SWP





   Polska



 2022-07-04 Bitwa pod Kostiuchnówką

4 lipca 1916 rozpoczęła się bitwa pod Kostiuchnówką pomiędzy wojskami rosyjskimi a austro-węgierskimi. Najcięższe walki stoczyła I Brygada Legionów Polskich pod dowództwem Józefa Piłsudskiego.

Walki pod Kostiuchnówką na Wołyniu (4-6 lipca 1916 roku) były największą bitwą Legionów Polskich i jednocześnie pierwszym starciem w XX wieku stoczonym przez polskich żołnierzy, które miało polityczne konsekwencje. Pod wpływem oceny tego właśnie wysiłku legionistów został wydany przez cesarzy austro-węgierskiego i niemieckiego Akt 5 listopada. W dokumencie tym znalazła się obietnica utworzenia Królestwa Polskiego – pisze ppłk Andrzej Łydka z Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, znawca i miłośnik historii wojskowości.

Kostiuchnówka to mała wioska na Wołyniu, która w latach 1915-1916 leżała na linii frontu, zajmowanego przez trzy brygady legionowe. Z tego powodu odcinek, o długości dochodzącej do 40 kilometrów, był nazywany „polskim frontem”. Podczas kilku miesięcy rozbudowano pozycje obronne (tworząc m.in. Redutę Piłsudskiego) przed pozycjami 5 pułku Legionów. Wiele punktów otrzymało nazwy np. „Polska Góra” („Polenberg”), „Polski lasek”. Na bagnistym dopływie do strumienia Garbach znajdował się też „Polski mostek”. Za pozycjami obrony wybudowano miasteczko Legionowo z drewnianymi willami w stylu dworkowym i zakopiańskim, które zyskały specyficzne nazwy: „Pod Szrapnelem” czy „Pod Granatem”.

Czterech na jednego, czyli Rosjanie kontra Polacy

W lipcu 1916 roku podczas ofensywy gen. Brusiłowa na Łuck, na siedmiokilometrowym odcinku bronionym przez sześć batalionów z I i III Brygady Legionów (II Brygada Legionów stanowiła odwód 11 węgierskiej dywizji kawalerii) Rosjanie skoncentrowali dwie dywizje piechoty (77 i 100) oraz 16 dywizję kawalerii. Rosjanie zapewnili sobie również przewagę w artylerii - mieli 120 dział, w tym ciężkie moździerze obsługiwane przez czeskich jeńców. Podczas gdy pułk artylerii Legionów Polskich dysponował 26 działami. Dysproporcji było więcej – z jednej strony frontu znalazło się 23 tysiące rosyjskich piechurów i 3 tysiące kawalerzystów, z drugiej – 6,5 tysiąca legionistów i 800 ułanów.

4 lipca o świcie Rosjanie rozpoczęli trwające kilkanaście godzin przygotowanie artyleryjskie. Na odcinku I batalionu 5 pułku „Zuchowatych” jeden z oficerów naliczył w ciągu pierwszej godziny ostrzału 762 wybuchy granatów oraz 282 szrapneli. Potem dał sobie spokój z liczeniem. Oceniano, że podczas pierwszego dnia bitwy na pozycje legionistów spadło około 20 tysięcy pocisków.

Żołnierze różnie reagowali na to piekło. Plutonowy Wacław „Socha” Lipiński zanotował: „W tej chwili, gdy zdawało się, że koniec zupełny przychodzi, że lada chwila zwali się nam na głowy jakaś strasznie krótka śmierć, wyjęliśmy z Adkiem Goldenbergiem fotografie łódzkich skautek i poczęliśmy je oglądać. O ile nam łoskot pozwalał, staraliśmy zabawić się nawzajem kawałami nieco rzecz prosta naciąganymi”.

Najmocniej ostrzeliwana była Reduta Piłsudskiego broniona przez „Zuchowatych”. Około godziny 13, podczas godzinnej przerwy w ostrzale, legionistów na reducie odwiedził komendant I Brygady, Józef Piłsudski, podnosząc swoją obecnością ich morale. Po 18.00 Rosjanie rozpoczęli natarcie prowadzone, zgodnie ze starą zasadą taktyczną „Szapkami zakidajem!”, kilkoma tyralierami. Sześciuset „Zuchowatych” z I batalionu odparło trzy ataki, tworząc sporych rozmiarów wał z rosyjskich trupów na przedpolu. Rozgrzana broń zaczęła jednak odmawiać strzelcom posłuszeństwa. Broniący na prawym skrzydle legionistów „Polskiej Góry” Węgrzy ze 128 Brygady Honwedów (opinia „Sochy” przed bitwą: obawiamy się strasznie, że landszturm na „Polenbergu” puści. Sakramenckie tam dziady, jakieś obrośnięte trepy”) opuścili pozycje co zagroziło okrążeniem i zniszczeniem I batalionu.

Umierają. Umierają bez słowa

Batalion otrzymał rozkaz wycofania się z Reduty Piłsudskiego i przedniego skraju obrony w celu obsadzenia okopów drugiej pozycji. Walkę prowadzono na dystansie kilku-kilkunastu metrów. Plutonowy „Socha” Lipiński zauważył, że „ich jest jak mrowia. W krzakach Kostiuchnówki, pod drutami, w zbożu rzadkim. Gdzie tylko okiem sięgnąć jasnozielone bluzy i czerwone, spocone twarze. Bijemy im wprost w pyski, celnie, niezawodnie, z chłodem okrucieństwa. Oni zaś odpowiadają mało, rzucają natomiast granatami w okopy. I umierają. Umierają bez słowa, z jakąś tępą, bezmyślną obojętnością”.

Wyłom na „Polskiej Górze” został zlikwidowany nocnym kontratakiem II batalionu 5 pułku „Zuchowatych” i dwóch batalionów 6 pułku Legionów.

5 lipca rano Rosjanie wznowili ostrzał artyleryjski. „Polską Górę” obsadziły dwa następne bataliony 3 pułku Legionów. Wieczorem Rosjanie okrążyli oddziały 3. i 6. Pułków na „Polskiej Górze”, jednak legioniści za cenę znacznych strat przedarli się do swoich.

Nocą 6 lipca oddziały I Brygady wycofały się na trzecią linię obrony. O świcie Rosjanie ruszyli do ataku, który został odparty nad potokiem Garbach. W południe Rosjanom udało się rozbić austriacką grupę gen. Kuttnera osłaniającą prawe skrzydło Legionów, co pozwoliło wyjść na tyły legionistów. Dwie godziny później 16. dywizja kawalerii przeprowadziła szarżę w sile 11 szwadronów załamaną ogniem karabinów maszynowych. Późnym wieczorem oddziały legionowe rozpoczęły wśród spanikowanych oddziałów austriackich, węgierskich i pruskich odwrót za Stochód. Bitwa potwierdziła wartość bojową oddziałów legionowych a trzydniowy opór legionistów zapobiegł załamaniu frontu austriackiego.

Podczas bitwy zginęło 35 oficerów i 604 żołnierzy. Najcięższe straty poniósł 5 pułk „Zuchowatych: poległo 30 oficerów i 500 szeregowych. Straty ogółem to ponad 2000 poległych, rannych i zaginionych. Zwraca uwagę stosunek liczbowy poległych oficerów do szeregowych - wynosił 1 do 17. W armii austriackiej 1 oficer ginął na 50 żołnierzy, w niemieckiej na 42 żołnierzy, w rosyjskiej na 100 żołnierzy.

Walki pod Kostiuchnówką zostały upamietnione tablicą na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Wojna z austriacką Komendą Legionów

Po tej bitwie w ocenie oficerów niemieckiego Sztabu Generalnego polski żołnierz był uznawany za sojusznika potencjalnie silniejszego niż austro-węgierski. Według oceny płk. Jana Sadowskiego, uczestnika i historyka tej bitwy, „Bój pod Kostiuchnówką jest jedną z przyczyn, które wywołały akt 5 XI 1916 ze strony Niemiec i Austrii”.

Myli się ten, kto uważa, że legioniści toczyli walkę wyłącznie z wojskiem rosyjskim. Równorzędnym, choć bardziej wrednym i złośliwym przeciwnikiem była austriacka Komenda Legionów. Pod koniec czerwca legioniści chcieli wprowadzić odznaki noszone dotychczas w I Brygadzie (czerwone wężyki na kołnierzach oraz gwiazdki i belki) również w pozostałych brygadach. W wyniku konfliktu dowódca 6 pułku Legionów, ppłk Mieczysław Norwid-Neugebauer został zawieszony w czynnościach i oddany pod sąd polowy stacjonujący w Maniewiczach.

Inicjatywę legionistów poparła Rada Pułkowników, w której skład wchodzili dowódcy wszystkich pułków legionowych. Rada (swoją drogą był to ewenement w wojsku) nakazała zdjęcie 2 lipca wszystkich odznak i naszycie 3 lipca odznak „pierwszobrygadowych”. Majorowi Galicy, dowodzącemu 6 pułkiem udało się powstrzymać podległych sobie żołnierzy od próby marszu na Maniewicze i odbicia Norwid-Neugebauera. Mało kto wierzył, że Norwid pójdzie pod sąd. Kpt. lek. Felicjan Sławoj-Składkowski sądził, że „Na pewno nic mu nie zrobią, bo C.K. Menda wie, że w razie przeciwnym, drzazgi by z niej nie zostało!”.


Tekst za ppłk Andrzej Łydka - Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych


POLONIJNA AGENCJA INFORMACYJNA - KOPIOWANIE ZABRONIONE.



NAPISZ DO REDAKCJI - PODZIEL SIĘ WIADOMOŚCIĄ




Kopiowanie materiału z portalu PAI

zgodnie z prawem autorskim należy podać źródło: Polonijna Agencja Informacyjna, autora - jeżeli jest wymieniony i pełny adres internetowy artykułu wraz z aktywnym linkiem do strony z artykułem oraz informacje o licencji.

Licencja

Treści zamieszczone w Polonijnej Agencji Informacyjnej są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”. Materiały powstały w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie materiałów, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.



SZUKAJ INNYCH WIADOMOŚCI POLONIJNYCH


ODWIEDZIŁO NAS 12771657 OSÓB





Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2022

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów