Jacek Kaczmarski


Jacek Kaczmarski to poeta, prozaik, piosenkarz, twórca tekstów i legendarny bard „Solidarności”. Jego najsłynniejszy utwór „Mury” stał się hymnem polskich opozycjonistów w czasach PRL-u, chociaż sam artysta dystansował się od takiego wykorzystania.

Kaczmarski o "Murach" mówił: "Ja Mury napisałem w 1978 roku jako utwór o nieufności do wszelkich ruchów masowych. Usłyszałem nagranie Lluísa Llacha i śpiewający, wielotysięczny tłum i wyobraziłem sobie sytuację – jako egoista i człowiek, który ceni sobie indywidualizm w życiu – że ktoś tworzy coś bardzo pięknego, bo jest to przepiękna muzyka, przepiękna piosenka, a potem zostaje pozbawiony tego swojego dzieła, bo ludzie to przechwytują. Dzieło po prostu przestaje być własnością artysty i o tym są Mury. I ballada ta sama siebie wywróżyła, bo z nią się to samo stało."

Urodził się 22 marca 1957 w Warszawie jako syn Janusza Kaczmarskiego, malarza i recenzenta sztuki, który przez wiele lat był prezesem Zarządu Głównego Związku Polskich Artystów Plastyków oraz Anny Trojanowskiej-Kaczmarskiej – malarki, pedagoga i historyka sztuki.

Przyszły pieśniarz uczęszczał do renomowanego warszawskiego XV Liceum Ogólnokształcącego im. Narcyzy Żmichowskiej. Następnie w roku 1980 ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim, pracę magisterską pisząc z literatury Oświecenia u prof. Zdzisława Libery. Nosiła ona tytuł "Postać Stanisława Augusta Poniatowskiego w poezji okolicznościowej jego epoki". Można powiedzieć, że ta formacja intelektualna wyraźnie wpłynęła na twórczość Kaczmarskiego.

Kaczmarski rozpoczął swoją karierę artystyczną w połowie lat 70. od występów z Przemysławem Gintrowskim, a także współpracą z kabaretem „Pod Egidą”. W dziedzinie gry na gitarze Kaczmarski był samoukiem, co doprowadziło do rozwinięcia przez niego nietypowej techniki. Wynikła ona z odwrotnego trzymania gitary – i to pomimo tego, że sam autor leworęczny nie był. W kompozycjach pozostawał tradycjonalistą. "Staram się być wierny jednej zasadzie: komponując muzykę, opieram się na wzorcach klasycznych. Nie stosuję standardów jazzowych, bluesowych, rockowych czy popowych. Chyba, że ma to czemuś służyć. Ale to zdarza się rzadko." Jako autor tekstów posługiwał się wysmakowaną ironią interpretacją tekstów kultury nadając im często nową poetycką dramaturgię. Twierdził, że "Poezja nie służy ułatwianiu życia ludziom. Otwiera im oczy na pewne aspekty istnienia." Umiejętności stylizatorskie Kaczmarskiego bardzo ułatwiały mu odnoszenie się do historii kultury, mówienie o przeszłości głosem możliwie do niej zbliżonym, a zarazem współczesnym.

W 1977 roku został laureatem Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, a w 1981 roku – Festiwalu Piosenki Prawdziwej w Gdańsku. Z kolei w 1981 roku zdobył nagrodę dziennikarzy na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu za „Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego”. Miał już wtedy w swoim dorobku cztery albumy – „Mury”(1979), „Raj” (1980), „Muzeum” (1981), „Krzyk”( 1981).

W momencie wprowadzenia w Polsce stanu wojennego – 13 grudnia 1981 – Kaczmarski przebywał we Francji w trasie koncertowej. Nie zdecydował się wówczas na powrót do kraju. Później żył głównie z występów, część zysków przeznaczając na wspieranie podziemnej Solidarności. W roku 1984 zaczął pracować w Monachium dla Radia Wolna Europa. Został członkiem redakcji Rozgłośni Polskiej tego radia, prowadził audycję "Kwadrans z Kaczmarskim" oraz pisał komentarze polityczne dla głównego serwisu informacyjnego "Fakty. Wydarzenia. Opinie". Pracował tam do roku 1994, kiedy to polska sekcja radia została zlikwidowana

Od roku 1990 Kaczmarski często przebywał i koncertował w Polsce. Jego pierwsza od 9 lat trasa koncertowa ze Zbigniewem Łapińskim zaowocowała płytą "Live", która w roku 2001 osiągnęła status Złotej Płyty. W roku 1995 Kaczmarski wraz ze swoją drugą żoną Ewą oraz z dziewięcioletnią wówczas córką Patrycją osiedlił się w Australii, niedaleko Perth.

Po powrocie do Polski koncerty artysty cieszyły się bardzo dużą popularnością, który wydał kolejną płytę – „Wojna postu z karnawałem”. W następnych latach ukazywały się kolejne wydawnictwa, m.in.: „Sarmatia” (1994), „Pochwała łotrostwa” (1996), „Między nami” (1998), „Dwie Skały” (1999)” i Mimochodem”(2001).

W wolnej Polsce przestrzegał przed uproszczonemu odczytywaniu przesłania płynącego z jego tekstów. "To nie są tak naprawdę piosenki antykomunistyczne. Podobnie jak większość utworów Wysockiego są to utwory upominające się o wolność i godność jednostki. Komunizm jako system wyjątkowo prześladujący jednostkę nie jest monopolistą."

Kaczmarski napisał również kilka tomików poezji („Wiersze i Piosenki”, „Mój zodiak”, „30 wierszy i piosenek”, „Rozbite oddziały”, „A śpiewak także był sam”, „Biblioteka bardów”, „Ale źródło wciąż bije...” , „Tunel”), a także książek prozatorskich („Autoportret z kanalią”, „Plaża dla psów”, „O aniołach innym razem”, „Życie do góry nogami”, „Napój Ananków”). Szczególną popularnością cieszyła się proza Kaczmarskiego, która z reguły intensywnie wykorzystywała wątki autobiograficzne ale też w gorzki, a zarazem szczery sposób opisywała realia polskiego podziemia i „Solidarności”. "My bohaterowie podziemia, my emigranci organizowaliśmy pomoc dla Polski, wpływaliśmy na zachodnią opinię publiczną itd. To wszystko prawda, tylko że w wymiarze ludzkim wyglądało to trochę inaczej."

W 2002 roku wykryto u Kaczmarskiego raka krtani. Odbył się wtedy w Polsce cykl koncertów i akcji charytatywnych, mających na celu zebranie funduszy na leczenie chorego artysty. Zdecydował się na kosztowną i skomplikowaną terapię w Austrii, licząc na to, że uniknie operacji trwale uszkadzającej mu struny głosowe. Niestety, nie dała ona rezultatu – mimo obiecujących początkowych efektów.

Jacek Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku w jednym z gdańskich szpitali. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Requiem rozbiorowe, 1995

Będziemy – jacy zechcemy
Byle wiedzieć nam – czego chcieć,
Lecz – nie wiemy – czego nie wiemy,
Więc nie mamy – co chcemy mieć.
Mogliśmy, czego nie wolno,
Co wolno – nie chcemy móc.
Wolimy niewolę niż wolność,
W której nie ma o co łbem tłuc.
Więc będziemy – jacyśmy byli,
Więc jesteśmy – a jakby nas brak
W tej krótkiej danej nam chwili,
Której jutro nie będzie i tak…




TROCHĘ HISTORII, TROCHĘ KULTURY - INDEX



KOPIOWANIE MATERIAŁÓW Z CZĘŚCI HISTORIA-KULTURA PORTALU PAI - ZABRONIONE

Zgodnie z prawem autorskim kopiowanie fragmentów lub całości tekstów wymaga pisemnej zgody redakcji.