Onufry Kopczyński

Twórca "Grammatyki dla szkół narodowych"


Na chrzcie otrzymał imię Andrzej. Uczył się w szkołach pijarskich, m.in. w Rzeszowie i Warszawie, a w roku 1752 wstąpił do zgromadzenia tego zakonu w Podolińcu, przyjmując imię Onufry. Dwa lata później (1754) przyjął święcenia kapłańskie. Studia zakonne odbywał kolejno w: Rzeszowie (1755), Międzyrzeczu (1756-1757) i Krakowie (1761-1762).

Nauczyciel w szkołach pijarskich. Był wykładowcą gramatyki w Radomiu (1758); poezji w Piotrkowie (1759-1760); a następnie wyłącznie retoryki: nowicjat w Podolińcu (1763), w Rzeszowie (1764), w Złoczowie (1765-1767), nowicjat w Rzeszowie (1768) i ponownie w Podolińcu (1769-1771). W latach 1772-1773, w roli wychowawcy Antoniego Wisłockiego, przebywał w Wiedniu i Paryżu. Od roku 1774 nauczał wymowy w Collegium Nobilium pijarów w Warszawie, skąd został zwolniony (1778) z powodu choroby oczu. W latach 1780-1792 członek Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych, w latach 1807-1812 współpracownik Stanisława Kostki Potockiego w Izbie Edukacyjnej Księstwa Warszawskiego, uważał się za ucznia Stanisława Konarskiego. Pełnił funkcję (1783-1794) prefekta Biblioteki Rzeczypospolitej – Załuskich wprowadzając nowy podział książek.

5 listopada 1794 dokonał bohaterskiego czynu, zasługującego na najwyższe uznanie, podczas gdy inni z przerażeniem przyglądali się Rzezi Pragi – ks. Onufry Kopczyński ryzykując śmierć z rąk żołnierzy rosyjskich, zaopatrzony w żywność, odzież i środki medyczne, mimo zerwanego mostu, przeprawił się łodzią z dwoma rybakami Sitkiewiczami (ojciec i syn) przez Wisłę do zdobytej i zajętej przez wojska rosyjskie Pragi, aby udzielić pomocy humanitarnej i nieść wsparcie duchowe ocalałym z rzezi Pragi. „Ks. Kopczyński opatrzył rannych, odział nagich, głodnym pokarm dostatni zostawił, a wzmocniwszy ich na duszy słowy Zbawiciela, szczęśliwie wraca w mury Warszawy!”.

W latach 1799-1802 więziony przez austriackie władze zaborcze, od 1802 członek Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Warszawie, 1804-1807 prowincjał Pijarów. W 1812 roku przystąpił do Konfederacji Generalnej Królestwa Polskiego.

30 listopada 1816 podczas uroczystości z okazji 81 urodzin, otrzymał złoty medal za Gramatykę języka polskiego z rąk Stanisława Kostki Potockiego.

Pochowany w warszawskim kościele o.o. pijarów przy ul. Długiej. Po powstaniu listopadowym, gdy rosyjskie władze zaborcze przekazały kościół Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, skrycie pochowany w zbiorowej, nieoznaczonej mogile pod alejką między kwaterami 7 i 9 na Cmentarzu Powązkowskim (miejsce mogiły wskazuje tablica z napisem: „w pobliżu tej tablicy spoczywają pod drogą cmentarną w nieoznakowanej mogile zbiorowej usunięci przez zaborcę z kościoła przy ul. Długiej po Powstaniu Listopadowym i tu skrycie pogrzebani księża pijarzy:... ks. Onufry Kopczyński +1817 autor pierwszej gramatyki polskiej, członek Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk... I wielu innych... Requiescant in pace” wmurowana z inicjatywy o. Innocentego Buby

Jako gramatyk zasłużył się przede wszystkim napisaniem na polecenie Komisji Edukacji Narodowej podręcznika "Gramatyka dla szkół narodowych" z lat 1778-1781 (i opracowania metodyki w Przypisach dla nauczycieli), w którym wprowadził polską terminologię gramatyczną. Za opracowanie gramatyki polskiej otrzymał z rąk Stanisława Augusta medal „Merentibus”. Był też autorem "Nauki czytania i pisania" (1785), "Elementarz dla szkół parafialnych narodowych" (1785). Już po jego śmierci, w roku 1817, wydano "Gramatykę języka polskiego".

Pracom Kopczyńskiego przypisuje się istotną rolę w zachowaniu tożsamości narodowej Polaków pozbawionych własnego państwa narodowego. Jego niewątpliwą zasługą było wprowadzenie polskiej terminologii gramatycznej. Ze względu na wzorową metodykę jego podręczniki były przez dziesiątki lat używane w polskich szkołach.

Onufry Kopczyński "Grammatyka dla szkół narodowych"

Stworzenie "Grammatyki dla szkół narodowych" poprzedziły wieloletnie przygotowania i lektury dzieł gramatycznych i filozoficznych. Wśród czytanych przez Kopczyńskiego autorów znaleźli się między innymi: Platon, Arystoteles, Bacon, Kartezjusz, Locke i Condillac. Podobnie jak Bacon wiązał Kopczyński gramatykę z filozofią i traktował je jako dwie uzupełniające się wzajemnie dziedziny wiedzy i opisu rzeczywistości: „Grammatyka bez filozofii obejśdź się nie potrafi” .

Kopczyński wykorzystał znajomość dzieł filozofów starożytnych i nowożytnych. Podobnie jak inni myśliciele epoki Oświecenia opowiadał się za wrodzonym, naturalnym charakterem znaku językowego, co jest niewątpliwym powtórzeniem założeń Platona [Rospond 1971, 20]. Czytał go jednak również przez pryzmat poglądów Condillaca. Oświeceniowy charakter dzieła Kopczyńskiego ujawnia się w czerpaniu z dzieł zarówno Franciszka Bacona – twórcy nowoczesnej metody indukcyjnej, jak i Kartezjusza – przedstawiciela metodologicznego sceptycyzmu.

Warto wspomnieć, że na kształt gramatyki niemały wpływ miała podróż, którą Kopczyński odbywał po Europie na kilka lat przed złożeniem mu propozycji napisania gramatyki. To podczas pobytu we Francji zetknął się bowiem z kontynuowanymi tradycjami wydanej w 1660 roku Gramatyki Port-Royal (Grammaire générale et raisonnée). Wydarzenie to miało dla myślenia o języku i regułach nim rządzących znaczenie przełomowe: „Gramatyka zatem nie miała ograniczać się tylko do opisu lingwistycznego, nie miała dawać rejestru poprawnych wyrażeń ani wskazywać samych tylko reguł (to zostawiano nauczycielom, tzw. gramatystom), lecz reguły te wyjaśniać; w tym celu miano badać język, drogą obserwacji o rozumowaniu wykrywać prawa, według których przebiega proces wyrażania myśli za pomocą słów, ustalać związki między kategoriami gramatycznymi i kategoriami logicznymi” [Florczak 1978, 101]. Echa tego myślenia znajdujemy w Układzie…: „Cóż to ludzie robią, gdy mówią? Wydają głos, znaczący ich myśli. Toć mowa jest obrazem, czyli znakiem myśli. W mowie tedy są dwie istotne części, które Grammatyk uważać powinien: pierwsza, słowa, jako znaki, druga myśli, jako rzecz znaczona przez słowa” [Kopczyński 1785, 10].

Poza dziełami gramatyków francuskich przestudiował Kopczyński dogłębnie dzieła swoich poprzedników, przy czym nie oceniał ich zbyt wysoko: „Znudzony czytaniem gramatyk zastanawiałem się myślą nad rzeczami w nich zamkniętemi” [Kopczyński 1785, 5]. Przywołuje lektury dzieł Menińskiego, Stojeńskiego i Woyny. Żadne z nich nie spełnia warunku podstawowego – nie może być, zdaniem Kopczyńskiego, uznane za gramatykę narodową. Nie należy bowiem zapominać, że idee patriotyczne przyświecały działalności gramatycznej oświeceniowego pijara w nie mniejszym stopniu niż idee naukowe i dydaktyczne: „żadna przeto pisana po polsku. Żadnej gramatyki narodowej nie było” [Kopczyński 1785, 21]. Co ciekawe nigdzie nie wspomina Kopczyński o jedynej przed jego dziełem i de facto pierwszej napisanej po polsku gramatyce języka polskiego, jaką była wydana w 1770 roku gramatyka Walentego Szylarskiego, choć jak twierdzą badacze, doskonale znał dzieło lwowianina.

Stworzenie gramatyki poprzedzały nie tylko lektury gramatyczne i filozoficzne. Jeszcze jako uczeń, student, a potem nauczyciel bardzo wnikliwie studiował Kopczyński literaturę polską i obcą. Lekturę literatury, która prowadzić ma do poznania języka, zaleca zresztą swoim uczniom: „W przeciągu gramatyki, nauczyliśmy się pod ilą i jakiemi względami uważać mamy słowa: czytanie książek pod temi względami czynione, nauczy nas języka, do którego uwagi Grammatyczne przewodnikiem tylko nazwać się mogą. W księgach uczyć się mamy obfitości, właściwości, rządu i szykowania wyrazów, podług narodowego zwyczaju” [Kopczyński 1781, 104].

Dla samego Kopczyńskiego lektura literatury narodowej nie była punktem dojścia, ale punktem wyjścia. Wierny metodzie analitycznej rozpisał w postaci tablic formy fleksyjne wyrazów, które znalazł w czytanych przez siebie książkach: „Mając robić grammatykę polską, musiałem wprzód czynić zbiór Słownikowy, i rozłożyć go na kilka tysięcy Tablic, szykując słowa wszystkie, nie porządkiem pierwszych liter, ale porządkiem zakończenia: dalej, uważać każde słowo pod dwudziestą dwiema względami, a to dla poznania własności każdego wyrazu: którego wszystkie własności, przy każdym szczególnym wyrazie w osobnychem kratkach wpisywał. Porównałem wyraz z wyrazem, co do względów, czyli własności jego: doszedłem z podobności względów owego podziału Mowy na ośm części: przeto też tablice wszystkie porządkiem ośmiu części Mowy szykowałem i przepisać kazałem z przydanemi w pobocznych kratkach własnościami każdego wyrazu. Była to praca i długa i arcynudna, a przeto od nikogo podobno w żadnym języku niepodjęta: mnie się jednak zdała bydź koniecznie potrzebną dla poznania całego języka, dla docieczenia wszystkich własności jego, i dla upewnienia się o nieomylnej prawdzie Reguł Grammatyczych” [Kopczyński 1785, 30]. Opis mrówczej wręcz pracy dowodzi nie tylko pracowitości O. Kopczyńskiego, lecz także jego nowatorstwa. Owymi niezachowanymi tablicami wyprzedza on bowiem nie tylko swoją epokę, lecz także kilka kolejnych. Podobny pomysł tabelarycznego ułożenia słów podporządkowanego układowi fleksyjnemu znajdziemy w połowie XX wieku w Słowniku języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego i są to słynne tablice W. Tokarskiego.

Dzieło nie oczekiwane

Mimo ewidentnego braku podręcznika do gramatyki polskiej napisanego w polskim języku potrzeba stworzenia takiego dzieła nie była wcale oczywista, a samą gramatykę jeszcze przed jej powstaniem postrzegano jako dzieło niepotrzebne czy nawet szkodliwe. Jako szkodliwie i niebezpieczne postrzegane były bowiem reformy dążące do nobilitacji języka polskiego. Przejawami tych reform były: wydany w 1774 roku Przepis Komisji Edukacji Narodowej na szkoły wojewódzkie i o rok późniejsza publikacja Antoniego Popławskiego O rozporządzeniu i wydoskonaleniu edukacji obywatelskiej (...), na mocy których język polski stawał się językiem wykładowym zarówno w szkołach parafialnych, jak i publicznych. Takie ograniczenie roli łaciny szlachta potraktowała jako próbę ograniczenia swoich praw i przywilejów, czemu jej przedstawiciele dawali wielokrotnie wyraz podczas obrad sejmowych i sejmikowych

Jedna z pierwszych polskich gramatyk języka polskiego nie powstawała więc w atmosferze społecznej akceptacji. Stała się jednak w pewnym sensie próbą kompromisu między interesami szlachty, stojącej na straży łaciny, a koniecznością reform edukacyjnych, które bez podniesienia rangi języka polskiego nie miały racji bytu. Jak zaznacza Kopczyński: „W szkołach naszych najprzedniejszy język jest łaciński. Zrozumienie obcego języka najłatwiej się nabywa przez porównanie go z ojczystym (...) Pisząc tedy Grammatykę dla szkół narodowych, poczynać mam od grammatyki ojczystego języka, a postępować do łacińskiego” [Kopczyński 1785, 16–17]. Wydaje się jednak, że stworzenie gramatyki de facto polsko-łacińskiej nie było jedynie próbą zjednania obozu szlacheckiego. Wynikało ono również z poglądów Kopczyńskiego na naukę gramatyki w ogóle. Wbrew temu, co osiemnastowiecznemu pijarowi przypisują badacze, dostrzegał on, a nawet podkreślał praktyczne aspekty nauki zasad gramatycznych. Zarówno opis, jak i nauka gramatyki nie są w jego ujęciu celem samym w sobie, ale służyć mają poznaniu i nauce języka.

W związku z tym krytykuje Kopczyński metody polegające na pamięciowym uczeniu się reguł, które nie miały nic wspólnego z uczeniem się języka: „Zastanawiając się nad dawnym sposobem uczenia łaciny, przyznać trzeba, że więcej uczono mniemanej gramatyki niż samej łaciny, bo czytanie i uczenie reguł fałszywą łaciną pisanych, wszystek prawie czas szkolny zabierało” [Kopczyński 1785, 18–19]. Warto zauważyć, że poglądy metodyczne Kopczyńskiego są dość nowatorskie i nowoczesne, nie odbiegają właściwie od współczesnych metod nauki języków obcych. W poglądach Kopczyńskiego przebrzmiewa dalekie echo naturalizmu pedagogicznego Jana Jakuba Rousseau.

Mimo niewątpliwie dydaktycznego celu gramatyki, którą tworzył, czuł Kopczyński potrzebę nadania swojemu dziełu wymiaru uniwersalnego, pokreślenia, że kilkanaście lat pracy nad gramatyką to de facto praca w imię idei narodowościowych, które przyświecały jego działalności. W cytowanym wstępie do układu stara się wpisać swoje dzieło w szeroko rozumianą działalność narodowościową, pojmowaną w duchu oświeceniowym nie jako walkę, lecz pracę nad oświeceniem narodu i zaznaczeniem jego obecności na scenie międzynarodowej: „Włosi, Francuzi, Niemcy, Anglicy, Czesi, Moskale i wszystkie narody polerowne mają tak wiele ojczystego języka gramatyk w rodowitym języku pisanych, my sami Polacy, żadnej nie mamy do tych czas ojczystej gramatyki” [Kopczyński 1785, 20]. Stworzenie zasad i opisu gramatycznego to warunek konieczny dalszego rozwoju nauki: „Niedostatek ojczystej gramatyki ciągnął za sobą niedostatek nauk w ojczystym języku” [Kopczyński 1785, 21]. Znamienne, że Kopczyński używa w tym zdaniu czasu przeszłego. Ma zatem świadomość przełomowości swojego dzieła, które mimo że wielokrotnie krytykowane stanowiło kamień milowy polskiej myśli gramatycznej.



TROCHĘ HISTORII, TROCHĘ KULTURY - INDEX



KOPIOWANIE MATERIAŁÓW Z CZĘŚCI HISTORIA-KULTURA PORTALU PAI - ZABRONIONE

Zgodnie z prawem autorskim kopiowanie fragmentów lub całości tekstów wymaga pisemnej zgody redakcji.