SWP





   Polska



 2022-05-24 W poszukiwaniu Mikołaja Kopernika

Mikołaj Kopernik dwie trzecie swego dorosłego życia spędził we Fromborku i przy tamtejszej katedrze, której był kanonikiem. Stąd kierował się ku europejskim podróżom i studiom, tutaj obserwował gwiazdy i oddawał się zawiłym obliczeniom astronomicznym, próbując uporać się z niekonsekwencjami ptolomejskiej (geocentrycznej) interpretacji ruchu ciał niebieskich. Nie był to czas tracony. Efekty jego odkryć zmieniły europejską naukę i kulturę. Gdy umarł - jak się przyjmuje 24 maja 1543 roku - zapewne wielu przeciwników jego teorii odetchnęło z ulgą. Pochowany we Fromborku przetrwał w pamięci jako autor rozprawy „O obrotach sfer niebieskich". Lata mijały i jak to współcześnie bywa pamięć już nie wystarczyła, postanowiona odszukać astronoma i wyprawić mu powtórny honorowy pogrzeb. Gdyby tak się zastanowić, to trudno powiedzieć w jakim celu, ale... może jesteśmy w błędzie?

Ostatnie lata

Bardzo wiele wskazuje na to, że Kopernik w ciągu swego życia cieszył się dobrym zdrowiem. Przeżył 70 lat i 3 miesiące, podczas gdy średnia długość życia członków kapituły warmińskiej w tamtych czasach wynosiła około 63 lat. Jego brat Andrzej zmarł w wieku 48 lat, wiadomo jednak, że był nieuleczalnie chory. Wuj Koperników Łukasz Watzenrode zmarł jako biskup warmiński w wieku 65 lat. Jego kolejni następcy współcześni Kopernikowi – Fabian Luzjański, Maurycy Ferber, Jan Dantyszek i Tideman Giese – umarli w wieku 53, 66, 63 i 70 lat. Wszelako dwaj bardzo blisko zaprzyjaźnieni z Kopernikiem kanonicy Aleksander Sculteti i Leonard Niderhoff mocno go w tym względzie zdystansowali, pierwszy bowiem umarł w wieku 79, a drugi przeżył aż 87 lat.

Kopernika stosunkowo wcześniej zaliczano do ludzi starych. Gdy w 1535 r. liczył 62 lata, pewien norymberski astrolog określał do jako ,,starego kanonika we Fromborku”. Co prawda nigdy go nie oglądał na oczy, ale z pewnością takim go widzieli inni. Biografowie Kopernika, z reguły historycy lub astronomowie, uchylali się od interpretacji bezpośredniej przyczyny śmierci astronoma. Wedle relacji blisko związanego z Kopernikiem kanonika Jerzego Donnera, 7 grudnia 1542 r., doznał on ,,wylewu krwi do mózgu, który spowodował paraliż prawej połowy ciała”, a przy tym ,,stracił pamięć i przytomność umysłu”. W tym stanie chory wymagał naturalnie opieki i to właśnie było troską jego przyjaciół: ,,jeżeli w takim położeniu się znajduje, zechciej mu być opiekunem – pisał z Lubawy do Donnera biskup chełmiński Tideman Giese – i podejmij starania około człowieka, któregoś wraz ze mną zawsze kochał, aby w tej potrzebie nie został bez braterskiej pomocy i żebyśmy nie okazali się niewdzięczni wobec osoby tak zacnej”.

Kopernik trwał w swym bezwładzie aż pół roku, zanim umarł. Objawy, które dotyczyły Kopernika zdarzają się w zakrzepach mózgowych.

Wątpliwa data śmierci

Tenże sam Giese przekazał nam również datę śmierci Kopernika: 24 maja 1543 r., Stoi ona jednak w sprzeczności z faktem, że już 21 maja, na nadzwyczajnym posiedzeniu kapituły zjawił się niejaki Jan Loisse i prosił kapitułę o przyznanie mu kanonikatu ,,należącego niegdyś do Mikołaja Kopernika”. Płynie stąd oczywisty wniosek, że 21 maja Kopernik już nie żył. Nie odnotowano w aktach kapituły daty jego śmierci, ponieważ nie miało to praktycznego znaczenia. Zasadnicze znaczenie miała data objęcia kanonikatu, a nie data jego zwolnienia. Co prawda obydwie daty mogły pokrywać się ze sobą, ale w tym wypadku wydaje się to rzeczą wątpliwą, ponieważ Jan Loisse zamieszkiwał w Gdańsku i musiał być wpierw zawiadomiony, że należny mu kanonikat zawakował, a następnie musiał odbyć podróż (prawdopodobnie drogą morską) z Gdańska do Fromborka. Należy więc przypuszczać, że Kopernik zmarł krótko przed 21 maja.

Dzieło pozostało

Mikołaj Kopernik to jedna z najbardziej fascynujących postaci okresu renesansu. Znany głównie jako twórca teorii heliocentrycznej, która dała początek współczesnym poglądom na budowę świata. Twierdzenie Kopernika, że to nie Ziemia stanowi centrum Wszechświata, ale razem z innymi planetami krąży dokoła Słońca, wydaje się dzisiaj oczywiste. W momencie ogłoszenia był to pogląd bardzo rewolucyjny i wywarł głęboki wpływ na nauki przyrodnicze i filozofię.

Gdzie pracował Kopernik? Mitem, obalonym w niedawnym czasie, jest miejsce zamieszkiwania i pracy badawczej Kopernika, które wiązano z należącą do niego wieżą obronną w murach warowni fromborskiej. To błędne wyobrażenie upowszechnił Jan Matejko na swoim słynnym obrazie Kopernik. W rezultacie odpowiednich badań archiwalnych okazało się, że Kopernik w ciągu 29 lat zamieszkiwał w kanonii poza murami obronnymi i przy tej kanonii, w ogrodzie warzywnym, zbudował specjalną płytę obserwacyjną, z wyznaczoną na niej linią południkową i na tej to płycie ustawiał, w zależności od potrzeb, każdy z trzech posiadanych przez siebie instrumentów astronomicznych. Lokalizacja owej kanonii walnie poszerza naszą wiedzę o życiu prywatnym Kopernika, pozwala spojrzeć na jego ,,horyzont astronomiczny” dokładnie tak samo, jak widział go on sam, własnymi oczyma.

Dziś stoi na tym miejscu kanonia pod wezwaniem św. Stanisława, zbudowana przez dziekana kapituły Eggerta Kempena w 1565 r., po rozbiórce kanonii Kopernika. Fundamenty tej ostatniej, biegnące nieco ukosem, widoczne są w piwnicach kanonii św. Stanisława. Tutaj więc Kopernik spędzał swoje lata fromborskie, tutaj spisywał swoje dzieło i tutaj umarł.

Zarys swojej teorii budowy świata zawarł astronom w napisanym w 1510 r. Komentarzyku. Pismo to krążyło w odpisach wśród przyjaciół Mikołaja i uczonych. Swoje główne dzieło De revolutionibus (O obrotach) ukończył w 1530 r., ale długo nie mógł się zdecydować na jego wydrukowanie. Teoria mówiąca, że Ziemia jest jedną z krążących wokół Słońca planet, stawiała Kopernika w opozycji wobec astronomów głoszących tradycyjne poglądy ptolemeuszowskie i wobec Kościoła. Mikołaj doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Dopiero przybyły do Fromborka w 1539 r. Jerzy Joachim von Lauchen, zwany Retykiem, namówił Kopernika do wydania dzieła drukiem. Najpierw Retyk wydał w 1540 r. w Gdańsku Narratio prima (Opowiadanie pierwsze), które propagowało teorię heliocentryczną. Rok później opuszczał Prusy, zabierając ze sobą gotowy rękopis De revolutionibus.

Zanim ukazała się całość, w połowie 1542 r. w oficynie Jana Luffta w Wittenberdze, wyszła rozprawka pod tytułem O bokach i kątach trójkątów, zawierająca trzy końcowe rozdziały księgi pierwszej O obrotach. W całości De revolutionibus ukazało się drukiem w 1543 r. w Norymberdze. W tym samym roku Kopernik zmarł we Fromborku. Po jego śmierci dzieło zostało jeszcze dwukrotnie wydane w 1566 r. w Bazylei i w 1616 r. w Amsterdamie. Następnie przez ponad dwieście lat znajdowało się na indeksie ksiąg zakazanych. Kolejne wydania pojawiły się w XIX w. Pierwszy przekład De revolutionibus na język polski (wraz z Opowiadaniem pierwszym Retyka) opublikowany został w 1854 r.

Pierwsze wydanie De revolutionibus zostało opatrzone przez wydawcę przedmową, która przedstawiała dzieło, jako zawierające niekoniecznie prawdziwe hipotezy. Od tej pory jednak żaden uczony nie mógł być obojętny wobec teorii heliocentrycznej, musiał opowiedzieć się za lub przeciw. Dwieście lat minęło zanim teoria Kopernika została przez jego następców udoskonalona i przestała w świecie nauki budzić jakiekolwiek wątpliwości. Dzisiejszy obraz budowy wszechświata ma swoje źródła w dziele fromborskiego kanonika.

Prawdopodobnie Kopernik nigdy nie widział wydania swego dzieła, choć legenda mówi, że trzymał je na łożu śmierci. Zmarł w otoczeniu najbliższych współpracowników J. Adonnera i F. Emericha. Aktem ostatniej woli Kopernik ofiarował dzieła medyczne bibliotece biskupiej w Lidzbarku, zaś pozostałe książki kapitule warmińskiej we Fromborku.

Tajemnica miejsca pochówku Kopernika

Przez półtora stulecia funkcjonowała w nauce błędna teoria, jakoby Kopernika pochowano przy siódmym ołtarzu kanonickim w prawym rzędzie, licząc od głównego ołtarza katedry. Przekonanie to, które upowszechnił historyk niemiecki Leopold Prowe, wzięło się stąd, iż około 40 lat po śmierci Kopernika zawieszono obok tego ołtarza poświęcone mu epitafium. Ufundował je biskup Marcin Kromer i wyraził przy tym życzenie, aby zostało umieszczone w miejscu pochówku astronoma.

Tymczasem przed ostatnią wojną inny historyk Hans Schmauch odkrył, że Kopernikowi, gdy obejmował kanonikat, przydzielono nie siódmy, lecz czwarty ołtarz. Schmauch potwierdził przy tym regułę, że kanoników chowano przy ich ołtarzach. Pomimo tych zasadniczych ustaleń, uległ jednak sugestii płynącej z faktu, że przecież epitafium Kopernika nie mogło być umieszczone gdzie indziej, aniżeli przy jego grobie. Wobec tej wyraźnej sprzeczności Schmauch pozostał bezradny. Wówczas pośpieszył mu w sukurs trzeci z kolei historyk, Eugen Brachvogel. Nasunął mu się mianowicie wniosek, że Kopernik pod koniec życia po prostu zmienił swój czwarty ołtarz na siódmy. I w ten sposób sprawę uznano za wyjaśnioną.

Próby znalezienia grobu Mikołaja Kopernika trwały od ponad 200 lat. Zapoczątkowało je Towarzystwo Naukowe Warszawskie w 1802 roku. Jednak badania prowadzone w niewłaściwym miejscu nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. W 1807 roku grób polskiego astronoma próbował odnaleźć jeden z oficerów Napoleona, który jednak nie był w stanie wykonać rozkazów cesarza. Pomimo że niemieckie wykopaliska archeologiczne ze stycznia 1939 r., przeprowadzone w okolicy siódmego ołtarza, nie przyniosły oczekiwanego rezultatu, w 1973 r. wystawiono Kopernikowi pomnik właśnie przy tym ołtarzu.

Powyższe ustalenia, po ich opublikowaniu na tyle przekonały biskupa Jacka Jezierskiego, prepozyta kapituły warmińskiej, że zdecydował się na ryzyko bezpośrednich poszukiwań grobu Kopernika w katedrze. To ryzyko wziął na siebie również prof. Jerzy Gąssowski, dyrektor Instytutu Antropologii i Archeologii Wyższej Szkoły Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, jeden z najwybitniejszych archeologów polskich.

Aby dotrzeć do grobów, należało najpierw zdjąć zabytkową marmurową posadzkę z XVII wieku, umocowaną zaprawą wapienną i położoną na piaskowej podsypce. Trudność polegała na tym, że po zakończeniu każdego sezonu badawczego posadzka musiała być ułożona powtórnie, by można było przywrócić normalne funkcjonowanie kościoła. Tymczasem dziś nie ma w naturalnym środowisku takiego piasku, jakiego używano przy konstruowaniu posadzki – dzisiejszy bowiem wszędzie w Polsce zawiera sól. Należało więc pilnie strzec pierwotnego piasku, by wrócił na swoje miejsce po wykopaliskach.

Prof. Gąssowki przyjął założenie, by ,,pochówek, który na podstawie analizy antropologicznej należał do mężczyzny w wieku lat 70 (co może być określone przez antropologa w przybliżeniu), został poddany szczegółowej rekonstrukcji twarzy na podstawie zachowanych kości czaszki, w specjalistycznym laboratorium. Taka rekonstrukcja zostałaby poddana porównaniu z zachowanymi realistycznymi portretami Mikołaja Kopernika. Zgodność rekonstrukcji z obrazami z epoki mogłaby poświadczyć odkrycie grobu wielkiego astronoma”.

Nie było go tam, "gdzie powinien być"

Prace wykopaliskowe, podjęte w połowie sierpnia 2004 r., poprzedzono ,,prześwietleniem” georadarowym całej powierzchni podposadzkowej katedry, uzyskując dzięki temu pewien obraz wykopów ziemnych, dokonywanych w katedrze w ciągu jej istnienia, lub nawet wcześniej. Dla ostrożności – aby rozpoznać strukturę tej przestrzeni – wykop rozpoczęto nie bezpośrednio przed ołtarzem, lecz obok niego, w nawie bocznej, a ściślej obok filaru, o który opierał się ołtarz dawniej należący do Kopernika. I zaczęło się nieprzewidywalnie. Odkryto trzy pochówki, z których dwa wzbudziły konsternację i niepokój, ponieważ nie spodziewano się ich tutaj. Był to pochówek dziecka oraz pochówek kanonika Andrzeja Gąsiorowskiego z XVIII wieku, który powinien był znajdować się w krypcie pod prezbiterium.

Pracami, wznowiono w 2005 r. Kolejnym pochówkiem okazał się pochówkiem kobiecy. Dalsze cztery spośród odkrytych pochówków dotyczyły zmarłych z grupy wiekowej 40-60 lat. Wreszcie w centrum pola ołtarzowego wyeksplorowano grób trzynasty. – ,,Grób 13 był najbardziej zniszczony – udało się zaledwie określić jego lokalizację w wykopie i zarys trumny. Zachowała się czaszka, jednak bez żuchwy, której nadaremnie poszukiwano w pobliżu. Ze szkieletu pozostały luźno rozsypane kości, które odnajdywano wcześniej w różnych wykopach grobowych. A jednak ten zniszczony pochówek przyciągnął uwagę badaczy. Czaszka bowiem wskazywała na wiek zmarłego w przedziale 60-70 lat, była więc najstarsza ze znalezionych w drugim sezonie badawczym. Ona też została skierowana do dalszych, specjalistycznych badań…”.

Rekonstrukcji twarzy siedemdziesięcioletniego nieboszczyka podjął się nadkomisarz mgr Dariusz Zajdel, wedle metody stosowanej obecnie przez laboratorium specjalistyczne Komendy Głównej Policji w Warszawie. W sprawozdaniu końcowym archeologów czytamy: ,,W porozumieniu z prof. Karolem Piaseckim, po rozpatrzeniu wszystkich okoliczności, wyrażamy przekonanie, iż badana czaszka – z wysokim prawdopodobieństwem jest czaszką Mikołaja Kopernika. Stopień pewności można by określić na 97%. Gdyby udało się dokonać ostatecznej identyfikacji przy pomocy kodu genetycznego DNA, pewność wzrosłaby do 100%. Do tego jednak należałoby odszukać zmarłych lub żywych krewnych Mikołaja Kopernika, dla pobrania od nich próbek do analizy DNA. Zarówno Mikołaj Kopernik, jak i jego brat Andrzej (…), jako księża katoliccy nie pozostawili po sobie potomstwa. Najbliższym krewnym był brat ich matki, biskup Łukasz Watzenrode. W chwili gdy pisane są te słowa, nie wiadomo jeszcze, gdzie został pochowany. Zatem dla uzupełnienia 3% identyfikacji będzie trzeba wszcząć nowy program badawczy: w poszukiwaniu Łukasza Watzenrodego – wuja Kopernika”.

Należało zatem odszukać grób biskupa Watzenrode albo innych żywych bądź martwych potomków linii żeńskiej wiodącej od matki lub ciotki astronoma. Badania dotyczyły w pierwszej kolejności uzyskania kodu genetycznego mtDNA z czaszki i kości długich pochówku nr 13. Zostały przeprowadzone w Muzeum i Instytucie Zoologii PAN w Warszawie pod kierownictwem prof. dr. hab. Wiesława Bogdanowicza oraz w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie przez dr. Andrzeja Branickiego i dr. Tomasza Kupca. Ponadto Instytut Zoologii PAN wykonał trójwymiarowy wirtualny model czaszki z grobu 13 na potrzeby ewentualnych dalszych badań antropologicznych.

W tym samym czasie zespół naukowców z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – prof. dr Krzysztof Mikulski, mgr Joanna Jędrzejewska i mgr Anna Stachowska – starał się odszukać mitochondrialnych potomków siostry lub ciotki Mikołaja Kopernika, by pozyskać od nich kod genetyczny DNA do celów porównawczych. Poszukiwania archiwalne doprowadziły do XVIII wieku. Jednak od końca tego wieku dokumenty metrykalne znajdowały się poza polskimi archiwami.

Współczesna nauka na tropie Kopernika

Nowy wątek badań wypłynął z nieoczekiwanej strony – w październiku 2006 r. przy okazji inauguracji Dni Polskich w Uppsali. W zbiorach tamtejszej biblioteki uniwersyteckiej znajduje się księgozbiór naszego astronoma wywieziony jako łup wojenny podczas potopu szwedzkiego w połowie XVII wieku. Postanowiono podjąc próbę odszukania DNA Mikołaja Kopernika w zasobach jego księgozbioru. Wybór padł na „Calendarium Romanum magnum" zawierające liczne tablice matematyczne, z których często musiał korzystać Mikołaj Kopernik. W trakcie poszukiwań okazało się, że znaleziono tam jedyne nadające się do analizy ślady w postaci dziesięciu włosów, które mogły pochodzić z głowy wielkiego astronoma. Spośród nich tylko dwa zachowały cebulki nadające się do analizy. I tu sensacja. Dwa z nich miały identyczny kod genetyczny mtDNA, jak uzyskany z kości grobu 13 we Fromborku, a tym samym tożsamość szczątków Mikołaja Kopernika mogła zostać w pełni potwierdzona.

Jeżeli ktoś by sądził, że to koniec opowieści i Koperniku, to jest w błędzie. Powinniśmy jeszcze opowiedzieć o powtórnym pochówku astronoma w 2010 roku oraz o jego wielu niezwykłych dokonaniach, ale o tym przeczytacie Państwo w dziale historia-kultura PAI. Ze strony redakcji życzymy miłej lektury.


Grafika - kolaż PAI - obraz Jana Matejki i rekonstrukcji twarzy Kopernika z 2005 roku.



MIKOŁAJ KOPERNIK w DZIALE HISTORIA-KULTURA PAI




POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.







Kopiowanie materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło: Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.

Licencja

Treści zamieszczone w Polonijnej Agencji Informacyjnej są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Materiały powstały w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie materiałów, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.



SZUKAJ INNYCH WIADOMOŚCI POLONIJNYCH


ODWIEDZIŁO NAS 12652422 OSÓB






Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2021

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów