Elżbieta Barszczewska


Urodziła się 29 listopada 1913, dokładnie w dziesięć miesięcy po uroczystej  premierze Irydiona  Zygmunta Krasińskiego inaugurującej stołeczny Teatr Polski, w którym zagrała większość swoich najważniejszych ról. Była córką Witolda Barszczewskiego i Marii Heleny Szumskiej, których związek jednak nigdy nie przerodził się w małżeństwo. Barszczewski uznał córkę i utrzymywał z nią kontakty do swojej śmierci w 1925 roku, jednakże dom, w którym wychowywała się aktorka, był domem kobiet: matki, babci  Wandy Barszczewskiej  – aktorki i kuzynki matki, Marii Dąbrowskiej. Ta niecodzienna atmosfera, według samej artystki, miała ogromny wpływ na jej późniejszą karierę.

Barszczewską do podjęcia studiów aktorskich namówił Konrad Górski, wybitny literaturoznawca i jej gimnazjalny nauczyciel, który zwrócił uwagę na wyczucie poezji, talent deklamatorski i wrażliwość Barszczewskiej. I tak Barszczewska, początkowo szykująca się do Szkoły Nauk Politycznych, po zdaniu matury w warszawskim gimnazjum im. Marii Konopnickiej wstąpiła ostatecznie do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej, gdzie studiowała pod kierunkiem Aleksandra Zelwerowicza. Barszczewska ukończyła PIST w 1934 roku.

Zadebiutowała rolą Heleny w Śnie nocy letniej w reżyserii Leona Schillera w Teatrze Polskim (prem. 3 października 1934). Od razu w tej roli określone zostało jej aktorskie emploi: kobiety pięknej, szlachetnej, poetyckiej i niewinnej. Jej wielkie oczy, długie warkocze i „panieńskość” już od czasów nauki w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej (1932–1934) predestynowały ją, według nauczycieli, do ról klasycznych. Od roli Dziewicy w słynnych Schillerowskich Dziadach (1934, Teatr Polski) repertuar romantyczny, figura romantycznej kobiety, stały się jej szczególną specjalnością. Barszczewska zbudowała kanon kobiecości anielskiej, ofiarnej, szlachetnej i – co często podkreślano w recenzjach – narodowej.

Ogromną popularność przyniosła aktorce rola tytułowej Tessy w dramacie Jeana Giraudoux w reżyserii Aleksandra Węgierki (1936). Sztuka grana była ponad dwieście pięćdziesiąt razy.

Ostatnią rolą teatralną przed wojną była Ofelia w Hamlecie w reżyserii Aleksandra Węgierki (1939). W tym pierwszym etapie aktorskiej twórczości zostaje już wyraźnie określony typ granych przez Barszczewską postaci. Zamiast kobiecej zmysłowości i erotyzmu jej postaci wcielają szlachetność i czar; zamiast budzić pożądanie – wzbudzają serdeczne zainteresowanie. Jej kobiecość definiowana była jako panieńskość – wcielenie niewinności i anielskości. Urok, sentyment, siła dramatyczna wynikały z liryzmu i zyskiwały walor wzniosłości lub tragizmu.

Odrębnym wątkiem przedwojennej kariery Elżbiety Barszczewskiej był film; w ciągu pięciu lat zagrała w 13 produkcjach, m.in. w tak znanych jak Trędowata (1936, reż. Juliusz Gardan), Znachor (1937, reż. Michał Waszyński), Dziewczęta z Nowolipek (1937, reż. Józef Lejtes), co przyniosło jej status gwiazdy.

Czas wojny aktorka spędziła w Warszawie, pracując w kawiarni „U Aktorek” i aktywnie uczestnicząc w tajnym życiu teatralnym. Zagrała między innymi w przedstawieniu Irydiona w mieszkaniu Jana Kosińskiego (1943), a także w licznych wieczorach poetyckich. Po upadku powstania warszawskiego trafiła do obozu przejściowego w Pruszkowie, skąd udało się jej uciec i przedostać do Łodzi, gdzie została aktorką Teatru Wojska Polskiego i zagrała Dianę w Fantazym Słowackiego w reżyserii Juliusza Osterwy (1945).

W 1948 roku wzięła ślub ze swym wojennym towarzyszem, aktorem – Marianem Wyrzykowskim, z którym miała później syna – Juliusza.

Jeszcze w 1945 trafiła do zespołu Teatru Polskiego. Arnold Szyfman odnalazł ją w Łodzi, skąd specjalnie zorganizowanym transportem wraz z innymi aktorami została przewieziona na warszawską Pragę. W jednej z ocalałych kamienic dyrektor Polskiego umieścił cały swój zespół, który tutaj właśnie rozpoczął próby do Lilli Wenedy Słowackiego w reżyserii Juliusza Osterwy. Tym przedstawieniem Teatr Polski został otwarty 17 stycznia 1946 roku jako pierwszy odbudowany teatr w Warszawie. Grająca w tym premierowym spektaklu Barszczewska stała się symbolem – do końca kariery będzie jej towarzyszyć wspomnienie pięknej, ofiarnej Lilli reprezentującej kobiecą wersję wojennego bohaterstwa i cierpienia. W tym spektaklu romantyzm został wykorzystany do oswojenia traumy i nadania jej szlachetnego, poetyckiego wyrazu. Stojąc ponownie przed swoją publicznością, wzruszona Barszczewska miała łzy w oczach.

Później, dopóki warunki polityczne na to pozwalały, aktorka grała właściwie tylko w klasycznym repertuarze: była m.in. Elektrą w Orestei (1947), Infantką w Cydzie (1948), Dianą w Fantazym (1949). Do historii przeszła jako aktorka repertuaru romantycznego – specjalistka od Słowackiego. Jej Salomea (Horsztyński, 1953) i Amelia (Mazepa, 1958) stały się wcieleniem ideału kobiecości i polskości.

Pełnię swego talentu dramatycznego Barszczewska ukazała jednak dopiero jako tytułowa Nora w sztuce Henrika Ibsena w 1958 roku. Ta pełna wibrującego napięcia, podskórnych impulsów i niuansów rola była mistrzostwem gry psychologicznej, ukazującej wielowymiarowy i skomplikowany wizerunek kobiety współczesnej. Zachwyciła krytyków, wywołała też niemałe poruszenie wśród widowni, wprowadzając na nowo w przestrzeń publiczną PRL-u pytanie o kobiecą emancypację – kwestię, która od 1949 roku określana była jako już „rozwiązana”.

Późniejsza kariera Barszczewskiej związana była także z Teatrem Polskim (z krótką przerwą w latach 1962–1965, kiedy wraz z mężem dołączyła do zespołu Teatru Narodowego). Grała znów głównie w repertuarze romantycznym i klasycznym, jednak jej role i spektakle, w których brała udział, stanowiły swoiście operowy i oskarżany o sztuczność biegun potyczek z romantyzmem w polskim teatrze lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Najbardziej charakterystyczna była pod tym względem rola Rozy w zaplanowanej jako swoista klamra historyczna Lilli Wenedzie w reżyserii Augusta Kowalczyka, wystawionej w 1968 roku w Teatrze Polskim. Dziesięć lat później Barszczewska wróciła jeszcze do Dziadów: zagrała panią Rollison w spektaklu Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Narodowym.

Ostatni raz na scenie aktorka pojawiła się jako Sara Bernhardt w sztuce Wspomnienie Johna Murrela wyreżyserowanej w 1981 roku przez Jana Bratkowskiego w Teatrze Polskim w Warszawie.

Zmarła 4 października 1987 w Warszawie. Została pochowana na cmentarzu Powązkowskim.



TROCHĘ HISTORII, TROCHĘ KULTURY - INDEX



KOPIOWANIE MATERIAŁÓW Z CZĘŚCI HISTORIA-KULTURA PORTALU PAI - ZABRONIONE

Zgodnie z prawem autorskim kopiowanie fragmentów lub całości tekstów wymaga pisemnej zgody redakcji.



DZIAŁ HISTORIA/KULTURA PAI ODWIEDZIŁO DOTYCHCZAS   527627 OSÓB






Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2021

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów