Bunt w Sobiborze


Są granice ludzkiej wytrzymałości na których śmierć nie jest już najstraszniejszą z tego co może się jeszcze wydarzyć. Dlatego 14 października 1943 r. w obozie zagłady w Sobiborze wybuchł zbrojny bunt. Spośród 550 więźniów około 300 udało się wyrwać na wolność. Wojnę przeżyło zaledwie sześćdziesięciu.

p>

Położony wśród lasów i bagien w okolicach Włodawy obóz w Sobiborze był – obok Bełżca i Treblinki – jednym z trzech ośrodków masowej zagłady utworzonych przez Niemców w ramach akcji Reinhard, której celem było wymordowanie Żydów z Generalnego Gubernatorstwa. Między majem 1942 r. a wrześniem 1943 r. w komorach gazowych Sobiboru zginęło około 180 tys. Żydów, nie tylko z Polski, lecz także z Holandii, Słowacji, Niemiec i Austrii, Czech, Francji oraz ZSRR.

Latem 1943 r. transporty Żydów do Sobiboru przychodziły coraz rzadziej. Wyselekcjonowani spośród skazanych na śmierć więźniowie, których zatrudniono przy sortowaniu rzeczy ofiar, zdali sobie sprawę, że nadciąga ich koniec. Jednocześnie wieści o niedawnym powstaniu w getcie warszawskim pokazywały, że opór jest możliwy. Wśród więźniów obozu powstała grupa podziemna, na której czele stanął Leon Feldhendler, syn rabina z Żółkiewki. Wśród konspiratorów brakowało jednak ludzi z doświadczeniem wojskowym. Przełomowe znaczenie miało przybycie 23 września z Mińska transportu jeńców Armii Czerwonej-Żydów, wśród których był starszy lejtnant Aleksander Pieczerski. Spiskowcy zwrócili się do niego, by przejął dowodzenie przygotowywanego powstania, a Feldhendler został jego zastępcą.

14 października 1943 r., zgodnie z wcześniej opracowanym planem, konspiratorzy zaczęli pod różnymi pretekstami zwabiać do swoich warsztatów esesmanów z załogi obozu. Tam zabijali ich nożami i siekierami, przejmując ich broń. Przecięli również linię telefoniczną. Jednak odkrycie przez Niemców zwłok jednego z nich zmusiło powstańców do przyspieszenia akcji. Natychmiast zwołali więźniów na apel, a Pieczerski poprowadził ich do szturmu na bramę i ogrodzenie obozu. Dziesiątki uciekinierów zginęły od ognia z wież strażniczych i na otaczającym Sobibór polu minowym, ale około 300 udało się dobiec do lasu. Wielu z nich zostało zabitych w urządzonej przez Niemców obławie lub zginęło później, ukrywając się. Autor monografii obozu, Marek Bem, doliczył się 61 więźniów Sobiboru, którzy przeżyli wojnę. Podczas buntu zostało zabitych 10 Niemców i kilku ukraińskich strażników.

Po powstaniu Niemcy wymordowali więźniów, którzy nie zdołali uciec, a obóz zlikwidowali, zacierając wszelkie ślady jego istnienia.


SS-Sonderkommando Sobibor

Niemiecki obóz zagłady w Sobiborze powstał na przełomie kwietnia i maja 1942 r., jako drugi, po Bełżcu, ośrodek eksterminacji Żydów w ramach „Aktion Reinhardt”. Decyzja o jego budowie zapadła prawdopodobnie pod koniec października 1941 r., w związku z planowaną zagładą Żydów na terenie Generalnego Gubernatorstwa oraz deportacją tysięcy Żydów ze Słowacji na teren dystryktu lubelskiego.

Przygotowania do budowy rozpoczęły się późną jesienią, ale zasadnicze prace budowlane przeprowadzono wiosną 1942 r. Obóz wybudowano przy stacji kolejowej Sobibór, w lesie, który gwarantował odizolowanie tego miejsca od ewentualnych świadków.

Bezpośrednie położenie obozu przy linii kolejowej Lublin-Chełm-Włodawa umożliwiało sprawne doprowadzanie transportów. Na jego terenie, podzielonym początkowo na trzy części, wybudowano baraki dla obsługi załogi SS-mańskiej, strażników z formacji SS-Wachmannschaften przeszkolonych w obozie w Trawnikach oraz dla więźniów żydowskich. Wybudowano także magazyny przeznaczone na mienie odbierane przywożonym tu Żydom. W obozie trzecim, całkowicie odseparowanym od pozostałej części kompleksu, stanęła komora gazowa, w której, podobnie jak w Bełżcu, uśmiercano ludzi za pomocą tlenku węgla produkowanego przez silnik.
Całością obozu zarządzał komendant, któremu podlegała załoga złożona z funkcjonariuszy SS. Ogółem przez cały okres funkcjonowania obozu służyło w nim 51 Niemców i Austriaków oraz kompania wartownicza złożona ze 120-150 strażników – byłych jeńców sowieckich. Obozem w Sobiborze zarządzało trzech komendantów. Za pierwszego z nich uważa się Richarda Thomallę, który nadzorował prace budowlane. Drugim, od kwietnia do sierpnia 1942 r., był Franz Stangl. Jego funkcję przejął Franz Reichleitner, który kierował obozem aż do jego likwidacji.

Pierwsze transporty do obozu zagłady w Sobiborze przybyły prawdopodobnie już pod koniec marca albo na początku kwietnia 1942 r. Od maja tego roku rozpoczął się systematyczny proces zagłady, który trwał do końca czerwca. Do obozu przywożono wówczas Żydów z części dystryktu lubelskiego. Jednocześnie zaczęto też kierować tutaj transporty z Żydami z Austrii, Niemiec, Czech i Słowacji.

Pierwsze komory gazowe wybudowane zostały na wzór tych funkcjonujących w obozie w Bełżcu. W drewnianym baraku z betonowym fundamentem zlokalizowano trzy pomieszczenia. Za komorami znajdowała się przybudówka, w której zainstalowano silnik produkujący gaz. Komory połączone były z silnikiem za pomocą rur. Między czerwcem a wrześniem 1942 r. komory gazowe w Sobiborze zostały całkowicie przebudowane. Postawiono murowany budynek, w którym ulokowano osiem pomieszczeń. Według zeznań jednego z byłych SS-manów do komór miały być podłączone aż dwa silniki pompujące gaz. Uśmiercanie trwało około 20-30 minut. Kobietom przed wpędzeniem do komór gazowych obcinano włosy w specjalnym baraku mieszczącym się przy drodze, którą prowadzono ludzi w kierunku komór.

Wyselekcjonowani więźniowie żydowscy (600-700 mężczyzn i kobiet) pracowali w obozie. Część z nich wykorzystywano przy grzebaniu ciał zamordowanych, inni segregowali mienie przywiezione przez ofiary, jeszcze inna grupa obsługiwała załogę SS-mańską i wartowniczą. Wśród więźniów tych regularnie przeprowadzano selekcje, a miejsce zamordowanych zajmowały osoby z przybywających transportów.

Ze względu na prace remontowe prowadzone na linii kolejowej Lublin-Chełm, latem 1942 r. do obozu przybywały nieliczne transporty. Wiele z nich przywieziono furmankami, innych pędzono pieszo z pobliskich miejscowości. Ponowna intensyfikacja transportów kolejowych nastąpiła we wrześniu. Przybywały one w tym czasie przeważnie z części dystryktu lubelskiego. Razem z polskimi Żydami przywożono wówczas Żydów austriackich, czeskich, niemieckich i słowackich, których wcześniej osadzano w gettach tranzytowych na Lubelszczyźnie. Od początku 1943 r., w związku z zamknięciem obozu zagłady w Bełżcu, do Sobiboru skierowano transporty z dystryktu Galicja i kilka z krakowskiego. W tym czasie deportowano także ostatnich Żydów z niektórych miejscowości w dystrykcie lubelskim. Między marcem a końcem lipca do obozu przybyło 19 transportów z Holandii, którymi przywieziono ponad 34 000 Żydów. W marcu do Sobiboru skierowano 4 transporty z Francji. Wczesną jesienią 1943 r. do obozu przybyły ostatnie pociągi z deportowanymi z Wilna i Lidy, które przed wojną znajdowały się w granicach Polski, oraz z Mińska na Białorusi.

Początkowo ciała zamordowanych składano w masowych grobach na terenie obozu trzeciego. Późną jesienią 1942 r. w Sobiborze rozpoczął się proces spalania ciał, który trwał do końca funkcjonowania obozu. Ciała palono na rusztach wybudowanych na bazie szyn kolejowych.
Przyjmuje się, że w obozie zagłady w Sobiborze zostało zamordowanych 180 000 Żydów. Wśród ofiar znalazły się też niewielkie grupy Romów. Ponad połowę ofiar stanowili Żydzi polscy. Pozostali to obywatele różnych państw europejskich okupowanych przez III Rzeszę. Nazwiska ofiar z zachodniej Europy były rejestrowane na listach transportowych, nie prowadzono natomiast wykazu Żydów z terenu Polski czy Białorusi deportowanych do Sobiboru.

W lipcu 1943 r. Heinrich Himmler podjął decyzję o przekształceniu obozu zagłady w Sobiborze w obóz koncentracyjny. Do tego zadania skierowano część więźniów Sobiboru i rozpoczęto prace budowlane związane z powstaniem obozu czwartego.

W lecie 1943 r. wśród więźniów zawiązała się grupa planująca stawienie oporu władzom obozu na wypadek jego likwidacji. Przygotowania do buntu nabrały tempa, kiedy z jednego z transportów z Mińska Niemcy wyselekcjonowali grupę żydowskich jeńców sowieckich. Ich doświadczenie wojskowe dawało szansę powodzenia zbrojnego zrywu. Ruch oporu miał dwóch liderów – Leona (Lejba) Feldhendlera, który reprezentował tzw. starych więźniów – przeważnie polskich Żydów, oraz Aleksandra Peczerskiego stojącego na czele grupy jeńców sowieckich.

14 października 1943 r. w obozie wybuchło powstanie. Po zabiciu kilku członków SS oraz strażników licznej grupie więźniów udało się uciec. Bunt nie objął jedynie obozu trzeciego. Do końca wojny przeżyło 60 osób z tej grupy rebeliantów.

Po powstaniu Niemcy postanowili zlikwidować obóz. Więźniowie żydowscy sprowadzeni z obozu zagłady w Treblince rozbierali baraki oraz komory gazowe. Po zdemontowaniu urządzeń obozowych grupa ta została rozstrzelana.




TROCHĘ HISTORII, TROCHĘ KULTURY - INDEX



KOPIOWANIE MATERIAŁÓW Z CZĘŚCI HISTORIA-KULTURA PORTALU PAI - ZABRONIONE

Zgodnie z prawem autorskim kopiowanie fragmentów lub całości tekstów wymaga pisemnej zgody redakcji.



DZIAŁ HISTORIA/KULTURA PAI ODWIEDZIŁO DOTYCHCZAS   522923 OSÓB