarówno do Hitlerjugend, jak i do Komsomołu (...). Sfrustrowani, niepotrzebni i zbuntowani młodzieńcy są obecni w każdym pokoleniu, a to, co ze swoim buntem zrobią, zależy tylko od okoliczności." (Baltazar. Autobiografia, 2006)

Później działał w Krakowskim Teatrze Satyryków, studenckim teatrze satyrycznym "Bim - Bom" z Gdańska, kabarecie "Szpak" i "Piwnicy pod Baranami".

Pierwszy sukces odniósł w 1950 roku - otrzymał nagrodę "Szpilek" za rysunkowe żarty. Od 1953 r. Mrożek publikował systematycznie serie satyrycznych rysunków. Dzięki nim, a także pełnym czarnego humoru opowiadaniom, wcześnie stał się autorem niezwykle popularnym, zajmującym osobne miejsce we współczesnej polskiej literaturze.

Debiut książkowy

Debiutem książkowym Mrożka stały się wydane w 1953 roku zbiory satyrycznych opowiadań - "Opowiadania z Trzmielowej Góry" i "Półpancerze praktyczne". W roku 1956 ukazała się powieść satyryczna "Maleńkie lato", a w 1957 tom opowiadań "Słoń" oraz zbiorek rysunków "Polska w obrazkach". Mrożek - dramaturg debiutował wystawioną w Teatrze Dramatycznym w Warszawie w 1958 roku sztuką "Policja".

"Półpancerze praktyczne" to zabawna opowiastka o subiektach w domu towarowym, głowiących się, jak sprzedać osobliwy towar - "czterysta nowych półpancerzy, model XVI wiek" - który trafił do nich prawdopodobnie przez pomyłkę, co nie zmienia faktu, że "towar jest towarem i musi być sprzedany." Po wielu nieudanych próbach pozbycia się półpancerzy zjawia się w sklepie staruszek, gotów udawać wielkie nimi zainteresowanie. Nietrudno przewidzieć, co się dalej dzieje: pertraktacje staruszka ze sprzedawcą przyciągają innych kupujących i nagle okazuje się, że każdy w mieście pragnie posiadać "elegancki półpancerz". Wkrótce cały zapas rozchodzi się jak ciepłe bułeczki. W tej prościutkiej fabułce, dobrotliwie wyśmiewającej odruchy stadne, Mrożek zestawił staroświeckie rekwizyty (półpancerze, model XVI wiek), z przaśnymi realiami Polski Ludowej. Ową metodę, polegającą, jak zauważył Błoński, na zobaczeniu "starego" w "nowym" i odwrotnie, wykorzysta Mrożek również w późniejszych, doskonalszych literacko opowiadaniach z tomu "Słoń" (1957) i "Wesele w Atomicach" (1959):

Nostalgiczna prowincja

Do 1963 roku ukazały się w Polsce min. "Ucieczka na południe" (1961), kolejny tom opowiadań - "Deszcz" (1962) - i sztuki teatralne, m.in. "Męczeństwo Piotra Oheya" (1958), "Indyk" (1961), "Karol" (1961), "Na pełnym morzu" (1961), "Zabawa" (1962), "Kynolog w rozterce" (1962), "Czarowna noc" (1963), "Śmierć porucznika" (1963) i jeden z najważniejszych utworów Mrożka - "Tango" (1964).

Opozycję "starego" i "nowego", a zarazem ich tragikomiczne splątanie odnajdujemy w całej twórczości Mrożka - najmocniej wyartykułowana została w "Tangu" (1964), w którym światopogląd awangardowy (reprezentowany, paradoksalnie, przez stare pokolenie) ściera się z konserwatyzmem młodego Artura.

W "Uciece na południe" Mrożek, wyśmiewając hipokryzję i skostniałość małomiasteczkowych obyczajów, jednocześnie patrzył na prowincję z czułością i nostalgią. Również dlatego, że był to w końcu świat jego dzieciństwa, który go ukształtował i stanowił niewyczerpaną twórczą inspirację. Na prowincji toczy się akcja jego wczesnych opowiadań, a w późniejszej twórczości - na przykład w opowiadaniu "Moniza Clavier" (1967) czy w "Emigrantach" (1974) - kluczowego znaczenia nabierze zderzenie prowincjonalnego bohatera z tak zwanym Wielkim Światem. Także język prozy i dramatów Mrożka, bogaty w stylizacje i aluzje, pełen odwołań zarówno do kultury "wysokiej" jak i "niskiej", niezwykle dużo zawdzięcza, co wielokrotnie podkreślali krytycy, osłuchaniu się pisarza z idiomami lokalnymi, wiejsko-drobnomieszczańskimi, z polszczyzną swojską, potoczną. Warto tu przy okazji wspomnieć o felietonie "Prowincja" z cyklu "Małe listy", w którym Mrożek, powołując się na film Felliniego "Amarcord" i na własne korzenie, analizuje artystyczny i metafizyczny wymiar "prowincjonalności":

"Tęsknota za Wielkim Światem, tak właściwa prowincji, jest modelem tęsknoty za transcendencją. Radości tego, kto wyrwał się z prowincji w Wielki Świat, są modelem radości mistycznej, radości tego, kto przekroczył (lub ma wrażenie, że przekroczył) zaklęte i przeklęte koło swojego bytu poszczególnego.Artysta pracuje wyłącznie - bo inaczej nie może - przy pomocy modeli. Więc temu, kto pochodzi z prowincji i jest artystą, dobrze się składa.Na prowincji: ograniczoność miejsc, ludzi, szczegółów, ich względna, ale jednak stałość - bo wymienność i zmienność są na tyle powolne, żeby dawać wrażenie stałości - umożliwiają obserwację, koncentrację, kontemplację. Ba, nawet zmuszają do tego. W Metropolii wszystko jest przypadkowe, dorywcze i pośpieszne, zaś ilość ogłusza. Ilość i pośpiech nie są przyjaciółmi artysty.Nie będzie jednak artysty, dopóki on ze swojej prowincji się nie wyswobodzi."

Prowincja opisywana z nostalgią, ale też z ironicznym dystansem kogoś, kto się z niej wyrwał; estetyka groteski i parodii, fantastyczne, a przy tym trafnie charakteryzujące rzeczywistość przemieszanie dawności i nowości - oto niektóre składniki Mrożkowego świata, obecne od początku w jego pisarstwie.

W 1956 roku Mrożek opublikował pierwszą ze swoich powieści, "Maleńkie lato", w roku 1961 drugą i ostatnią - "Ucieczka na południe". Obie są satyrą na polską prowincję, lecz o ile w "Maleńkim lecie" dochodzą do głosu tendencje dydaktyczne, to w "Ucieczce na południe" pisarz zupełnie się ich wyzbył.

W roku 1958 zadebiutował jako dramaturg komedią "Policja". Jest to uniwersalny, nieosadzony w żadnym konkretnym czasie i miejscu portret totalitarnego państwa, które, aby przetrwać, potrzebuje za wszelką cenę istnienia jakiejś opozycji. Absurd rodzi się z manipulacji pojęciem wolności - jej pozory mają służyć wyłącznie umocnieniu policyjnego reżimu. Trudno nie widzieć w "Policji" aluzji do rodzimej rzeczywistości lat pięćdziesiątych XX wieku, ale ukazane w tej sztuce mechanizmy społeczne i postawy uwikłanych w nie ludzi pozostają czytelne nie tylko w polskim kontekście.

Rok 1960 przyniósł "Indyka", "melofarsę w dwóch aktach", w której Mrożek rozprawił się z mitem romantycznym. Z tego mitu bowiem pochodzą bohaterowie sztuki, zgromadzeni w karczmie "na obszarze księstwa". Wszystkie te postacie porażone są całkowitą indolencją. Ani szczytne ideały, ani nawet zwykła wola działania nie potrafią przerodzić się w realną aktywność i przełamać panującej wszędzie beznadziei.

W "Zabawie" (1962) również króluje beznadzieja i powszechny marazm. Trzej Parobcy, słysząc dźwięki muzyki, szukają "zabawy", a kiedy wdzierają się w końcu do "świetlicy", w której miała się odbywać rzekoma hulanka, wita ich cisza i pustka.

W trzech komediowych jednoaktówkach z początku lat sześćdziesiątych - "Na pełnym morzu", "Karolu" i "Strip-teasie" - Mrożek analizuje zachowanie i wybory człowieka w sytuacji zagrożenia. Bohaterowie "Na pełnym morzu": Mały, Średni i Gruby, dryfujący bez żywności na tratwie, spierają się o to, który z nich powinien zostać zjedzony przez dwóch pozostałych. Owa groteskowa gadanina, prześciganie się w pomysłach na "sprawiedliwe" wyznaczenie ofiary, ma tylko odwlec wyrok - i tak wiadomo, że prawo siły jest po stronie Grubego, a przeciwko Małemu. Z kolei w "Karolu" do Okulisty przychodzą Dziadek i Wnuk, bezinteresowni napastnicy, którzy chętnie by sobie kogoś ustrzelili... W "Strip-teasie" dwaj Panowie, uwięzieni w tajemniczym pomieszczeniu, próbują albo udawać, że są wolni (Pan I), albo realną wolność odzyskać (Pan II), dopóki nadnaturalnej wielkości Ręka nie zabierze im garniturów, obnażając ich w sensie dosłownym i moralnym. Następnie Ręka skuwa Panów kajdankami i zakłada im kaptury na głowy.

Światowe "Tango"

Rok 1964 był przełomem w karierze Mrożka - to data publikacji "Tanga", które przyniosło autorowi światową sławę. W tym samym roku powstał "Krawiec", dramat tak podobny do "Operetki" Gombrowicza, mającej się wkrótce ukazać, że Mrożek postanowił nie drukować swojej sztuki i wydał ją dopiero w 1977 roku. Ten incydent skłonił go do napisania "Uzupełnień w sprawie Gombrowicza", felietonu, w którym ustosunkowuje się do najważniejszego ze swoich antenatów (trzeba wśród nich wymienić także Witkacego, Wyspiańskiego i Fredrę):

"Tango" natychmiast zyskało wielkie uznanie krytyki i publiczności teatralnej, którym cieszy się do dzisiaj. Pod względem trafności społecznych diagnoz stawiano je na równi z "Weselem" Wyspiańskiego. Zdaniem Tadeusza Nyczka dramat Mrożka to jedna z trzech najważniejszych polskich sztuk powojennych, obok "Kartoteki" Różewicza i wspomnianego wyżej "Ślubu", który do powstania "Tanga" się przyczynił. Obrzęd ślubu, planowany w "Tangu" przez Artura, ma zresztą, podobnie jak u Gombrowicza, przywrócić porządek w świecie pozbawionym wszelkich norm

Jedyną strukturą, która ostała się w świecie "Tanga", lecz która na naszych oczach ulega rozkładowi, jest rodzina, zarazem symbol społeczeństwa. Cóż to jednak za rodzina, w której wszystkie role zostały odwrócone: ojciec - Stomil - beztroski jak dziecko, jest parodią awangardowego artysty, a jego dwudziestopięcioletni syn żąda odpowiedzialności, szacunku dla tradycji i przestrzegania jasno określonych reguł. Wobec braku uświęconych wartości, przeciw którym można by się zbuntować, jedyna dostępna forma sprzeciwu to domaganie się tych wartości. Tak więc młodzieńczy bunt Artura przyjmuje paradoksalną formę konserwatyzmu. Pisarz posłużył się dramatem rodzinnym i uniwersalnym motywem walki pokoleń, by ukazać prawidła rządzące procesami społecznymi.

Emigracja

W 1963 roku Mrożek wyjechał do Włoch, myśląc o pozostaniu na stałe za granicą. Był już wtedy autorem znanym nie tylko w Polsce, tłumaczonym na niemiecki i francuski.

Przez osiem lat mieszkał na włoskiej Rivierze, starając się o przedłużenie paszportu polskiego - nie chciał wchodzić w otwarty konflikt z polskimi władzami, by zachować kontakt z czytelnikami w kraju. Inwazja na Czechosłowację 1968 roku zburzyła ten układ. Mrożek ogłosił w paryskiej "Kulturze" list protestacyjny, rozpoczął starania o azyl we Francji. 10 lat później uzyskał francuskie obywatelstwo, a w 2003 roku Legię Honorową za wkład w rozwój literatury francuskiej.

Doświadczenia człowieka, który przybywa z biednego, komunistycznego kraju Europy Wschodniej i próbuje się odnaleźć w zachodnim świecie dobrobytu, wykorzysta Mrożek w "Emigrantach" (1974). Relację Wschód - Zachód będzie też analizował w dramatach "Vatzlav" (1968), "Ambasador" (1982), "Letni dzień" (1983) i "Kontrakt" (1986), a także w opowiadaniu "Moniza Clavier" (1967).

W "Monizie" narratorem jest młody Polak, turysta z prowincji, który z tekturową walizką, wypełnioną zapasami kabanosa, wędruje po Wenecji. Przypadkiem wpada w oko słynnej aktorce i zostaje przez nią zaproszony na przyjęcie, gdzie roi się od artystów, snobów i bogatych dandysów. Nikt, włącznie z oczarowaną nim piękną Monizą, nie zna jego prawdziwej tożsamości. Zakompleksiony i samotny, niepotrafiący się odnaleźć w tym ekskluzywnym światku, próbuje zaimponować towarzystwu, odwołując się do romantycznego stereotypu bohatera zza żelaznej kurtyny, który stracił zęby w walce o wolność. Kiedy, w wyniku tej maskarady, otoczenie Monizy bierze go za Rosjanina, on skwapliwie wykorzystuje to nieporozumienie i udaje malowniczego przybysza z dzikich stepów... dopóki biednego prowincjusza nie zdemaskuje niespodziewane spotkanie z rodakiem.

Pisarz w "Monizie Clavier" mistrzowsko ukazał siłę stereotypów, kształtujących w latach sześćdziesiątych (a pewnie i dzisiaj) stosunek Polaków do "lepszej" Europy i wyobrażenia owej Europy o mieszkańcach jej wschodnich rubieży. Ale "Moniza" to także uniwersalna opowieść o zagubieniu emigranta, który, jak tylu innych bohaterów Mrożka, dręczony strachem, poczuciem niższości, walcząc o akceptację otoczenia i społeczny awans, nakłada maski, odgrywa naprędce wymyślone role i szuka bezpiecznej kryjówki w stereotypach.

Również w "Vatzlavie", politycznej antyutopii, oczekiwania i nadzieje słowiańskiego rozbitka zderzają się z niewesołą rzeczywistością wyspy, na którą dotarł - a wszystko opowiedziane jest w konwencji oświeceniowej powiastki filozoficznej.

W 1973 roku Mrożek opublikował "Rzeźnię" (1973), słuchowisko radiowe, którego adaptacji scenicznej dokonał później Jerzy Jarocki w warszawskim Teatrze Dramatycznym (1975). W "Rzeźni" pisarz pytał o kondycję i sens sztuki, ukazując w krzywym zwierciadle konflikt tradycji z awangardą i kultury z naturą. Bohater słuchowiska, Skrzypek, maminsynek i beztalencie, oddaje młodość Paganiniemu w zamian za geniusz muzyczny - wszystko po to, by odzyskać Flecistkę. Z kolei Paganini zmienia się w rzeźnika, a filharmonia w rzeźnię, w której ma się odbyć koncert na dwa woły, obuch, nóż i siekierę. Pisarz zakpił tu zarówno z witkacowskiego mitu artysty, któremu odsłania się Tajemnica Istnienia, jak i z takiej sztuki, która chce rywalizować z życiem pod względem "bebechowatości".

Dwoistość w każdym z nas

Wreszcie "Emigranci" - przejmujący portret Polaków na obczyźnie i uniwersalne studium kondycji wygnańca. W obskurnej suterenie rozmawiają ze sobą dwaj współlokatorzy: emigrant polityczny AA i emigrant zarobkowy XX. Pierwszy snuje mrzonki o dziele swojego życia, które kiedyś napisze, drugi ciuła pieniądze, marząc, że pewnego dnia w aurze sukcesu wróci do rodzinnej wsi i wybuduje dom. Ich dialog przybiera formę pojedynku, w którym AA i XX krok po kroku dokonują wzajemnej demaskacji. Mędrek bezlitośnie druzgocze naiwne złudzenia prostaka, obnażając jego głupotę; z kolei prostak odkrywa tajemnicę mędrka: hipokryzję i pseudo-intelektualizm, które maskują samotność. Konfrontacja mędrka i chama to metafora dwoistości, jaka jest w każdym z nas

W Polsce od 1973 roku złagodzono obowiązujące od 1968 roku embargo na publikowanie Mrożka. Ukazały się wówczas m.in. "Szczęśliwe wydarzenie" (1973), "Rzeźnia" (1973), "Emigranci" (1974). Po wprowadzeniu stanu wojennego Mrożek ogłosił na Zachodzie "List do cudzoziemców", zastrzegł też publikowanie swoich utworów w polskiej prasie i pokazywanie sztuk w polskiej telewizji. Natomiast w polskich teatrach sztuki Mrożka święciły w tym okresie triumfy.

Niezłomny, osamotniony

W 1982 powstaje "Ambasador" - herbertowska z ducha sztuka o niezłomności. Rzecz dzieje się w ambasadzie demokratycznego kraju na terenie państwa totalitarnego. Ambasadora odwiedza Pełnomocnik miejscowego rządu i ofiarowuje mu prezent - ogromny globus, na którym nienarysowano kontynentów, ponieważ "politycznie nie są jeszcze całkiem takie jak trzeba." Chwilę później błękitna kula pęka i wynurza się z niej Człowiek - uciekinier z fabryki globusów - który prosi o azyl na terenie ambasady. Gdy Pełnomocnik żąda wydania zbiega, Ambasador odmawia. Wtedy dowiaduje się, że jego demokratyczny rząd, z którym od jakiegoś czasu nie jest w stanie nawiązać łączności, przestał istnieć. Miejscowa władza gotowa jest jednak utrzymywać ambasadę nieistniejącego państwa, bo potrzebuje wroga, choćby fikcyjnego, przeciwko któremu mogłoby się zjednoczyć faszerowane propagandą społeczeństwo. Lecz Ambasador nie zamierza brać udziału w tej manipulacji.

Ambasador, całkowicie samotny, porzucony nie tylko przez swój daleki rząd, ale i przez najbliższych ludzi, pozostaje do końca nieugięty. Do końca też czuje się odpowiedzialny za Człowieka, któremu udzielił azylu. Takiego bohatera - szlachetnego, niezłomnego - jeszcze u Mrożka nie było. Nigdy wcześniej pisarz nie mówił tak otwarcie o potrzebie dzielności i solidarności w obliczu przemocy.

Rozbrat z komunizmem

W "Portrecie" (1987), pełnym nawiązań do "Dziadów", "Kordiana", do Gombrowicza i Miłosza, Mrożek dokonał rozrachunku z młodzieńczą fascynacją komunizmem. To sztuka o "dzieciach Stalina" - ludziach, których życiorysy złamało albo ślepe posłuszeństwo reżimowi, albo wyniszczająca walka z dyktaturą. Pisarz skonfrontował Bartodzieja, byłego donosiciela, z Anatolem, więźniem politycznym, który po piętnastu latach odsiadki wychodzi na wolność. Zderzenie ich losów, pozornie skrajnie różnych, odsłania skryte podobieństwo bohaterów - obaj to ludzie słabi, bez pomysłu na życie; dla obu straszny tyran był tak naprawdę jedynym sensem istnienia, wcieleniem Ducha Dziejów.

Do czasów swojej młodości, a ściślej dorastania, wrócił też Mrożek we wcześniejszym o siedem lat dramacie "Pieszo" (1980). Sztuka przedstawia przełomowy moment w historii Polski - ostatnie chwile II wojny światowej i początek komunizmu. Ojciec i czternastoletni Syn, w którym nie trudno zobaczyć alter ego pisarza, wędrują za posuwającym się frontem, pragnąc odnaleźć chorą matkę chłopca. Na opuszczonej stacyjce kolejowej spotykają innych tułaczy: ekscentrycznego myśliciela-artystę Superiusza (postać wzorowana na Witkacym) i zadręczaną przez niego Panią; samotnego Nauczyciela; cwaną Babę - handlarkę i jej ciężarną córkę; szemranego Porucznika Zielińskiego i Draba. Wszyscy spędzają noc na peronie, czekając na pociąg i upijając się bimbrem z zapasów Baby, a przygrywa im na skrzypcach ślepy Grajek. Kiedy wreszcie słyszą zbliżający się stukot kół, okazuje się, że to nadjeżdża złowrogi, niewidzialny pociąg-widmo, który Nauczyciel kwituje jednym słowem: transport. Wyczerpani wędrowcy zapadają w sen - z wyjątkiem przerażonego Syna i Superiusza. Ten ostatni odbiera sobie życie - jak jego pierwowzór Witkacy w 1939 roku.

Gdy w epilogu bohaterowie sztuki spotykają się ponownie, już po "wyzwoleniu" Polski przez Armię Czerwoną, widzimy ich w nowych rolach i konfiguracjach. Tylko Ojciec i Syn nie dają się zwieść pokusom konformizmu, ale obce im są także porywy buntu - chcą tylko wrócić do domu i zacząć zwykłe, przyzwoite życie. Zgodnie z prostą dewizą Ojca: "Człowiek ma być uczciwy i tyle."

Epifania - Kraków

W 1989 Mrożek wraz z żoną - Susaną - przeprowadzili się do Meksyku na farmę Epifania. Lata 90. przyniosły wydanie "Dramatów", "Małych próz" i "Rysunków" (1991) oraz "Miłości na Krymie" (1993). Pisarz przebył operację tętniaka mózgu, musieli też wraz z żoną zrezygnować z pobytu w Epifanii. W 1996 roku Mrożkowie wrócili do Krakowa.

To powrót do Polski zupełnie innej niż ta, którą opuszczał. Sześć lat wcześniej przeszedł poważną operację w związku z tętniakiem aorty. A w roku 2002 przeżył udar mózgu, który spowodował afazję. W ramach terapii, która służyła przywracaniu pamięci utraconej wskutek choroby, powstała autobiografia Mrożka Później pisarz opublikował jeszcze "Uwagi osobiste" (2007), zbiorek drukowanych wcześniej felietonów, opatrzony wstępem, w którym autor "na wszelki wypadek żegna się z Publicznością".

Powtórna emigracja

W czerwcu 2008 roku pisarz po raz drugi zdecydował się na emigrację ze względu na stan zdrowia. Osiadł w Nicei. W kolejnych latach twórczość Mrożka przeżywała swoisty renesans - ukazywały się kolejne tomy jego korespondencji m.in. z Erwinem Axerem, Adamem Tarnem, Stanisławem Lemem, ale przede wszystkim - jego "Dzienniki". W 2012 roku pisarz napisał nową sztukę - "Karnawał".

Odbierając w marcu 2012 roku doktorat honoris causa w Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach Mrożek powiedział, że niepokoi go tempo, w jakim zmienia się świat. "Coraz bardziej w tempie zatrważającym, przyznaję, że cierpię na tym, bo ja już się schylam ku starości" - powiedział.

Ostatni raz Mrożek odwiedził Polskę w czerwcu 2013 roku - wziął udział w premierze swej najnowszej sztuki "Karnawał, czyli pierwsza żona Adama" w Teatrze Polskim w Warszawie. To nowa sztuka Mrożka przedstawiona publiczności po 13 latach przerwy w pisaniu dramatów.

Sławomir Mrożek zmarł 15 sierpnia 2013 r. w Nicei. Miał 83 lata. Śmierć dopadła go niespodziewanie – jeszcze tydzień temu dzwonił do Warszawy, by osobiście potwierdzić swój przyjazd we wrześniu do Lusławic, gdzie miał odebrać honorowe członkostwo ZAiKS-u. Pochowany został w Panteonie Narodowym w Krakowie.

Sławomir Mrożek był laureatem wielu nagród (w tym Fundacji Kościelskich i Polskiego PEN Clubu), odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski i Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Mrożek w teatrze

"Każdemu neurotykowi, który stale się trapi swoim nędznym losem, polecam napisanie sztuki i wystawienie jej w teatrze" - komentował swoje dramatopisarstwo. Od lat 60. twórczość Mrożka należy do repertuaru teatrów na całym świecie. Stał się klasykiem dramatu współczesnego, a festiwale jego twórczości odbyły się w Amsterdamie (1988), Krakowie (1990) i Sztokholmie (1991).

Jest także autorem scenariuszy filmowych: Wyspa róż (1975), Amor (1975), Powrót (1994)



TROCHĘ HISTORII, TROCHĘ KULTURY - INDEX



KOPIOWANIE MATERIAŁÓW Z CZĘŚCI HISTORIA-KULTURA PORTALU PAI - ZABRONIONE

Zgodnie z prawem autorskim kopiowanie fragmentów lub całości tekstów wymaga pisemnej zgody redakcji.



DZIAŁ HISTORIA/KULTURA PAI ODWIEDZIŁO DOTYCHCZAS   9587418 OSÓB





Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2022

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów